Warning: fopen(/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess) [function.fopen]: failed to open stream: No such file or directory in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 377
Cannot open file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fwrite(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 381
Cannot write to file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fclose(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 385
2006 lipiec Archiwa » Qatrykowe boje

Archiwa dla lipiec, 2006

na dowidzenia

Jeszcze na godzine przed wyjazdem wstawie coś. A co mi tam. Niech wszyscy wiedzą.

nie glosuj na pis

12345 2 głos(ów), średnia: 3.5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

wierszyk milutki i apendyks (czy jakoś tak)

Tu wierszyk. A tu gitara. Gitara to wynik poszukiwań wierszyka i stała się większą przemaścią niż wierszyk. Ale polecam oba.
Jeszcze jeden dzień odpływam…

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

przygotowania

W najbliższym czasie wpisów nie będzie. Tzn jeszcze przez 3 dni być może się coś pojawi. Potem płyne podbijać morza i oceany (a konkretnie jeden ocean).
Jak napisał Randalkk, a piękniej napewno nie napisze ja, przy czym metafora jest tak trafna że Robin Hood ze swoim rozdwajaniem strzał może się schować, zatem cytuje:

(…)uczucie biegnięcia po falach w absolutnej ciszy pod pełnymi żaglami jest stanem boskiego uniesienia, zmysłowej namacalności drobinek wody i ekstazy jaką jest w stanie sprawić mężczyźnie namiętność kobiecych ust muskających napiętęgo do granic wszelakich kutasa.

Wpisy podczas rejsu być może przy sprzyjających warunkach się pojawią. Być może nawet całkiem solidne. Kiedy i gdzie niech pozostanie tajemnicą (dla wnikliwych nie będzie problemem zorientowanie się kiedy takowe mogą zaistnieć).

Przygotowując się do tego zapgrejdowałem strone o wtyczke LightBox. Efekt poniżej po kliknięciu w miniaturke.

A na obrazku test możliwości Canona, którego dłuuugo będę się jeszcze uczył dobrze obsługiwać.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarz

Moja racja jest najmojsza

Zacznijmy od deszczu nie komentując zanadto tego faktu. Tylko jedno zdanie. Bóg was napewno wysłucha. Prędzej albo i później.

A teraz do sedna. Bronek rzekł że Owsik może sobie odejść. Na to Owsik zapewne odpowie że i oki, skoro jego nieomylność Bronek podbutek innej niomylności o której nawet nie wspomne, tak sobie stwierdził.
To jest jedno z największych kurestw. Tak jak i zresztą zdjęcie Masali. W radiu tirana można se od czasu do czasu powrzucać na lewackie ustrojstwo, na żydowskie pomioty i inne karły liberalnej reakcji, bo to jest oznaka wolności natomiast w innych mediach, choć nie ukrywam że sam widze wysublimowaną stronniczość, nie można w prost powiedzieć o faszyźmie i jego polskim kokonie, nie można posłuchać muzyki innej od łupucupu bo jak wiadomo wyrasta z satanistycznych obrzędów i jest głównym sprawcą zła i niesprawiedliwości na świecie, nie można także prezentować innych religi, wiary w miłość i przyjaźń, bez minimalnej dawki nienawiści no bo przecież kto pójdzie umierać za ojczyzne (albo raczej ciuli na stołka) w imie pana boga wszechmocnego z mazurkiem dąbrowskiego na uśmiechniętych ustach.
Nie sądziłem że na taki symbol jakim jest WOŚP może ktokolwiek skutecznie podnieść rękę. Nie sądziłem że fundacji która wydała na sprzęt w tym dziadostwie jakim są polskie szpitale więcej niż którykolwiek minister choroby wywalczył przez swoję stołkowanie, tak poprostu można olać.
No i się pomyliłem.

I teraz jeszcze jedna sprawa. Mądrale tworzą sobie prawo tak że nawet jak ich nie będziesz chciał to oni i tak wypełzną.
Jakby ktoś nie rozumiał to pan Kurski pośpieszył mu wczoraj wytłumaczyć. Otóż naczelny pompon prosto i wyrażnie powiedział że se mogą platwusy pokrzyczeć, bo dla niego żadnym zarzutem jest to że on i jego współtowarzysze zrobią tak coby wygrać wybory, przy okazji zmieniając pod swoją sytuacje prawo.
Dla wszystkich tych których wkurwia takie dziadostwo polecam tę stronę, choć oczywiście i tak nic to nie da.

Ostatnio byłem skłonny i w sumie nadal jestem pewne rzeczy które dzieją się wbrew temu co myśle odbierać in plus. Bo czasem faktycznie jest tak że lepiej zburzyć i budować na gruzach. Dziś burzą oni jutro budujemy my. Tyle tylko że nie przewidziałem tego że można zaraz na gruzach jeszcze przed ich wywiezieniem stawiać nową budowle (a powinnienem to wiedzieć bo przecież mieszkam w dzielnicy gdzie po wybiciu i rozwaleniu żydowskich domów od razu wybudowano nowe - efektem są obecne wszędzie schodny). tak jak napisał to stary człowiek tutaj, żeby demokracja była demokracją a wolność jednego była ograniczona wolnością drugiego tylko wtedy gdy jeden drugiego będzie się bał. Tylko że ja się nadal nie boje i raczej nikt się nie boi. To co się dzieje raczej skłanie mnie jeszcze bardziej ku myśli że należy być skurwielem wtedy świat będę miał u stóp.

12345 1 głos(ów), średnia: 3
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Groteska

Szkoda gadać. Łżeradio na swym łżeblogu dużo dziś umieściło. Poczytajcie.

Ściągne przy okazji pomysła z tejże strony. Odnośnie tego co dziś, ale i tego co codziennie: “zawsze patrz na jasną strone życia”

12345 2 głos(ów), średnia: 4.5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Nigdy

Nigdy nie będzie takiego lata
Nigdy nie będzie takiego lata
Nigdy Policja nie będzie taka uprzejma, nigdy
Straż Pożarna nie będzie tak szybka i sprawna,
Nigdy nie będzie takiego lata

Nigdy papieros nie będzie tak smaczny
A wódka taka zimna i pożywna,
Nigdy nie będzie tak ślicznych dziewczyn,
Nigdy nie będzie tak pysznych ciastek

Reprezentacja naszego kraju nie będzie miała takich wyników, już nigdy
Nigdy nie będzie takich wędlin, takiej Coca-Coli, takiej musztardy i takiego mleka
Nigdy nie będzie takiego lata
Nigdy nie będzie takiego lata

Słońce nie będzie już tak nigdy wschodzić i zachodzić
Księżyc nie będzie tak pięknie wisiał,
Nigdy nie będzie takiej telewizji, takich kolorowych gazet
Nigdy nie będziesz dla mnie miła taka,
Nigdy ksiądz nie będzie mówił tak mądrych kazań,
Nigdy organista tak pięknie nie zagra
Nigdy Bóg nie będzie tak blisko, tak czuły i dobry jak teraz

Nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza
Nigdy nie będzie takiego lata

Wypadałoby napisać po takim pięknym wstępie coś z większym polotem, ale jakoś nie potrafię. Wszystko w koło sprawia że coraz częściej wydaje mi się że faktycznie nie będzie więcej takiego lata. I to nie chodzi o tą dziwną otaczającą zewsząd rzygającą rzeczywistość. Z nią sobie poradzę. Zawsze.
Wszystko sprowadza się do coraz większego zagubienia. Braku jasnej drogi, a raczej odwagi do jej przemierzania. Nie - nie będzie przykładów.
Najgorsza jest ta wyprostowana postawa.
Nigdy nie zdarzy mi się zapewne usiąść z butelka łiskacza pod stołem i w ciszy przemierzać ocean myśli jak miało to miejsce kilka lat temu.
Nigdy nie zdarzy mi się siedząc na parapecie wypalić paczki papierosów chłonąc wraz z dymem piękno nocnego świata.
Nigdy nie będę stał na środku pokoju i uderzając delikatnie w żyrandol zachwycał się nad pięknem dźwięku który z chwilą w niego uderzenia mógłby trwać wiecznie a i tak nie mógłbym się nim nasycić.
Nigdy więcej zapewne wypiwszy polską normę wódki nie będę tak trzeźwo i pięknie myślał jak kiedyś - dziś z trudem musze sobie przypominać co robiłem poprzedniego wieczora podczas gdy myśli wyrzeźbione podczas alkoholowych uniesień z przed paru lat są jednymi z wyraźniejszych wspomnień, przy czym pięknymi jak żadne inne.
Nigdy już nie przypomnę sobie jak to jest milczeć gdy nie ma się nic do powiedzenia, a mówić tylko to co naprawdę jest konieczne.

Postawa prosta. Życie nigdy nie będzie tak proste, bo na każdym kroku prostym musze być ja a nie moje życie. To nie jest tak że nie chciałbym aby było właśnie tak proste jak kiedyś. Chciałbym. Gdybym usiadł pod stołem byłoby mi jednak teraz niewygodnie, siedząc na parapecie zimno a stukając w żyrandol po prostu głupio i nudno.

Dobrze że bóg stał się obcy bo i “nigdy” nie ma takiej mocy jak kiedyś…
Bo trwać nigdy nie będę. Ryzyko osiągnięcia czegoś więcej i przyszłej możliwości powrotu do pierwotnych znaczeń słów jest wielce kuszące, a gdy nastanie chwila w której nie będzie warto go więcej podejmować wtedy Nigdy będzie znaczyło na pewno Nigdy.

Tylko czasem żal traconego czasu…

Może kiedyś zdarzy mi się jednak napisać coś tak pięknego jak “Filandia”.
Żeby takie lato było cały czas przed wami a gdy przyjdzie abyście dobrze o tym wiedzieli.

12345 3 głos(ów), średnia: 4.33
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Paranoja maluczkich

Przemysław Gosiewski:(…) Od tego czasu, przez półtora miesiąca on i jego koledzy zaatakowali nas 213 razy.

Jacek Żakowski: Skąd pan wie, że 213 razy?

Przemysław Gosiewski: Prowadzimy statystykę tych ataków, bierzemy pod uwagę tylko głównych polityków PO.

Jacek Żakowski: A jak ta statystyka wygląda w przypadku innych?

Przemysław Gosiewski: Przez inne ośrodki polityczne, poza PO nie jesteśmy zbyt często atakowani.

Jacek Żakowski: Kto z polityków PO jest liderem w tych atakach?

Przemysław Gosiewski: Donald Tusk, z tych 213 razy zaatakował nas koło 70 razy. Mamy to dokładnie rozpisane. Jest najbardziej krewkim politykiem, który ma do nas wiele niechęci. Ale w tej kategorii prowadzi bardzo wyrównaną rywalizację ze Stefanem Niesiołowskim.

całość tutaj

no comment

12345 2 głos(ów), średnia: 2.5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Czyżbym…

… pieprzył koszały? :) Zdaje się że tak… :)

Ale lubie…

12345 1 głos(ów), średnia: 2
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Przykład

Wczoraj (właściwie dziś rano) po raz kolejny pobredziłem. Wiem. Nic to. Dziś apropos pierwszej części i tej polaczkowej zawiści znalazłem taki oto przykład. Zamiast samemu wziąść się do roboty to oczywiście trzeba zjebać gościa za to że ma i że chce więcej, i nie boi się roboty. No bo jak to wygląda coby burmistrz truskawki zbierał. Bo burmistrz powinnien myśleć jak nierobom dać kase. Szkoda gadać.

12345 1 głos(ów), średnia: 4
Loading ... Loading ...

Komentarzy

O ekonomii, edukacji i kulturze słów kilka.

Ekonomia
Może nie jestem osobą która się powinna wypowiadać w tych kwestiach bo mam wiele problemów ze zrozumieniem niektórych mechanizmów rynkowych, ale co do podstaw które każdy powinien znać nie mam wątpliwości.
Kompletnie nie rozumiem czemu tak jest że odkąd pamiętam wszyscy ci którzy na pieniądzach się znają mówią że wydatki socjalne i obciążenia podatkowe są główną przyczyną nędznego rozwoju, a jednak zawsze znajdą się (p)osły którzy będą mądrzejsi.
Odpowiedz jest zdaje się najprostsza z możliwych. Gdyby wyborca był tego świadomi zapewne (p)osły też byliby pierwsi do liberalizacji gospodarki. Wydaje mi się że gro ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana. Przecież jeżeli jestem leniem, choć zdaje sobie sprawę że bez pracy nic nie osiągnę, to jednak od maleńkości we łbie zakodowane mam że mi się należy. A nawet jak się nie należy to zaraz znajdą się tacy co mi i tak dadzą. Przy okazji mogę sobie pozazdrościć że sąsiad kupił sobie np. lepszą fure, ale jest i na to sposób. Zamiast,jak zdawać by się mogło, spiąć się w sobie i zacząć po prostu solidnie pracować to przecież jest na to lepszy sposób - można wykonać króciutki telefonik do urzędu skarbowego, gdzie zostanie się zrozumianym przez podobnych sobie debili, i już sąsiad będzie się musiał ostro tłumaczyć przy czym najpierw mu się każe zapłacić bo na pewno winien jest. No i już nie musimy się martwić że ktoś ma lepiej.

Edukacja
Jak byłem dzieckiem to nie było coca-coli. Tzn. była ale najpierw czasem na święta a z czasem ewentualnie raz na tydzień. Dziś codziennie wypijam 0,5 litra tego napoju bogów. Podobnie jak dzieciaki które mają po tyle lat co ja wtedy.
Gdy chodziłem do szkoły o tym że można kogoś od tak sobie zabić dowiedziałem się dość późno, kiedy w telewizorze zaczął lecieć hamerykański szajs. Dziś dzieciaki które mają tyle lat co ja gdy kole piłem raz na miesiąc, codziennie po szkole ładują sobie do łba scenki z takich filmów w ilości podobnej do tego co ja doświadczałem w ciągu miesiąca.
Gdy byłem mały oglądałem dobranocki: Misia Uszatka, Reksia, Bolka i Lolka, później przyszły Smerfy, Kubuś Puchatek, Gumisie, Brygada RR. Dziś z jebanego Cartoon Network dzieciakowi wkładane są do łba jakieś dziwne bajki gdzie co chwila ktoś kogoś napierdala, strzela i robi inne dziwne nie zrozumiałe dla mnie rzeczy. Przy tym wszystkim takie rzeczy jakich nauczyły mnie moje bajki zostały zepchnięte na dalszy plan. Podziw piękna świata, wiara w jego dobro, szacunek dla innych najbardziej nawet wrednych istot, inteligentne ośmieszanie zła, dziś się nie liczą. Zło się co najwyżej zabija. Tylko że najpierw trzeba by było nauczyć co to jest zło a co dobro. Skąd dzieciak ma wiedzieć w tym nieustannym zmienianiu kadrów, latających w koło promieniach laserów i innych najdziwniejszych broni kto jest ten zły a kto ten dobry. On wie że fajny jest ten kto zwycięży, że fajny jest ten kto zabije, nie istotne jest 10 sekund w których ktoś komuś mówi że go lubi - to są zbędne nudy gdy w pozostałej części filmu może zobaczyć latające przedmioty, strzelające karabiny, migoczące co 2 sekundy obrazki itd. Dzieciak wie że ktoś jest fajny ale co za różnica czy jest dobry czy zły.
Gdy byłem mały świat musiałem poznawać krok po kroku, budować go ze strzępków informacji jakie dochodziły mnie zewsząd. Od kolegów, ze szkoły, od rodziców i dziadków, telewizji ale także gazet i książek. To wszystko zabierało dużo czasu. Dziś wystarczy obejrzeć jeden film, wejść do internetu i wszystko wiadomo.
Dziewczyn żaden gość nie odkrywa dziś krok po kroku. Dzieciak widzi różnice między sobą a tą drugą stroną i od razu dowiaduje się na czym rzecz polega, a nawet wcześniej. Ja najpierw kochałem platonicznie w przedszkolu koleżankę, wiele lat później dowiadując się że można liczyć na coś więcej. A i to odkrywałem stopniowo. Który dzieciak w przedszkolu dziś potrafi się zakochać?
Gdy byłem starszy świadom już iż aby coś poznać trzeba na to czasu, pokory i wielu punktów widzenia, nieśpiesznie oddawałem się pokusom dawkując sobie ich natężenie zdając sobie sprawę że nic mi w ten sposób i tak nie ucieknie. Dziś dzieciak myśli inaczej. Musi mieć wszystko natychmiast, teraz, w tej chwili. Odarty w ten sposób z pośrednich doświadczeń, nie potrafi zahamować. Za każdym razem chcąc więcej i więcej. Przy tym wszystko to co wymaga cierpliwości jest nieciekawe. Wszystko to na co trzeba poświęcić czas staje się zbędne i niepotrzebne.
Gdy byłem mały szanowałem starszych. Nie mogłem inaczej. Gdybym potraktował nauczyciela z góry, od razu wyleciałbym ze szkoły. Bez żadnej dyskusji. Nie miałbym wtedy możliwości spokojnego doświadczania otaczającej rzeczywistości. W domu zapewne dostałbym taki psychiczny wpierdziel że najcięższe pasy byłyby przy tym pieszczotą. Dziś gdy gówniarz powie nauczycielowi kilka słów jak do kolegi puszcza mu się to płazem. Gdy ostentacyjnie pokaże że ma w nosie szkołę, nikt go nawet nie tknie bo to nie wychowawcze. A gdy nauczyciel mówi o tym rodzicom ci utwierdzenie w przekonaniu o anielskości swojej pociechy dedukują w swej mądrości że to zapewne wina nauczyciela który jest złym pedagogiem. A w domu dzieciak jeszcze dostanie za asertywność nagrodę. O wywaleniu ze szkoły choćby za najgorsze przewinienie nie może być mowy, bo to nie wychowawcze.
Cały proces dorastania to system naczyń połączonych. Gdzieś zostaje popełniony błąd w innym miejscu można go naprawić, jednak gdy wszystko szwankuje wyrastają zastępy nihilistycznych ćwoków dla których liczy się co najwyżej kasa, którą oczywiście według odebranych przez lata nauk najlepiej zdobyć kradnąc.

Kultura
Dosadnie to opisał Samogon do którego link podałem notkę niżej (albo i dwie).
Wszystko to co się dzieje wokół stanowi jedną całość. Kolejne ludzkie błędy i bezmyślności wynikają jedna z drugie i bardzo trudno odnaleźć praprzyczynę. Jednak gdy wszystko stoi na głowie trudno aby w efekcie ludzie myśleli rozsądnie, uczciwie i honorowo.

Jedyna recepta, o której chyba już gdzieś napisałem a ostatnio napisał również wspomniany Samogon to napierdalać. Napierdalać tych którzy są straceni. Zamykać, izolować, zsyłać na Syberie. Zastraszyć psów, co by wiedzieli że jak wychylą pysk z budy to w niego dostaną. I pomyśleć o tych kolejnych którzy przyjdą jeszcze bardziej brutalni i bezmyślni. Pomyśleć o tym aby nie dać im szansy aby takimi się stali.

Łącząc wszystko w całość i wracając do początku. Dwie historie trochę od czapy:
9 miesięcy temu stojąc na papierosie przed pracą z budynku wyszedł mało znany Marcinkiewicz. Miał przy boku dwóch borowców i stado fotografów. Wsiadł do samochodu i odjechał. Nic wielkiego.

Dziś gdy przyszedłem do pracy, przed budynkiem z 4 mafijne samochody, w środku wzmożona kontrola i panowie w pełnym fechtunku z pieskami.
Mimo to złotówka choć już dość dobrze uodporniona, poszła w dół (potem się odbiła co nie zmienia faktu że reakcja na wystąpienia była jaka była).

Trzeba być radykalnym niezależnie od ideologii bo inaczej prowokuje się rzeczywistość do bycia nadmiernie brutalną. Z drugiej strony rzeczywistość finansową należy popychać w stronę brutalności (trochę inaczej bym to nazwał ale niech tak będzie na potrzeby aktualnie obowiązującego sposobu myślenia). Każdy musi zrozumieć to że będzie zdychał z głodu jeżeli nie ruszy głową albo chociaż nóżkami i rączkami.
Byłbym skłonny zaakceptować moralizatorskie wywody polityków bo i tak pozostaną dla mnie głupie i nie wzruszające, a przede wszystkim i tak mi niczego nie ograniczą bo po prostu nie mają jak, co najwyżej będę musiał się z niektórymi rzeczami kryć. Byłbym w stanie je zaakceptować gdyby choć w niewielkim stopniu przywracały stan rzeczywistości i kształtowania człowieka z mojego dzieciństwa. Przede wszystkim jednak byłbym je w stanie zaakceptować gdyby raz na zawsze odpieprzyli się od moich często ciężko zarobionych pieniędzy. Albo chociaż nie oddawali ich śmierdzącym nierobom.

12345 2 głos(ów), średnia: 4
Loading ... Loading ...

Komentarzy