Warning: fopen(/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess) [function.fopen]: failed to open stream: No such file or directory in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 377
Cannot open file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fwrite(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 381
Cannot write to file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fclose(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 385
2005 maj Archiwa » Qatrykowe boje

Archiwa dla maj, 2005

stabilizacja

Kiedy tak sobie patrzę na tę otaczającą mnie rzeczywistość, to mi przychodzi do głowy taka myśl, że wczoraj było ch*jowo, dziś jest ch*jowo, jutro będzie ch*jowo. Czyżby, kurna, wreszcie długo oczekiwana stabilizacja? - myślę.

No właśnie. Codziennie odkrywam że żyje w powyższej permamentnej rzeczywistości. Ale co tam… człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja. Najważniejsze że już za miesiąc będę miał wszystko w głębokim poważaniu :)
A posta tego śle gdyż przez kilka dni wspaniały administrator serwera wydziałowego był tak uprzejmy i dał wszystkim czas aby odpocząć od wszystkich tych rzeczy które sobie tkwią na każdym jednym serwerze na wydziale i poza tym że nie było wogóle dostępu do www i poczty to przy okazji moje wspaniałe zamierzenia o kontynuacji pisania programów leżących sobie na ilfie legły w gruzach.
Nie ma tego złego bom zajoł sie markietingiem i dziś zaniosłem moje wypociny. Coprawda nie oddałem wszystkiego bo ostatni temat był tak głupi że jakoś tak nie za bardzo wiedziałem co napisać - tu jest problem człowieka tak genialnego jak ja - jak mu cos głupiego każą zrobić to się gubi :> :>

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Ciechocinek

Od piątku do dzis spedzilem czas na zapoznawaniu rodziny mojej dziewczynki. Wbrew temu co mówiła Aga o swojej rodzince było całkiem przyjemnie. No ale na początku zawsze wszyscy są mili.
I wogóle byłoby wszystko fajnie, bo nawet sobie odpocząłem i zapomniałem o większości warszawskich spraw, gdyby nie to że wczoraj o 12 w nocy (tj w niedziele) nie przypomniało mi się że mam dziś (tj poniedziałek) laborkie na 8. No nic jutro będę musiał iść i się tłumaczyć :|
Pozatym oczywiście odpoczywałem więc myśl o tym że powinienem coś napisać tzn jakiś prog na zaliczenie czegokolwiek, przemykała mi bardzo sporadycznie. :>
Acha i najgorsze to to że poniosłem sromotną klęske z 12-latkiem w bilarda :)

12345 1 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarz