Warning: fopen(/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess) [function.fopen]: failed to open stream: No such file or directory in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 377
Cannot open file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fwrite(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 381
Cannot write to file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fclose(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 385
2006 kwiecień Archiwa » Qatrykowe boje

Archiwa dla kwiecień, 2006

O idiotach słów kilka (intro)

Intro dlatego że nie mam siły napisać niczego w miare sensownego (jakbym kiedykolwiek coś takiego napisał:>) bo całkiem miły wieczór dla mej świadomości właśnie dobiega końca. W każdym razie ku pamięci i co by mi nie przyszło do łba pisać jutro o czym innym, wpisuje to intro. A będzie o ciamajdach których osobiście nazywam idiotami, a które to ciamajdy wzbudziły dość sporo kontrowersji dzisiejszego wieczora. No więc będzie o idiotach na zmywakach w ju kej i innych takich, którzy zamiast wykorzystywać swój potencjał posiadli bardzo ambitną robote za “godne” wynagrodzenie.

A tak w ogóle to życze szczęścia :)
i radości, i coby każdemu się układanka do kupy składała jako i mi całkiem ładne widoczki z puzli wychodzą…

i jeszcze sobie cobym tu mniej dyrdymał o idiotach wypisywał… bo idioci to jak wiadomo nie tylko “zmywakowi” po studiach.

jak mawia mój kolega: pa pa

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

lepiej późno niż wcale, mówimy stanowcze nie…

Dziś miało być między innymi o tym o czym napisze ale przede wszystkim o czy innym. Jednak mile zaskoczony musze napisać właściwie tylko o tym.
Na początek małe wytłumaczenie. Miało być między innymi o tym, bo sądziłem że nic i dziś się w tej kwestii nie wydarzy. Jednak jak powiedziałem mile zostałem zaskoczony, choć w całej sprawie to i łyżka dziekciu na której chciałem się wcześniej skupić.
O czym mowa? Ano o wydaleniu pewnego pana.
Kiedyś pisałem że (w skrócie) Piskorski był moim idolem. Był nie dlatego że co i róż wychodzą jego różne podejrzane interesy, ale dlatego że przekombinował. Zresztą całe tłumaczenie tutaj (jakoś tak pod koniec, jakby się komu nie chciało całego czytać).
No i teraz wyszło tylko na to że po prostu cienki bolek był i za bardzo chciał się nachapać. Przy okazji czarny pijar zrobiła mu Julka, no i Donek nie miał wyjścia. Bardzo bym się zresztą na Donku zawiódł gdyby nie zrobił tego co zrobił.
Acha poza tym to że podziwiałem swego czasy Pawła nie ma nic wspólnego z moją uczciwością, której cały czas uważam mam w kościach przesadnie za dużo (w porównaniu z otoczeniem).
Z innej strony troche nie fajne jest to że bez dowodów człowiek jest publicznie piętnowany. Fakt że dla niektóych może być moralnie niesłuszne kręcenie lodów przez polityka, ale nie ma to w najmniejszym stopniu nic z nieuczciwością póki się tej nieuczciwości, niegospodarności, korupcji i co tam jeszcze nie udowodni.
Smród jest jednak srodem, i bardziej bym się zawiódł na Donku gdyby jak powiedziałem nie zrobił tego co zrobił.

EDITED

Jeszcze jedna mała wątpliwość. Kurde, jak to jest że piaskownica jest budowana bez Kazia? W końcu szef piaskownicy powinien mieć chyba coś do powiedzenia kto się ma w niej bawić?

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

To jak jest…

Bo może źle nie jest. No bo choćby to.

Ale czy o tym jest dyskusja? Raczej o tym.
Jedyny wniosek że krytykować i śmiać się można i nawet trzeba, ale nie o i z dwóch skurwieli (idąc za przykładem) bo to są chorobliwe, złośliwe i bezpodstawne ataki.

A świat i tak się nie zmienia. Utworek już ładnych pare lat ma a jakże aktualny, nawet chyba jeszcze bardziej. Znając ludzką naturę zacytuje w całości bo nikomu klikać się chcieć pewnie nie będzie:

4 pokoje, 4 pokoje,
pokażę wszystko wam dopóki jeszcze mogę stać
4 pokoje, 4 pokoje,
pokażę wszystko wam póki jeszcze prosto stoję

Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca
Nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące
Tylko zimno i pada, zimno i pada na to miejsce w środku Europy
Gdzie ciągle samochody są kradzione, a waluta to polski złoty
Samochody to nie Ruscy kradną tylko robią to właśnie Polacy
Policja znajduje jeden na sto, natomiast dużą część owoców pracy
Pożera aparat administracyjno-urzędniczy
Socjalizm totalitarny zmienił się w koncesyjno-etatystyczny

To dziś jest dzień, ostatni dzień, haha
Zarazem pierwszy dzień reszty życia twojego

Biurokracja od czasu upadku komuny rozrosła się trzykrotnie
Z tą różnicą, że zamiast jednej stanowiska obsadzają cztery partie
Pieniądze zasadniczo to samo w ramach jednego modelu, tak
Władza, korupcja i kłamstwa prowadzą najlepiej do celu
A różnica, że jedni mówią, że PRL była “cool” - a drudzy, że nie
I że jedni mówią, że pewno Boga nie ma - a drudzy mówią, że jest
Ale zasadniczo to jest jedna formacja nad wyraz pasożytnicza
Takie dwie strony jednej chorągiewki tak tutaj zazwyczaj naliczam

dziś jest noc, haha, ostatnia noc
Zarazem pierwsza noc reszty życia mojego

Na przykład w cenie benzyny 70% to podatek
Na utrzymanie tej hydry nienasyconej, ich dzieci, żon i matek
I właściwie kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem, tak
Świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem
Przez 7 lat zbudowano w Polsce 19 kilometrów autostrady
Los Angeles ma około 20, a Warszawa ponad 700 radnych
Polacy mają depresję totalną, dlatego, że nie ma słońca
Przez 7 miesięcy w roku, a lato bywa czasem nie gorące

Polscy piłkarze nie strzelili od kilkuset minut gola
To stan na kwiecień 2000 i zakończona moja rola
To była bardzo gruba Lola, pozdrowienia dla pana Konopki
I jego wspólnika Gawdzika, o losie słodki…

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Spiskowa teoria dziejów

A gdyby było tak że tajni agenci stworzyli Solidarność, bo wiedzieli że długo nie pociągną? A gdyby było tak że w 89 komuszki gdyby miały kase to by władzy nie oddały? A gdyby było tak że skoro mieli swoich jako nieswoich i kasy nie było, to może fajniej było obstawić lepsze pozycje niż ktoś miałby przyjść i wymieść wszystkich?
A gdyby było tak że ci co rządzą to im się tylko tak wydaje? I gdyby było tak że kasa niezależnie od okoliczności i tak do jednych kieszeni płynie? Bo przecież nawet w socjalizmie rządzi de facto kasa?

Tia. Jakoś mi to powiewa.

Dziś od dawna usłyszałem dość pozytywną wiadomość, że nijaki Robert Gwiazdowski znalazł się w zarządzie (czy jakoś tak) Złodziejskiego Układy Sockurew. I już zabrał się do roboty i wymyślił coś co mogłoby choć troche zreformować to badziewie. Ubniżyć składki, przy założeniu że emerytura będzie niższa. W sumie tak naprawde to wsio ryba, bo i tak przy tym jak to wygląda teraz to skazany jestem na złodziejskie ściąganie ze mnie składek, z których i tak gówno będę miał bo prędzej czy później skończy się na tym że państwo zacznie wypłacać zasiłki emerytalne bo ten socmoloch poprostu zbankrutuje (przy okazji ciągnąc całe państwo na dno).
Oczywiście znam się na tym jak i Lepper na gospodarce, ale jedno wiem. Gdybym kase którą musze umoczyć w tym socbadziewiu odkłądał sobie w jakimś funduszu emerytalnym to na strość zime spędzałbym na bahama, wiosne na morzu (pieprzona alergia), lato na alasce, a jesień dajmy na to na hawajach. Zatem pomysł jak to pomysły pana Gwiazdowskiego w dobrym kierunku, bo choć nie rewolucja, to zawsze lepsze małe kroczki niż nic.

Oczywiście pomarzyć to sobie moge nie tylko ja ale i pan Gwiazdowski. Już dostał po łbie z odpowiedniego ministerstwa, a co dopiero w sejmie gdzie prawdopodobnie każdy miałby lepszy sposób na zreformowanie ziusiu, od przecież najoczywistszego podniesienie składek zaczynając.

A pozatym to ciesze się z nowego prawie już wicepremiera. W końcu nie będzie ględził że on nie rządził. W końcu przekonamy się ile pan Lepper naprawde potrafi rozdać. A potem już tylko zostanie wywieźć gruzy i w końcu zbudować jak należy, albo przynajmniej od nowa. Ciesze się. JAK CHOLERA.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Nie ucz się języków

bo zostaniesz prezydentem

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Z pamiętnika optymisty i o połykaniu izmów

Krótko. Po pierwsze poprzedni post poza dosadnością wymowy, miał być nijako przy okazji cichym poparciem tego.

Po drugie zapomniałem wypomnieć w nim wszystkim kurwom tego że to ich całe kurestwo wprowadza mnie optymiste w przerażający pesymizm, za co jeszcze bardziej ich nienawidze.

Po trzecie… post właściwy.

Jak żyje tak zawsze wyznawałem zasade carpe diem. Żyj dniem, tak jakbyś jutro miał umrzeć. Dlatego lubie nałogi. W nałogach jest ten problem że gdy nie liczysz się z jutrem nałóg nie jest nałogiem. Nikotynizm nie zabija a co najwyżej powoduje wzmożony kaszelek. Wchłanianie kolejnych literek, nie jest marnotrawieniem czas a poszerzaniem horyzontów. Glapienie w telewizor, też nie przeczy zasadzie, co prawda zdecydowanie szlag mnie trafia jak bezowocnie trace czas, jednak jest to też kwestia wyboru i pewnej świadomości. Nikt nie powiedział że chwytanie chwili to nie świadome marnowanie czasu. Zresztą nie o tym miało być.

Można wymienić jeszcze kilka uzależniających rzeczy o wiele fajniejszych, ale nie będę ich wspominał, bo po co się chwalić:>

Co z tego wynika? Ano nic, wielka hipokryzja. Bo tłumacze się z tego że nie robie jak myśle. Bo to cholernie trudne. Człowiek ma cholerną skłonność do szufladkowania siebie samego, do liczenia się z opinią innych, albo co gorsze (choć zdecydownie bardziej adekwatnym słowem jest lepsze) z uczuciami innych.

I w ten sposób jedno co mi de facto pozostaje to jaranie szlugów i coraz groźniej wyglądający kaszel.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Kurwy Wędrowniczki

A kurwom wędrowniczkom
Popioły, zgliszcza pył i gruz
A kurwom wędrowniczkom
Popioły, zgliszcza, gruz

Swego czasu poznałem zasadniczą różnice między znaczeniami słów kurwa i dziwka. Było to dość dawno i okoliczności już nie dokładnie pamiętam, zresztą nawet nie chce mi się wspominać, a i nie o tym mam zamiar pisać.
Każdy wie że kurwa to charakter a dziwka to po prostu zawód, dla niektórych nierozróżnialne, jednak dysonans znaczeniowy znaczny. Co prawda od czasu do czasu drobne skurwienie nikomu by nie zaszkodziło, choć to także oznacza co innego. Co innego jest sie skurwić a co innego skurwieć. Bo skurwić można się na chwile, a skurwieć już na dłużej. Zresztą jak wiadomo jedno słowo wiele znaczeń, i ile głów tyle skojarzeń. Roztrząsać nie będę niech każdy sobie doda odpowiednią formułke bo dziś rozwodzić się będę nad kurwami i ich kurestwami.

Zacznijmy jednak od czegoś innego. Była jakaś rocznica, jestem ignorantem więc nie do końca wiem o co chodziło, jednak z tego co usłyszałem mniej więcej o to że jedni wymordowali kawałek czasu temu dość sporo drugich, nie zgłębiając jednak samego faktu gdyż wiadomym jest że uważam takie postępowanie co najmniej (de facto) za kurestwo, usłyszałem w telewizorze, od rabina i księdza bardzo ciekawe zdanie, pod którym z całą stanowczością i zawziętością się podpisze (choć w smak mi to nie jest, tzn to że mam takie zdanie jak ksiądz i rabin:>). Nie zacytuje dokładnie, ale myśl była ot taka: nie można dopuścić aby język paranoii, nietolerancji, nienawiści, poniżania innych i braku szacunku do inaczej myślących przekładał się na życie publiczne i ograniczał prawa do godnego i normalnego życia innym ludziom. Prędzej czy później niezależnie od czasu i miejsca, prowadzi to do mordów i ludobójstwa. I nikt mi nie powie że tak nie jest. Że niby to co się dzieje, o czym pisze od kilku ładnych paru wpisów nie jest początkiem takiego postępowania? Nie jest tak że aktualnie dominuje pogląd że najlepiej byłoby dajmy na to takiego Jaruzelskiego rozstrzelać? A co potem? Innych ubeków, sbeków. To przy okazji zagazujmy wszystkich komuchów, bo na kulki nas nie stać, no i żeby było humanitarnie (testy można na kurach zrobić). Potem albo i wcześniej, znajdziemy sobie kolejnych np gejów. Wiem że to nie jest takie proste. Ale właśnie dlatego że nie jest to takie proste, że z historii widać że wszystko zaczyna się właśnie od słów, które są ignorowane, traktowane pobłaźliwie, a potem nikt nie wiek kiedy i jak zaczyna się dziać coś co w życiu nikt nie podejżewał że będzie się działo. Jest to też o tyle skomplikwane że i wróg nie może być od poprostu żydem, albo murzynem. Wróga nie możemy znajdować na zasadzie prostej odmienności, nie bo to już było. Wróg czaji się aktualnie pod postacią geja, feministki, libertyna, sodomity. Bo ci ludzie to nic innego jak zlew społeczeństwa. Można ich porównać do ludzi oddających na siebie kał, albo śmierdzieli z autobusów. Nikt przecież nie chce obcować z człowiekiem mającym w pogardzie jedyne słuszne zachowania i obyczaje. Nikt nie chce obcować z ludzmi którzy piją krew zagryzając to od czasu do czasu gównem. No bo przecież libertyn, gej czy jeszcze w miare mało groźna feministka to właśnie robią takie rzeczy. A co z chorą tkanką społeczną się robi? Albo leczy, ale jak to rak to lepiej od razu usunąć. Kula w łeb i po sprawie.

A jakie ja mam prawo siać nienawiść, bo nie oszukujmy się, od długiego czasu robie to? Ano takie prawo że nikomu nie odmawiam prawa do istnienia, nie zabraniam sądzić i myśleć, nie oceniam ludzi według tego co myślą, a i to co robią póki nie wkracza to kaloszami w moje życie jest mi obojętne. Mimo odrębnego zdania od wszystkich wolnościowców uważam ludzi za bande debili, lecz nikogo za to nie chciałbym widzieć za kratkami lub w gettcie dla mało rozgarniętych. Nikogo nie wykluczam ze społeczeństwa, póki nie skrzywdzi drugiego. Choć uważam że ludzie z natury są też źli za sam ten fakt nie chce wysyłać każdego do gazu, a wręcz uważam że każdy z dużym prawdopodobieństwem może mile mnie zaskoczyć. Co więcej uważam że nawet gdybym się mylił, gdyby dając każdemu nieograniczone prawo do decydowania o tym co robi, doporowadziłoby to do niszczenia godności życia i wolności do takich rzeczy jak wiara, moralność, sam byłbym pierwszy który strzelałby do takich palantów. A z powyższego jednoznacznie wynika, że naprawdę nie chodzi o żadne łamanie prawa, sprawiedliwości a przede wszystkim brak poszanowania wolności i poczucia moralności drugiego człowieka.

Jednyne z czym się nie zgadzam to z źle rozumianym poczuciem wolności i moralność, które po pierwsze nie jest wolnością bo wchodzi w obszar wolności innych (między innymi mojej) i po drugie jest moralnością która ocenia jednoznacznie postępowanie innych, zamiast jak to moralność kierować postępowaniem “moralisty”.
I dlatego wszystkim kurwom, które widzą tylko swój nos, stanowczo mówie nie. Wszystkie kurwy które mają czelność mówić mi co jest dobre a co złe, gdy nie czynie niczego wbrew życiu i woli innych, a same karmiąc swoje poczucie ego osądzają innych za przekonania i myśli, zawsze mogę liczyć na poświęcenie im mojego cennego czasu i użycie z mojej strony kilku dosadnych słów. Wszystkie kurwy które powiedzą że ktoś nie ma prawa do życia, będę znieważał tak samo i odbierał im tak samo prawo do życia. Wszystkim kurwom z komleksami małego penisa, powiem zawsze że wolność jest absolutem bez żadnych wyjątków. Wszystkie kurwy wykorzystujące wiarę i poczucie bezsilności debili, mogą liczyć u mnie na nazwanie tego co robią po imieniu, czyli w skrócie kurestwem.
A wszystkim dziwką powiem ‘tak’, o ile nie mają kurewskich zapędów (vide prawie wice) co byłoby równoznaczne z wszystkim powyższym.

I tyle nie zgłębiając wszystkich szczegółów o których niejednokrotnie przyjdzie mi tu jeszcze gdybać.

12345 4 głos(ów), średnia: 3.25
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Ita erat quando hic adveni.

Że też wszyscy blogowicze mają jakieś dziwne przeświadczenie że swoim piśmiennictwem zmienią świat. Nawet ci co złudzeń nie mają. Wydaje im się że cholera ktoś pomyśli jak oni, a nawet więcej że ktoś pod ich wpływem zmieni zdanie na wcześniej wyrobiony w głowie temat. Albo że odkryją przed kimś wielką prawdę która odmieni cudze życie.
Co gorsza jak czytam gdzie niegdzie komentarze, to i faktycznie tacy naiwniacy się zdarzają (chyba). Z jednej strony to i racja, bo i ja nie jestem wolny i od prób wywiernia wpływu na te przeogromne masy które czytują mnie codziennie (:)), i od komentowania innych zgodnie z linią programową ich wypocin.
Jednak z obserwacji wyłania się jedna myśl - ano to co napisałem powyżej.
Tak sobie myśle że jak popatrze na te inne odwiedzane przeze mnie miejsca to widze zasadniczą różnice. Klarowność. Rzadko spotykam miejsca w których ktoś się plącze, w których wydawane osądy nie są ostateczne i dopuszczają pewne ale, w których jest “z jednej strony” i “z drugiej strony”.
A ja zawsze odkąd pamiętam miałem wątpliwości. We wszystkim co robiłem. Może przez moment było tak że nie wypuszczałem ich na wierzch, co więcej sam się przed nii wzbraniałem, jednak zawsze gdzieś tam tkwiły.
Przyszło mi też na swojej drodze spotkać wielu ludzi którzy też nie zawsze mieli pewność. Fakt, w przeważającej większości spotykałem ludzi którzy wiedzieli. Wiedzieli że mają racje i że ich racja jest jedynie słuszną racją. Kilku (skromnie mówiąc) udało się nawrócić, inni przepadli w czeluściach niepamięci (czsem dość ciekawym jest gdy sune ulicą i ktoś mówi mi cześć - a ja za cholere nie wiem kto to jest choć wydaje mi się że skądś powinienem go znać).
No i co z tego wynika? Ano to że czasem zazdroszcze. Chciałbym nie mieć wątpliwości, przynajmniej z połowy spraw chodzących mi po łbie wyzbyć się tego wstrętnego uczucia które cały czas nakazuje zatrzymywać się i myśleć i myśleć. Strasznie to deprymujące gdy człowiekowi w połowie drogi w zamierzonym kierunku, zmienia się azymut.
A przecież są ludzie któzy zawsze doskonale wiedzą co należy a czego nie. Wiedzą że powinni powiedzieć to i to. Wiedzą że myśleć inaczej nie mogą.
A ja wciąż wyjmuje cegiełki z ściany mych myśli. I czasem zdarza się że wszystko się wali. I zamiast budować kolejne piętro ja zaczynam od nowych fundamentów.
Nie chce broń mnie panie boże (pani nauko) przypisywać sobie łżeelitycznych cech. Ja prosty sługa w winnicy…nie nie..zaraz to już gdzieś było…mniejsza z tym… W każdym razie to chyba jedna z większych wad, przywar, czy słabości albo jak to tam jeszcze inaczej nazwać, racjonalistów, yntelygentów (masonów, żydów, cyklistów i filatelistów oczywiście też). To że stają w pewnym momencie zamiast bronić się ręcoma, nogoma i jadaczką której wszyscy mogli by pozazdrościć, i stoją i myślą czy aby nnapewno dobrze sobie poukładali. W tym czasie do rządu wpada Lepper.. nie no nie o tym miało być.. odkrywam w sobie jakieś pokłądy boskości, gadam sam do siebie:>… W tym czasie dostają w morde, a oni dalej stoją i myślą bo się wyłączyli i jakoś zapomnieli że czuć też trzeba, że pewne instynkty powinny działać zawsze, niezależnie od ogromu wątpliwości.
Na pocieche pozostaję że tego jednak można się nauczyć, a postacie niech każdy sobie sam przyporządkuje (podpowiem że o kilku tu można było przeczytać tak dla odmiany od opisywanych wszystkowiedzących).

Swoją drogą ciekawe jest też w jaki sposób jest postrzegany świat przez jednych i drugich.
To temat na inną dyskusje. Dziś ino piękny wstęp który prawdopodobnie wykorzystam jeszcze przy paru okazjach a którym natchnął mnie pewien sodomita. Wbrew tym drugim: “świat ma irytującą tendencję do nietrzymania się kolorów czarnego i białego”.

12345 1 głos(ów), średnia: 4
Loading ... Loading ...

Komentarzy

petunia nie omlet

Ja to jasnowidzący jestem. Jakiś czas temu (w sumie nawet nie tak dawno) pisałem jakby to było ciekawie jakby się okazało że “my” wcale nie jesteśmy ci dobrzy. Co prawda nie do końca chodziło o lotnicze pogotowie ratunkowe a o podpierniczymy i słońce. A najgorsze że w sumie to współczuje. Bo po pierwsze to pieniadze faktycznie nie smierdzą a ewentualnie ludzie, a po drugie to choć lotnicy w końcu dowiedzieli się (choć zapewne nic ich to nie nauczy) jak to fajnie jak ktoś mówi o nas całą “prawde”, niby miód na me serce, ale i łyżka dziekciu, bo nie lubie jak nakogokolwiek wylewa się pomyje.

Z innej beczki bardzo mnie rozbawiła bezmyślność nowej gazety. Dziennik chwali się poziomem swej inteligencji. Tu dowód. No chyba że ja jestem debil i nie zrozumiałem jakiegoś ukrytego znaczenia.
Jak dla mnie świadczy to tylko o tym że pecunia nie wystarczy.

A układ wkrada się niepostrzeżenie tam gdzie go do tej pory nie było. Cholera gdzie riposta Ziemkiewicza na mądrości Łysiaka? Nowy numer już w kiskach a strone ktoś im pewnie zhakował cobym nie przeczytał. Tylko kurdem się znowu gubie, bo co ma stoli w tym za interes. A może jakaś konkurencja mu wyrosła? Dziś nawet zajrzałem do empiku i chciałem przeczytać, ale jak wspomniałem nowy numer i dupa. Nie nakarmie mojego stolikowego umysłu wywodami stolikowego RAZa.

*******

Pieniądze. To jak w końcu miał ten Wespazjan racje? Zdarzyło mi się i pewnie zdarzy nie raz w życiu zarabiać pieniądze w różny sposób. Od frajerskiej stawki za 2 tygodnie zapierdolu, po 10 minut strachu. I jaki wniosek? W sumie to nawet nie ważne czy śmierdzą czy nie, ważne że wydaje się tak samo. Może te wypocone troche trudniej ale przeważnie tak samo.
Sęk w tym że trzeba wybrać jak się będzie je zdobywać przez reszte życia. Co tu dużo gadać, troche rozsądku, szacujemy ryzyko i więcej już myśleć co wybrać nie trzeba.
Tym bardziej że gdy umie się oszacować ryzyko, to jednocześnie implikuje to i jest oznaką używania pewnego organu który nie zanikł (czyli jest używany). A skoro tak, to i nie trzeba koniecznie dawać się sfrajrzyć w przyszłości. Czego sobie i Państwu życze, przy czym oczywiście “spośród wielu dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle”.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Widze to co widze i w ogóle się nie wstydze…

…niech się wstydzi ten co robi a nie ten co widzi.

Kurde od długiego czasu dodaje po prawej stronie różne linki, ale jeszcze nigdzie nie trafiłem na stuprocentową zgodność tego co myśle z tym co w tych linkach jest proponowane. Może dlatego. Zdaje się że moje myślenie znajduje się gdzieś w lewym górnym rogu tego wykresu, a jak widać tam pustka. A najgorsze jest to że tam gdzie niby ludzie mówią o sobie jako o liberałach czy libertarianinach to tak naprawde albo przewaga lewaków albo monarchistów. I dupa człowiek musi sobie we łbie wszystko analizować, układać. Z jednej strony to fajnie że zgodnie z nadanym sobie prikazem zmuszam się do myślenia, z drugiej fajnie by było znaleźć miejsce gdzie będę pewien jak ta pani co to Owsika nie słuchała ale wiedziała że jest zły, że każdy temat jest tak opowiedziany jakbym zrobił to sam. A tak w jednej sprawie wiem że jedni mają racje, w innej że drudzy. Do dupy taki układ.
A najgorsze jest to że tam gdzie jest już blisko do tego co myśle, ciągłe zianie nienawiścią. Tak, bo i liberałowie nie są wolni od walki na noże z wrogami. Zamiast racjonalnego i spokojnego tłumaczenia, wylewają się żale do komuchów i katoli. Kuchwa i to jest najgorsze, bo to że prawicowiec we krwi ma nienawiść do odmienności jak i lewak ma we krwi nienawiść do konserwatywności, tak liberałowi żaden sposób myślenia nie powinien przeszkadzać. Tzn. nie tyle przeszkadzać, co nie powinien budzić zawistnych reakcji. I to jest najgorszy grzech liberałów i libertarian, którego i ja też nie potrafie się wystrzec. Najgorszy grzech bo jest niczym innym jak przeczeniem samemu sobie, jak robieniem z siebie idioty z którym niby się walczy.

Jedno co fajno to że są hedoniści:>

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy