Warning: fopen(/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess) [function.fopen]: failed to open stream: No such file or directory in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 377
Cannot open file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fwrite(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 381
Cannot write to file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fclose(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 385
2006 luty Archiwa » Qatrykowe boje

Archiwa dla luty, 2006

Wpis z przerwą na papierosa

Jak się tak mocniej zastanowić, to nic się nie dzieje. Wychodze na papierosa i wszystko jest takie samo, ba, jade do pracy czy na uczelnie i wszędzie tak samo jak było. W autobusach te same smutne mordki, a jak się do kogoś uśmiechnąć to pewnie zaraz pomyśli żem jaki zboczeniec, więc jade jako i ten tłumek ze smutną mordą. Ale ostatecznie nic. Ani więcej szarości ani więcej koloru. Świat się kręci wbrew wszelkim oznaką jego końca.
Ide do windy a tam ten sam uśmiechnięty ochroniarz (dobrze że choć w niektórych miejscach można spotkać uśmiechniętych ludzi), winda jak już kiedyś pisałem ma swoje humory i raz przyjeżdza od razu, raz trzeba na nią czekać wieki - jednak jak zawsze, nic się nie zmieniło.
Pomyśleć by można po uniesieniach jakie ostatnio wypisywałem w tym miejscu, coś się powinno stać, coś złego albo przynajmniej innego, nieoczekiwanego. A tu poprostu nic, nic się nie zmienia. Niby dobrze, ale czy ja wiem. Bo stanie w miejscu to jednak nie krok do przodu - choćby się nawet stało nad przepaścią. Bo przecież ile tak można stać?
Ide zapalić i zaraz wróce, a jak wróce to napisze coś na pocieszenie tym którzy uważją że stałem się ostatnio libertyńską świnią dbającą jedynie o swoje interesy i mająca bogów za nic.

Winda była w dobrym humorze. Zarówno w dół jak i w góre. Wychodze na papierosa w dość ciekawe miejsce. Niby centrum miasta, a ja nie słysze jego odgłosów (no może gdzieś daleko). Cisza i park. O tej porze pełno ptaków wraca do tego parku coby spędzić tu nadchodzącą noc (prawdopodobnie wpierdzielały coś cały dzień na którymś z wysypisk ale to nie jest ważne). No i tak człowiek staje, wokół niego cisza, przed oczami park, a nad nim stada ptaków kończące swój lot. I wtedy przychodzi do głowy opowieść błacha i którą pewnie każdy gdzieś kiedyś usłyszał. Pewien ksiądz którego kiedyś gdzieś męczyłem coby udowodnił mi istnienie boga, uśmiechnął się i pokazał zmierzchające słoneczko, drzewka i niebo. A to co to jest twoim zdaniem, nie cuda? Nie jest to cudem i jednocześnie dowodem, że słońce wschodzi i zachodzi, że ptaki latają a ty możesz na to patrzeć i się tym zachwycać? Może to być tylko przypadek? W końcu gdyby policzyć prawdopodobieństwo tego że znajdujemy się w danym momencie i czasie, że w ogóle powstaliśmy, tego że kiedyś jakiś prasamiec zapłodnił prasamice i tak przez pare ładnych pokoleń wieńcząc dzieło moją osobą wyszłoby że jest to tak samo prawdopodobne jak znalezienie się w jednej chwili wszystkich cząsteczek gazu w pokoju w którym przebywam np pod moim biurkiem. Dziwne prawda. A jeszcze o wiele dziwniejsze rzeczy dzieją się, ba poprostu istnieją jako mniej lub bardziej fizyczne byty.
I nie stoi to w zadnym konflikcie z istnieniem czy nie istnieniem, a raczej moją świadomością jakiegoś wszechmocnego bytu.
Poprostu wydaje mi się że czasami o wiele fajniej jest porzucić racjonalizm i trwać przy czymś czego i tak nie odkryjemy, i pozachwycać się jak dziecko tym że jako malutcy możemy sobie pomażyć o spotkaniu z tym wielkim. Rodzi to poprostu jakiś wewnętrzny spokój. Bo co jest fajniejsze wschodzące słońce czy racjonalistyczne kierowanie się rachunkiem prawdopodobieństwa. Jedno drugiego nie wyklucza, ale też nie łatwo pogodzić jedno z drugim. Może warto czasami zostawić jedno. Choć na moment.
Wierzyć można w wiele rzeczy choć nie muszą być one prawdziwe. Sęk w tym żeby wierząc nie odrzucać niewiary. Pogodzić jedno z drugim. Zrobić sobie z swojego rozumu i wiary, przenikające się wartości. Taki efekt tunelowy raz z wiarą przez rozum i na odwrót.
Bo np uwierzyłeś mi że podczas tych pustych akapitów byłem faktycznie na tym papierosie? Mogłem napisać to tak dla ściemy. I nic nie zmieni już faktu a ty bedziesz w to mógł tylko wierzyć lub nie. Moge napisać że byłem a ty możesz mi nie wierzyć. Jedno drugiego nie zmieni. Twoja wiara lub nie wiara nie wpłynie na to czy poszedłem w trakcie pisania tego posta na papierosa czy nie.
I choćbyś zadręczał się tą myślą przez reszte wieczoru nic nie zmienisz, tylko ja wiem co było a co nie było, a ty możesz jedynie mi wierzyć albo i nie, tak czy inaczej nie poznasz prawdy.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

jam głupiec jeszcze sie poczepiam

hmm. jeszcze jedna notka dzisiaj. znowu polityczna:| tak zastanawiając się nad tym wszystkim co mówi pan prezes Kaczyński, pomyślałem jakby to było ciekawie zrobić taką teczke na wzór tej którą on robi wszystkim swoim wrogom (a co jest faktem bo kiedyś widziałem jak się takową chwalił u “komucha” Lisa) gdzie zebrać by wszelkie jego wypowiedzi godzące w moją osobe, i prawdopodobnie jeszcze kilka innych osob. Właśnie wypowiedzi typu(cytat niedokładny): “kto myśli że chcemy wprowadzać dyktature ten jest głupcem”. No coż ja tak niestety myśle, a o ile wiem to myśleć mi w tym kraju jeszcze można, a wyzywanie kogoś od głupców podchodzi pod obraze, co może być powodem wszczęcia postępowania sądowego na drodze cywilnej. No i jakby tak zebrać takie wypowiedzi, a potem pójść z nimi do sądu ciekawe jaki wyrok by zapadł (zakładając że PiS nie zdąży zrobić tego co myśle, albo to co myśle jest błędem, czyli że niezawisłość będzie już zawisłością). I jakby jeszcze był to pozew zbiorowy, tak jak to kiedyś było z pozwem w sprawie byłego prezia, o wprowadzenie w błąd wyborców na temat wykształcenia.

Dobra na pewien czas dość politykowania. Zamykam pudło i nie odwiedzam serwisów propagandy:>

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

jestem głupi

Krótki wpis na tematy aktualne bardziej i mniej.
Na początek: gazeta pisze że obrażono Lecha Wielkiego. Ale jak ktos przeczyta to normalnie jakby to nie żydolichwa jaka, jak to wiadomo siedzi w wybiurczej, to opisywała tylko patrioci i najzagożalsi zwolennicy jedynie słusznej drogi. Ciekawe, już nie wiem co myśleć. Kto tu dobry kto tu zły? Kto komu się podlizuje i po co?

Pewien kolega po fachu umieścił u siebie linka do mnie zatem i ja się odwdzięcze: tutej klikac
Coprawda początki kolega ma dość ideologiczne, i na domiar złego bardzo lewackie (choć może się mylę:>), ale jak napisałem kiedyś/wcześniej nie ważna ideologia a ważny rozsądek.

A na koniec coś co mnie wyprowadziło z równowagi: czytaj to koniecznie od początku do końca
Mógłbym coś powiedzieć o karłach, i dorzucić jeszcze kilka innych epitetów. Mógłbym napisać że robienie z Balcerowicza winnego nedzy tego kraju graniczy z chorobą psychiczna, i że gdyby pan Balcerowicz nie był patriotą jakich nam najbardziej trzeba już dawno temu pojechałby na zachód gdzie z samych wykładów mógłby zrobić tyle kasy że przez najbliżesz 20 lat żyłby jak król. Ale nie powiem tego wszystkiego skończe w odniesieniu do słów Jedynego Sprawiedliwego Jarosława Wielkiego: jestem głupi, a dla pana to nawet idiota, debil i jakie sobie pan jeszcze epitety inne wymyśli.

ps mógłbym jeszcze napisać panu Jarkowi Wielkiemu : spieprzaj dziadu, ale po co??

acha a dla tych którzy choć troche chcą zrozumieć: gospodarka to takie fajne coś że jak się przy niej coś kombinuje to skutki są dopiero po długich miesiącach. To że LSD przypisywało sobie różne sukcesy, wynikało jedynie z tego że reformy Buzka i ich zbawienne skutki wychodziły dopiero gdy AWSu już nie było. To że teraz gospodarka jako tako szła do przodu wynikało z dobrej administracji rządu Belki. I prosze zrozumieć ja tu nie pisze o poglądach politycznych, a o mechanizmach gospodarczych.
To jest dość ciekawy plan moim zdaniem Jarkowej ekipy, napsujemy, napsujemy, a jak przyjdą następni to dopiero wszystko wyjdzie ale nas już nie będzie a winni będą następcy.
Czyż historia nie lubi się powtarzać? Czyż nie tak właśnie było z rządami pana Olszewskiego?

Ja tam nie wiem, za młody jestem i za głupi, do czego się wcześniej przyznałem.

miało być krótko a wyszło jak zwykle

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

polityken świren kontynuacjen

Przegapiłem komenta kolegi Iziego. Bywa, dlatego się poprawiam, i jako iż post “Dzień Świra” już daleko wątek zakończe/rozpocze nowym postem.
Zaczne od tego co troche mnie poruszyło w tej wypowiedzi - napisałeś drogi kolego takie słowa:

Nie chodzi mi o to, aby ludzie ci, zmienili poglądy i przeszli na tą lepszą stronę. Nie, absolutnie.

Z tym że ludzie powinni mieć różne poglądy, się zgadzam to oczywiste. I z tym że nikogo nie będę namawiał aby podzielał moje poglądy też się zgadzam. Oczywiście tu od razu trzeba zaznaczyć że przedstawianie argumentów na poparcie swojej postawy i zgniecenie nimi przeciwnika uważam za coś bardzo pozytywnego - ale to nie jest przekonywanie i namawianie na podzielanie takich samych poglądów a jedynie przedstawienie swoich racji, i zupełnie obojętne mi jest czy druga strona to zrozumie czy nie (może nie do końca ale nie będę tego rozwijał - przynajmniej narazie).
Jedno co mnie zaniepokoiło to to że nazwałeś swoje poglądy “lepszymi”. Bo z tego zdania wynika, że uważasz że to co ty myślisz jest lepsze i jedyną prawdą. Dostrzegam w tym to samo co w rozumowaniu naszych oponentów. Jeżeli nasze poglądy byłyby dominujące, to takie myślenie prowadziłoby do tego samego co dzieje się aktualnie. Nam być może by się to podobało ale…
Najładnie to opisał prof Bralczyk a cytat ten znalazłem na tym blogu w odniesieniu do zupełnie innej sprawy:

Układ jest prosty: jest dobro i jest zło. Dobro jest zagrożone, więc potrzebuje wsparcia. Za wszelką cenę, nawet odwrócenia znaczeń. No bo przecież przez całe dziesięciolecia cenzura była narzędziem zamykania nam ust i synonimem zniewolenia, a dziś nie jest już zła, ale staje się czymś dobrym, pożądanym. [...] To, co w ustach „obcego” jest przekleństwem, wypowiedziane przez „naszych”, których darzymy sympatią, którym ufamy, staje się czymś pozytywnym, wartościowym i ważnym.

Grunt w tym aby zachować umiar. Wiem że to jest trudne gdy wszystko idzie w przeciwną strone niż się spodziewamy, i poprostu człowiek stwierdza że zasady którymi się kieruje w żaden sposób się nie sprawdzają. W tym jest słabość ale i zarazem siła wolności że nikogo nie zmusza ona do niczego. Że gdy jesteś wolny nikt ci nie zabroni nienawidzić żydów, masonów czy cyklistów. Twoje prawo. Jednak jednocześnie musisz mieć świadomość że nie możesz też zmuszać innych do tego aby tak myśleli i nie ważne czy będzie to sprytnie uknuta intryga czy czysty populizm który sprawi że zagubieni ludzie zaczną myśleć jak ty. Niestety tak jest że nie tylko robią to przeciwnicy wolności ale jej najzagożalsi obrońcy.
Chyba troche zagmatwałem. :> Chodzi przede wszystkim o to że mimo iż posiada się najlepsze argumenty a nie populistyczne hasła, przeważnie się przegrywa. Jednak w tej sytuacji nie można porzucać tego w co się wierzy i iść na łatwizne tryskając jeszcze bardziej wymyślnymi populistycznymi hasłami. A przede wszystkim nie można jeżeli się posiada liberalne poglądy stawiać ich i siebie samego wyżej niż tych którzy myślą inaczej.
Przy okazji taka mała dygresja. Sam wprowadze troche podziałów i zaprzecze swoim słową. Ostatnio usłyszałem pana Mleczke jak wypowiadał się na temat tego co się dzieje. Mleczko powiedział coś takiego: jak górnicy są niezadowoleni to idą i rzucają kamieniami w sejm, jak rolniką coś nie pasuje to robią blokady dróg, a jak inteligencja czuje się zagrożona to jej bronią jest satyra.
Zmasowany atak dowcipów na temat Braci Wielkich zatem o czymś świadczy.
I choć niby jest to zaprzeczenie tego co napisałem wcześniej, to jednak nie do końca. Bo przecież wyśmiewając cudze poglądy nie mówimy że ktoś ma je zmienić a jedynie wskazujemy ich słabe strony.

Żeby byli obiektywni, i myśleli swoim rozumem, a nie księdza z parafii…
Wiesz, czekam tylko kiedy coś takiego padnie z ust kolegi X, kiedyś, gdzieś tam…

Tak też niestety drogi kolego jest że ludzie od dawien dawna byli bardzo różni, jedni mieli więcej rozumu inni mniej. I zawsze ktoś szedł za kimś. Tak jak my idziemy też za mądrzejszymi od nas. Problem polega nie na tym że są lidrzy, a na tym jakich sobie wybieramy. Czy potrafimy dostrzegać w naszych półbogach wady a nie tylko zalety. Ja nie mam dobrego rozwązania. Poprostu uważam że jeżeli większość czegoś chce to o ile to nie będzie to poprostu nienawiść do mniejszości, nie widze w tym problemu.
Co do kolegi X (pozdrawiam cię Jędas:>) . Ja w duużej mierze jestem skłonny się z nim zgodzić wbrew pozorą, i sądze że gdybyście obaj nie gadali pełni emocji także byście się zgodzili. Zacznijmy od tego że głównym postulatem ekipy Braci Wielkich było to aby wprowadzić uczciwość. Ja nie wątpie że większość z tych ludzi są to osoby bardzo moralne i uczciwe (choć niektóre przypadki bardzo temu zaprzeczają i sieją we mnie coraz większe w to zwątpienie - patrz: wanna, gazociąg z plastikowych rurek, porównywanie się do Popiełuszki, limuzyny na żądanie, paranoja na tle układów że nawet dziennikarz to komunistyczny pachołek wykonujący plan wrogów narodu). I tu jest właśnie problem, moim zdaniem, tu się Jędasku nie obraż bo teraz do ciebie kieruje te słowa, poprostu widzisz jedynie to że ci ludzie gwarantują oczyszczenie z nieuczciwości. Jednak zapominasz o tym i nie dostrzegasz tego że władza bardzo deprawuje i za niedługi czas obudzisz się w kraju gdzie otwierając lodówke machał bedzie do ciebie Wielki Brat. Bo w tym wprowadzaniu uczciwości zasadniczą metodą nie jest wcale uczciwość, czyli np dawanie stołków świetnym fachowcą, tylko sprawdzone niegdyś metody znienawidzonych komuszków. Jaka jest różnica pomiędzy socjalistą laickim a socjalistą katolickim? Pytanie pozostawie bez odpowiedzi.
Tu też dochodzi kolejna sprawa: nawet jeżeli w tym co napisałem wyżej się myle (a jak powiedziałem nie daje sobie prawa do nieomylności) to należy także zwrócić uwagę na inne obszary życia, i w sumie moim zdanie przede wszystkim na nie. Bo nawet jeżeli ci ludzie są naprawdę tak uczciwi, to nie daje im to jednak prawa do oceniania innych jako złych. Nie jesteś z nami to znaczy że jesteś przeciw nam. Tak jest tylko w bajkach. Tu dochodzi choćby to o czym dyskutowaliśmy nie tak dawno, a co cennie spłętował Majcherek: nie szydzić z cudzych przekonań i nie starać się za wszelką cene ich zniszczyć.
To że wierzy się w coś nie może przesłaniać zła które to coś czyni. Trzeba wyważać co jest lepsze.
Nie możesz Izy przekreślać tego co mówi Jędas, i na odwrót. Każdy z nas wierzy w swoją racje ale każdy z nas potrafi analizować i o ile dostaje dobry argument któremu nie jest w stanie zaprzeczyć, w ostateczności musi się z nim zgodzić.

Tym kończe ten przydługi wywód którego w niektórych miejscach sam nie rozumiem:> i proponuje jeszcze raz przeanalizować to co powiedział pan Bralczyk (dla zatwardziałych zwolenników nowego ładu: zwolennik żydolichwy i bezbożny komunistyczny pomiot, cyklista).

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

ale wkoło jest wesoło…

od czego zacząć… hmmm. na początek kilka słów faktów a potem refleksje.. tak chyba najlepiej.
właśnie wróciłem z łupu cupu w remoncie. Siadłem przed pudłem coby poćwiczyć palca, i od razu trafiłem na program na który od pewnego (całe szczęście) czasu trafiam systematycznie. Pewien gość opowiada o muzycy, pełem prawdziwego uniesienia a miedzy tym lecą sobie różne ciekawe kawałki. Program zdaje się nazywa się “Około Północy” a prowadzi go Marcin Kydryński. Ale nie to jest najważniejsze. Muzyka. Zacznijmy od tego że żadnego artysty, ba, żadnego kawałka tam puszczanego w ogóle nie znam. Ja wielce otwarty na wszelki artyzm poprostu nigdy w życiu nie słyszałem takiej muzyki. A łupu cupu z żadnego klubu z tym się nie równa. Goście którzy są pokazywani w tym krótkim programie, robią takie cuda z dzwiękami od tych pochodzących z gitar, po perkusje, wiolączele, kontrabasy, trąbki i fortepiany. Tak jakby ci ludzie inaczej poprostu nie umieli mówić. Poprostu każdy dzwięk to emocja. Ja słuchając tego moge tylko sobie powiedzieć: prostaczek.
No ale cóż… łupu cupu rules… Odmóżdzamy a przede wszystkim odwrażliwiamy się coby nikomu nie wpadło do głowy coby myśleć inaczej, coby czuć inaczej, coby być otwrtym. Joł men. Młodzież jest kul i nie będzie się bawić przy piernikowej muzie.

Utopia.
Moja utopia w tym małym obszarze mego życia jakim jest imprezowanie, to taki ot klub gdzie spokojnie sobie siąde. Puszczą mi łagodny dzezik który, gdy będę chciał usłyszeć bez problemu mi się uda, ale i gdy będę chciał coś komuś powiedzieć to bez krzyczenia do ucha. Klubik gdzie dostane łiskacza, nawet sikawkowego, ale za cene piwa i barman sie nie popatrzy dziwnie jak powiem ze bez koli. Usiądę i nikt nie wpadnie na mój stoli rozlewająć to co piłem. Przede wszystkim nie będzie problemu żebym usiadł przy stoliku.
I jakby nie spojrzeć wiem że stara dupa ze mnie, i powinienem raczej myśleć o melanżach gdzie leje się browar i wóda, ale jakoś w żaden sposob mnie to nie podnieca. Jeszcze może z 2 lata temu ideałem byłby taki Rock’n'Roll, gdzie rock’n'rollowe cipki tańczą na stołach, gdzie nic tylko machać piórami. Piór już ni ma, i chęci na takie imprezy też. Było bywać jak się miało ochote. Teraz przyszła kolej na coś innego. Tylko nic na horyzoncie…

Ale wkoło i tak jest wesoło, bo nikt nie powiedział że aby było takowo, i mi musi być wesoło.
Za dużo rozczulania się nad sobą szkodzi, tak jak i podniecanie na sucho. Mądrości Qatrykowe nr 2 i 1.
Coby nie było zatem zbyt tkliwie, postanowienie publiczne: Patryk zaczyna pisać znowu.
Na dwadzcac czterj rozpocząłem więc na tym nie poprzestane, ale pisał będę jak kiedyś, w zeszyciku i na karteczkach, jak przyjdzie pora to upublicznie. A jakby się pytał kto po co, to prosto odpowiadam, coby nie pisać tu kolejnych ckliwych bajek.
Coby potomstwo o ile się doczekam, nie stwierdziło po przeczytaniu tatusiowych wypocin, że ma ojca schizofrenika:>
I żebym ja na starość wspominał sobie raczej fajniusie wydarzenia mojego szarego życia, a nie bajdurzenie (chyba tak to się pisze) o tym com czuł. O tym się dowiem z tego wcześniej wspomnianego zeszytu i kartek…

12345 1 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarz

Szukajcie a znajdziecie…

Utwór Victory do którego tekst i link ponizej chodził mi po łbie od pewnego czasu. Przypominałem sobie go czasem siedząc w autobusie. Tzn poprawka przypominalem sobie ze jest fajny i w ogole, ale za cholere nie moglem sobie przypomnieć ani tekstu ani muzyki. Oczywiście kilka razy postanawiałem sobie że musze to znależć. Jak ktoś pamięta w zamierzchłych czasach był sobie taki program “Morze” w którego czołówce była własnie ta zajebista piosnka a w obrazie bitwa morska. Wczoraj myśl ta, czyli o tym coby znalezc co to jest, przyszła mi w końcu do łepetyny kiedy siedziałem w domku. Tylko jak to znależć jak się kompletnie nie pamięta ani słowa tekstu, ani nawet nazwy programu w którym ta piosnka była w czołówce (dziś oczywiste jest że był to magazyn Morze). No więc kombinowałem Wiatr Wind filmy o morzu i całe mnóstwo innych nic. pustka. Czulem się zalamany. W końcu poszedłem się odlać i przyszło: Victory!!!. i dalej już poszło. W każdym razie okazało się także że muza i cała czołówka to bitwa z filmu Piraci Polańskiego. No i tera chyba musze se ściągnąć Piratów:>

No ale żeby notka nie była za lekka, przejdzmy do konkluzji. Ostatnio dość często jak to można zauważyć myśle sobie o różnych dziwnych rzeczach. Taki kabaret moralnego niepokoju w mojej głowie. W każdym razie w pewnych momentach tego myślenia czuje się jak z tą piosenka - niby coś gdzieś tam mi świta i dupa. W żaden sposób nie potrafie tego uchwycić. Czasem jest też tak że już prawie coś pojme, coś zrozumiem, a tu przychodzi kolejna wątpliwość i cały doskonale ułożony świat idu w pizdu. Pozostaje tylko nadzieja że jak będę starym prykiem to większość mych wątpliwości przez przypadek rozpłynie się w niebyt, tako jak było z poniższą piosnką.

Przy okazji ciekawe czy ktoś kiedyś zrobił badania nad tym jak oddawanie moczu wpływa na odkrycia i celne spostrzeżenia, bo jakoś tak mam dziwne wrażenie że wiele rzeczy o których zapomniałem albo którymi sobie zaprzątałem umysł w jakiś magiczny sposób znajdowało rozwiązanie podczas wykonywania wspomnianej czynności.

Tak wogóle to chciałem też napisać o koszulkach, ale o wiele ciekawiej jest to napisane tutej.

A teraz pozwole sobie oddalić się w czeluściew nadchodzącego łikenda.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Victory

Raise the flag of piracy, sing the song of victory
Glorious in battle are we
We’ve never known defeat, we never will retreat.
We live to hear the cannon roar,
And terror is our sempahore
Victoriously loathsome are we,
We rob the rich, the poor; then steal a little more.

Victory: we fight to win
Victory: is ours again
We are the scurge of the land and sea
Beastly pirates are we.

Masters of the briny sea,
We’ll go down in history.
Couragous men who live by the sword
We deal in treachery, the kings of lechery.
Raise the anchor, trim the sail
We raid tonight if winds prevail
Invincible we fight to the end
United to a man, we need no battle plan.

Victory: we fight to win
Victory: is ours again
We are the scurge of the land and sea
Beastly pirates are we.

It’s so pitable a sight, to see them walk the plank
They squirm and cry for mercy regardless of their rank.

Victory: we fight to win
Victory: is ours again
We are the scurge of the land and sea
Beastly pirates are we.

12345 3 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarz

Komunikat techniczny

Coby utrwalić przedostatniego posta mały remanent prawej strony tej strony. Tak naprawde przede wszystkim dla mnie cobym nie wysilał się nad szukaniem pewnych rzeczy. Ale zapraszam garstke bywalców do przejrzenia linków.

Na kolejne bajki drogie dzieci jeszcze troche musicie poczekać, gdyż bajkopisarz chwilowo cierpi na brak weny, choć tematów się zbiera i niebawem znów Was (nie) zaskoczy.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Zapach wiosny

Właśnie poczułem pierwszy zapach wiosny. Wiem że to głupie bo troche za wcześnie, ale fakt jest faktem. Wyszedłem na peta i poczułem, ten specyficzny, ledwo jeszcze odczuwalny powiew wiosennego powietrza. I zeby nie było - radości to we mnie nie wzbudza. Już czuje jak będzie super gdy zacznie mi z nosa lecieć, zaczne kichać i smarkać, trzeć oczy i wszelkie inne wspaniałości związane z rozsiewaniem przez roślinki pyłków. A na dodatek wszyscy w koło zadowolenie bo cieplutko i tak milutko. Przemaść.
I w ramach nie lubienia poniedziałków. Dziś pierwszy dzień semestru letniego na uczelni. Oczywiście zgodnie z tradycją nie pojawiłem się tam (tu - biorąc pod uwage lokalizacje serwera na którym znajdują się te wypociny). Z wstępnych wyliczeń wynika że mam 10 przedmiotów do pchnięcia. Kolejna przemaść.

Filozowań nie będzie. Bo tak. Za dużo przyziemnych spraw coby rozwodzić się nad sensem i bezsensem. Co prawda póki jeszcze nie żyje w Chinach, mógłbym powypisywać troche wątpliwej jakości mądrości, ale rewolucji w najbliższym czasie wbrew pozorom nie przewiduje. Raczej ewolucje a tą zawsze można zwrócić na inne tory. I szczerze wierze że się to uda. Pewnie mądrzejszym ode mnie. Albo o większej charyźmie. W każdym razie, filozofania są dobre ale nie w nadmiarze. Bo za wiele długich zdań dziwnej treści może sprawić problemy psychiczne nie tylko piszącemu ale i czytającym.
Inna sprawa, że w niektórych momentach to sam piszący może się pogubić i zacząć pisać kolejne przemyślenia z zupełnie innego punktu…widzenia. A to już wróży paradosky w światopoglądzie czego ujawnianie światu może być źle odbierane.

Tyle tudej.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Panie, co to za smęty.

Jakoś tak się tu zrobiło za poważnie. Dlatego dziś jako że zdaje się znowu ino wątpliwej jakości mądrości przychodzą mi nadal do łba, kilka ciekawych miejsc. No i obiecany apdejt galerii.
Na początek rozkręćmy się powoli. Zacznijmy od politykowania:
- Brat Anzelm - miejsce gdzie każdy “prawdziwy polak” znajdzie pobratymca w fanatyzmie:> Jedno co mnie zastanawia patrząc od czasu do czasu na komentarze tam wpisywane, ze po swiecie chodza bandy idiotów (żeby nie było i z lewa i z prawa) biorących ten “zgorszony głos twojej przeglądarki” całkowicie na poważnie.
- Rubikkon - co tu dużo gadać, zbiór ludzi o różnych poglądach, którzy jednak zamiast się obrażać na wszystkich w koło i mówić o jedynej słusznej racji potrafią wskazywać dość sensowne argumenty na poparcie swoich tez.
- Queerpolitik - a to człowiek o poglądach seksualnych (podążając za poprzednim wątkiem) w których dalszych krokó nie będę stawiał. I choć lewak to bardzo rozsądny. Tylko często pisze dość długo, choć myślałem że ja jestem w tym mistrzem:>
- Gazeta Polska - hmmm. to jest bardzo dziwny link. Długo się zastanawiałem czy go tu umieścić. Ale robie to po Queerpolitiku dla kontrastu. Inny argument bezsporny to że choć to banda nacjonalistów to raczej bardzo uczciwych, czego w życiu nigdy za wiele. Pozatym pisze tam swoje dość mądre felietony pan RAZ.
-komętaże - posługując się zdaniem autora: ” O tym, co czytam, słucham i oglądam w mediach. I zamiast miotać w przestrzeń przekleństwa, wolę odreagować kulturalnie przy użyciu bloga.” Kolejny rozsądny człowiek (w miare bo z prawej:>).
-czerwonym dziękujemy - ciekawa akcja. Chopaki znowu myślący całkiem rozsądnie, acz w pewnych miejscach zbyt idealistycznie.

Znalazłoby się jeszcze kilka miejsc politycznych, ale chyba na ten moment aż nad to.

A teraz to co tygryski lubią najbardziej, czyli mijsca siejące zgorszenie:
- oranvag - musiałem zacząć od tego miejsca, poprostu musiałem:> kolejny raz. I choć nic więcej się tam nie pojawi to napewno warto przeczytać całe archiwum. Przy okazji prześledzić także linki, których kilka znajdzie się także i tu zaraz.
- arundati - no cóż, taki oran w wydaniu damskim i jeszcze bardziej hard:> Całkiem smaczne (oczywiście tylko dla niektórych)
- rozmawiamy - rozmówki męsko-damskie.
- blox.pl - szczególnie 18+ do któego link ten się odnosi. Czyli 3 powyższe i wiele więcej.

A na dobry koniec:
semtex - polskie, nie bardzo super, ale czasem fajne rzeczy mżna znaleźć.
uniquepeek - a tu dopiero można pooglądać co z ludzi za dziwacy i jakie gupoty robią.
break - podobnie jak wyżej.

i to by było na tyle drogie dzieci, miłej lektury.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarz