Za słownikiem:
pasja
1. «silne, namiętne przejęcie się czymś, zamiłowanie do czegoś; przedmiot czyjejś namiętności»
2. «silny gniew, furia»
W sobote obejrzałem po raz drugi “Pasje”. Dziwny to film. Dziwnie się go ogląda. Choćby dlatego że oglądając go po raz drugi wracałem na zupełnie inne rzeczy uwage niż za pierwszym razem. Dużo by tu opowiadać. Skupie się na trzech rzeczach a pewnie jeszcze kiedyś obejrze go kolejny raz i wtedy podumam nad innymi wątkami. Acha a wątek boskości i tym razem pomińmy.
Jak byłem mały to zastanawiałem się mocno czemu pasja? tzn czemu to co się działo z Dzizusem to coś o konotacji bardzo pozytywnej. Widziałem że pasja to może być np gra w szachy albo zbieranie znaczków, uprawianie ogródka albo jeszcze inne całkiem przyjemne rzeczy. Gdy zrozumiałem znaczenie tego słowa jako oddanie się czemuś bez reszty, bez opamiętania pojąłem też czemu chrześcijanie tak nazywają te wydarzenia. I wszystko całkiem dobrze by się składało, gdyby nie jeden mały drobiazg. Pasja pozostaje dalej ściśle związana z namiętnością, i to tą pozytywną, niosącą nieprzebraną satysfakcje.
Nie chciałbym nikogo obrazić albo kogoś uszczęśliwić tym co powiem, i proszę tu nie brać pod rozważania tego co jest słuszne i zbawienne, a co budzące obrzydzenie i sodomickie. Na moment zostawmy co jest dobre a co złe: kurde masochista też oddaje się swojej pasji. Więcej są i tacy którzy faktycznie potrafiliby oddać życie za swoje namiętności i tak się dzieje. No więc w czym pasja Jezusa, pomijając jak wcześniej wspomniałem kryterium dobra i zła, jest lepsza od człowieka który przekopuje ogródek (co by nie dawać bardziej kontrowersyjnych przykładów) przez 40 godzin i umiera?
W tym filmie to widać. Największy masochista nie przetrwałby takiego poniżenia. Tortury może tak (choć pewnie by skonał przy biczowaniu bo jeżeli to wyglądało niby tak jak na filmie to nie potrafię sobie wyobrazić aby ktoś to przeżył), ale nie to poniżenie. Nie potrafię sobie wyobrazić człowieka który wiedząc co go czeka, który wiedząc że może to powstrzymać, który w końcu przede wszystkim boi się tego jak każdy normalny człowiek godzi się na to. Dla niektórych jest to świadectwo prawdy, dla innych świadectwo głupoty. Można by też wymienić o wiele zmyślniejsze tortury które dostarczają takiego samego poniżenia jak i cierpienia, a które w historii zdarzały się dość często jak choćby nabijanie na pal, gdzie człowiek mógł tak i tydzień milimetr po milimetrze być rozrywany od wewnątrz. Lecz ci ludzie nie mieli wyboru. Trudne to i jak dla mnie nieodgadnione…
Wielka musiała być jego determinacja co by odkupić te wszystkie grzechy. zostawmy zatem to i przejdźmy do czegoś prostszego..
Oglądając film po raz pierwszy nie zauważyłem, albo raczej nie była dla mnie tak widoczna, pewnej rzeczy. Wśród tego całego tłumu było całkiem sporo osób które nie do końca rozumiały i godziły to co się działo wkoło. Nie mówię tu o postaciach związanych z Dzizusem i głęboko wierzących. Weźmy np takich rzymskich żołnierzy. Prawdopodobnie goście którzy nie jednego delikwenta prowadzili do krainy wiecznych łowów. A tu co? Kompletnie gubią się w tym co się dzieje, nie wiedzą skąd szerząca się pogarda, okrucieństwo itd.
Zostawmy i to bo o tym trzeba by więcej napisać a już trochę późno (wcześnie) i nie myślę zbyt klarownie.
Ostatnią rzeczą o której myślałem to do kogo bym mógł sie sam porównać. Gdzie bym najlepiej pasował w tej bajce.
Zakładając że toczyłoby się wszystko jak w tej opowieści filmowej, prawdopodobnie byłbym albo Piłatem albo Szymkiem (choć posturą to jednak raczej Piłatem)… I z tym cię drogi czytelniku pozostawię abyś sam odnalazł podobieństwo między tymi postaciami…
******
Trochę nieodpowiedni to wątek ale z tym porównywaniem to przypomniał mi się Człowiek Wodnik. Kurwa jakim trzeba być jebanym skurwysynem aby porównywać się do umęczonego człowieka. Wracając do filmy z tymi skurwielami kojarzą mi się tylko i wyłącznie żydowscy kapłani. A te 30% z tą dziczą która pluła, śmiała się i krzyczała byle głośniej. W imię boga. Bo oni mieli racje. To oni byli wybrani.
Zabawne jak to historia lubi się powtarzać.
Obyście wszyscy doznali kiedyś tej samej nienawiści jaką zioniecie do myślących wbrew wam. Ale co tu gadać macie taką grubą skórę że stokroć silniejsze słowa nie sprawią tego co wy robicie innym.
Piasał do Was Qatryk o nieistniejącej godzinie po niesłychanie wielkiej ilości nieprzespanych godzin, więc wybaczcie dziwności tego wpisa.


qatryk:


