Warning: fopen(/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess) [function.fopen]: failed to open stream: No such file or directory in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 377
Cannot open file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fwrite(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 381
Cannot write to file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fclose(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 385
2006 styczeń Archiwa » Qatrykowe boje

Archiwa dla styczeń, 2006

Czy Bóg gra w kości?

Piorunochron na szczycie wieży kościelnej jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy miewamy czasami wątpliwości.

treść notki później a może wcale

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Koniec Wolności

Powyższy tytuł zaczerpnięty został z tablicy rejestracyjnej samochodu który pożegnaliśmy wczoraj po uroczystości na Placu Zamkowym. Otóż mimo wieczoru kawalerskiego kolega Marek M. zwany Majchrem nie zmienił zdania:> a i koleżanka Dorota także postanowiła pozostać przy powziętej jakiś czas temu decyzji. Tak więc w dniu wczorajszym o godzinie 18 z małym poślizgiem tych dwoje szalonych ludzi wbrew wszelkiej logicy powiedziało w obecności tłumu gapiów że będą ze sobą do końca świata i dużo dłużej też:)
Mi pozostaje jedynie im życzyć coby im się to spełniło a jak już nie będą mogli ze sobą wytrzymać to niech przyjdą do wujka Patryka to on im przypomni że jak się coś mówi to nie ma odwrotu (choć sam jest tylko mistrzem udzielania takich rad:> aczkolwiek z rzadka się zdarza aby sam je łamał).
W każdym razie z informacji technicznych: otóż Patryk wykorzystał swój nowy nabytek i coprawda nie wprawną ręką (mistrzem operatorstwa i kamerowania to ja chyba nigdy nie będę) uwiecznił te kilka chwil a te marne efekty można znależć klikając tutaj. Dla zainteresowanych film w pełnych wymiarach i bez kompresji lecz o większej wadze bitowej otrzymać można po uprzednim skierowaniu pisemnej prośby do autora.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

gorsza sprawa.

W sumie myślałem że jedyne co dziś napisze będzie to co w następnym poście ale na skutek tego co się dzieje pokuszę się o pewien komentarz najpierw. Chodzi oczywiście o zawalony dach. Nie żebym był jakimś bezdusznym, aspołecznym typem ale wcale jakoś tak nie jestem tym poruszony jak to się mówi we wszystkich wiadomościach. Że niby cała Polska w żałobie. A kurde przejmuje się ktoś jak co tydzień na drogach ginie pewnie tyle samo ludzi (jak nie więcej)? A przejmuje się ktoś jak jakiś idiota albo banda idiotów skatuje kogoś na śmierć? Nie bo to tragedia jednostki - nas tylko wzrusza jak tragedia dotyka dużo ludzi i to w jednym momencie. To dopiero tragedia. Ja naprawde współczuje tym wszystkim których to bezpośrdnio dotknęło. Brutalna prawda jest jednak taka że o wiele bardziej opłaca się zginąć w takich okolicznościach bo i od Lecha I Wielkiego coś skapnie i od innych bubków z góry, a i przy okazji rodzina psychologa dostanie i jakoś to prędzej czy póżniej będzie. A co z ludzmi którzy zgineli w wypadku spowodowanym przez jakiego pijanego barana - to już nie medialne bo przecież co chwila się to zdarza. Rodzina zmarłego? No przecie mogliście przywyknąć, ci co zgineli pod dachem to dopiero pecha mieli. Wiem że to wszystko brzmi bezdusznie i bardzo sarkastycznie ale jakoś nie mogę się oprzeć temu że babcia z Gdańska która dziś nie mogła spać z powodu tej tragedii, za tydzień założy beret pójdzie znowu do kościoła a jak w mieszkaniu obok sąsiadke będzie katował mąż podgłośni pudło i będzie udawała że jej to nie tyczy. Jesteśmy fajni bo współczujemy ludziom z telewizora, ale jak tragedia się dzieje pod naszym nosem to odwracamy głowe i udajemy że jest wszystko w porządku. Aleluja i do przodu jak to mawia pewien brat.
posto skriptumo
Ogłądał ktoś Lecha I Wielkiego. Kurdie wszystko moge zrozumieć ale skoro już tak to przeżywa i chce się wypowiadać to z szacunku dla tych ludzi mógłby se napisać na kartce i to przeczytać a nie stękać, charczeć i sapać.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Qatryk i jego świat

Zaczne od ogłoszenia parafialnego: znudziła mi się nazwa tego miejsca i jak widać (albo i nie) została zmieniona. Mam nadzieję że jest bardziej adekwatna do tego co tu się dzieje ze szczególnym uwzględnieniem tego że pisze tu tak naprawde alter ego Patryka B. które w sieci utozsamiane jest z Qatrykiem. :>
No dobra. Tyle tytułem wstępu. Dziś zrobiłem przegląd mego blogaska. Ogólnie jest bardzo dupny:> szczególnie w pierwszych postach. Nawet zastanawiałem się czy niektórych nie wypieprzyć, no ale niech juz zostaną. W każdym razie chyba powoli zmierzam do tego co pisać i jak pisać, czyli tego co zamierzałem tu robić od początku. Oczywiście daleko jeszcze do notki idealnej no ale prawdopodobnie i tak nigdy jej nie będzie.
Troche też popatrzyłem na to co inni piszą i ułożyłem sobie taki mały przepis na blog:
- po pierwsze wybierasz temat, najlepiej co by był kontrowersyjny albo chociaż coby pisać o tym co cie boli. W ostateczności cieszy. No i tu już mam problem: bo z założenia miał to być dziennik suchych wydarzeń którym z początku może i był ale ostatnio daleko mu do tego, w każdym razie pisząc dziennik z swojego życia nie osiągne nic kontrowersyjnego - poprostu od kolejny szary debil:> z życiem w którym w porywach zdarza się to czy tamto. O tym co mnie boli też raczej rzadko mi się zdarza pisać, ewentualnie jeżeli uznamy to że narzekam za przejaw bólu życia to chyba jestem jednym z lepszych - aż kuchwa nudno:> No a cieszyć cieszy mnie też nie tak wiele żeby mieć tu o czym pisać codziennie. W tej sytuacji trzeba jasno stwierdzić, że blog ten jest po to coby sobie ponarzekać i tak naprawde można przeczytać jedną notke a reszta jest własciwie taka sama.
Wracając do przepisu:
- umieszczać notki regularnie o ile nie raz dziennie to przynajmniej raz na dwa dni, góra tydzień. I to mnie we wszystkich tych blogach zachwyca. Kużwa moje życie naprawde jest do potęgi nudne, skąd tyle wydarzeń które ci wszyscy ludzie opisują? Kompletnie nie kumam. Birąc pod uwagę różne tematy o czym było wyżej, jak to możliwe że ludzie mają tak fajnie że zawsze albo ekstaza albo deprecha - no bo w końcu innych notek nie spotykam. No dobra albo blogi przy otwieraniu których pokazuje się okienko z pytaniem o wiek: kurde jak pamiętam, a dawne to czasy były, to może i miałem różne hmmprzygody ale żeby do tego stopnia i z taką częstotliwością. Mniejsza z tym. I tak codziennie pisać nie będę i kropka
no i jescze jeden punkt:
- za wszelką cene pokazać się światu. w tym celu najlepiej załżyć blogaska na jakimś dużym serwisie no i (tu być może odkrycie dlaczego) trzeba pisać regularnie aby blogasek pojawiał się w kolmnie najnowsze wpisy czy cus takiego. No coż dlatego nie pomyślałem aby robić to gdzieś na onecie czy innej gazecie.

Z całą pewnością nie neguje rzeczy opisanych powyżej mających miejsce gdzei indziej, i zresztą nawet sam chętnie czytam to gdzie indziej. A tlumacząc się głupio sam przed sobą powiem sobie że tak jest fajnie jak jest.
A co na celu miał ten post? nie wiem…tak sobie napisałem… grunt to znależć temat żeby pisać codziennie :)

post skriptum. a gdzie ten świat? na górze w lewym górnym rogu:>

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Po co ja tu pisze…

Hmmm. tak sie zacząlem zastanawiać po kiedo ja tu cokolwiek pisze. Żaden ale to żaden post nie odkrywa nic nowego, nie mówiąc o tym że mając świadomość kto może to czytać, i na jakim serwerze się to znajduje w wielu wypadkach sam nakładam na siebie cenzure. Wracając jednak do tego że wszystko jest powiedziane - no bo niby że co ja tu moge odkryć? Większość tego co myśle gdzieś tam ktoś już ubrał w znacznie piękniejsze słowa i przede wszystkim trafił w samo sedno i nie tańczył jak św Wit wokół tematu. Przykłady? Prosze bardzo: filozofia życia - obejrzyj “Stowarzyszenie Umarłych Poetów”, polityka - ładnie piszą np tutaj (nie tu bo nikt by się nie domyślił że to link:>), poezja - gdzie moje nieuczesane wypociny np do Herberta, epika - w życiu nie napisze i nie powiem tego co chce jak Brown, Pratchett nie wspominając o Dostojewskim czy Bułhakowie, filozofia życie od tej fajniejszej strony - a na przykład na tej stronie pewien gość pisze o tym dość dosadnie i przy okazji ciekawie. Ludzie i słowa którzy i które o wiele bardziej trafiają w temat i mówią to jak myśle a jak nie potrafie wyartykułować wykształtowały tego gościa którym jestem, i jedyne co moge robić to przesiewać to przez sito zwojów szarej masy pod moją czaszką. Lecz czy to coś daje? Czy ja się kurdę poprostu nie powtarzam we wszystkim co mówie i pisze - tzn przepraszam czy nie powtarzam za nimi? Jedyne co w tym momenice sprawia że widze w tym jakikolwiek senst to to że, choć być może nie odkrywam w tym wszystkim Hameryki, to przynajmniej moje sito przepuszcza część rzeczy innych nie, a za tym idzie to że nie moge sobie zarzucić że jestem taki jak ten czy inny człowiek - jeżeli odkryłbym kiedyś że na świecie istnieję człowiek o identycznych poglądach który we wszystkim ze mną by się zgodził, który w każdym momencie postąpiłby w ten sam sposób co ja i na dodatek ubiegłby mnie w tym wszystkim - to chyba całkowicie zwątpiłbym w moje podejście do życia. Pewnie wtedy też przestane tu pisać, przestane robić różne dziwne rzeczy, będę siedział na wyrze, gapił się bezmyślnie w pudło i chlał browary.
Na razie kilka chwil zwątpienia w swoją indywidualność i trza wracać do rzeczywistości w której zgodnie z wieloletnią zasadą mam to i to i wszystko inne głęboko w poważaniu. (ostatnio obejrzałem film z liceum gdzie już wtedy w pewnym momencie wypowiedziałem tą szlachetną idee o posiadaniu wszystkiego w dupie, co jedynie potwierdza że zasadę tę staram wprowadzać się z życie od dobrych paru lat:>)

No więc tym optymistycznym akcentem kończe i jeszcze raz polecam pamiętnik taty hedonisty wszystkim którzy myślą że życie jest do dupy (co zasadniczo odbiega od posiadaniu wszystkiego w dupie, coby nie było że do siebie pije) kropka

acha post skriptum
podążając za modą pamiętaj:
“couse the eys of a ranger are upon you”

update
troche zmieniłem bo mi się nie podobało - meritum pozostało.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

wieczór jeszcze kawalerski

W ostatni łikend spotkało się kilku chłopa na wieczorze jeszcze kawalerskim. Jeszcze bo już niedługo kolega Majcherek o takim czymś będzie sobie mógł tylko pomarzyć:> Wśród wielu życzeń najważniejsze było aby w ciągu najbliższych lat taka okazja się nie przytrafiła:> W każdym razie działo się, ale co to już nasza sprawa:> A o tym co się działo w międzyczasie to szkoda gadać - można zobaczyć w galeryjj.
Wrzucenie tych zdjęć dało mi przy okazji pretekst coby wrzucić jeszcze zamierzchłe zdjęcia. Tak więc jak ktoś chce pooglądać nasze brzydkie mordki to zapraszam do Patrykowej Galerii.
Wracając do wieczoru, jedyne rozczarowanie to to że pół litra na dwudziestu chłopa szło na dwa razy, co mnie troszke zdziwiło no ale nie poddałem się w wyniku czego z powrotu do domku pozostało tylko kilka zdjęć w mej głowie. Jednym słowem poświętowaliśmy:>

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarz

hapi niu jr

No i nastał nowy rok. O rzeczach jak sylwester nie będę pisał - no bo nie. Było mineło. Od poniedziałku zaszła jednak istotna zmiana w moim życiu - mianowicie musze teraz wstawać 2 godziny wcześniej - od poniedziałku chodzę na 12 do roboty. Wydawało mi się że co to tam 2 godzinki dużej. Najgorsze jest to że jak narazie w robocie mam jedną wielką stagnacje. Kompletnie żadnego nowego projektu, już zrobiłem porządek w segregatorach, na dysku, z pocztą, pokończyłem wszelkie małe projekty które zawsze mogły poczekać albo zrobiłem je tylko po to aby nie tracić po 4-tej czasu i wszystko to zrobiłem w ciągu dwoch dni. Nawet do tego doszło że sam się zacząłem upominać o nową robote.
Kurdem, gdzie moje ukochane lenistwo. Gdzie się podziała radość z nic nie robienia. Coraz bardziej dziadzieje - coraz bardziej nie lubie marnować czasu. Ja to głupi chyba jestem - ludzie jak pracują to narzekają że muszą charować jak woły, a ja że ukrop mam przez 2 godziny a 4 siedze i nikt mnie do niczego nie zmusza, narzekam. Tak to jest na tym świecie zawsze znajdzie się powód aby nie być zadowolonym. Co jednak odrazu dementuje bo zadowolony z życia oczywiście jestem, a jedynie w niektórych momentach czuje się jakoś tak akomfortowo.

No dobra a co by było radośniej to coś z zupełnie innej beczki
znowu troszke ponaśmiewam się z moiej ulubionej partii politycznej:
- Jaki kraj ma najnowocześniejszego Premiera?
- Polska, bo jako jedyny jest sterowany radiem.

Coprawda śmieszne to to chyba wcale nie jest…

No dobra, po raz kolejny koniec narzekactwa. Jest nowy rok, nowe możliwości. Może zdam w końcu jakiś egzamin coby sobie przypomnieć jak to jest:>
No i przede wszystkim chyba najwyższy czas aby w tym miejscu pojawiało się coś więcej w dwóch zapomnianych przeze mnie kategoriach. Uroczyście zatem obiecuje że jak będę sie znowu nudził w robocie, to znajde coś fajnego i tu wrzuce.

Na początek stare ale chyba mało znane, szczególnie że ten Rocky jakiś taki wcale do Sylwka nie podobny.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy