Tak się zastanawiałem na czym polega ten wściekły atak naszego kochanego większego z mniejszych na Rokite. No i dziś mi wpadł w łapy ten artykuł. Że zacytuje ciekawsze fragmenty:
Ten gabinet miał być ciągle obecnym lustrem, w którym władza miała się krzywo odbijać. Nie jest.
– Lustro niczego nie odbija, ponieważ nie ma czego odbijać. Proszę zwrócić uwagę, że polskie życie i debata publiczna skoncentrowały się w ciągu ostatnich miesięcy absolutnie nie wokół żadnych decyzji rządu, tylko wokół jakichś miazmatów ideologicznych, brutalnych wyzwisk, tajnych notatek, przecieków… Bronię się przed tym, żeby gabinet cieni PO był kontrapunktem dla debaty o tym, czy Lepper jednak z Kaczyńskim albo bez i czy pani Beger jednak wróci do pana Lipińskiego, czy też nie. To przybiera już postać nieśmiesznego żartu.
Myśli pan, że kiedy premier Jarosław Kaczyński mówi, że „układ” z nim walczy, „szara sieć” mu uniemożliwia naprawę Polski, on w to wierzy, czy tylko mówi to w jakimś politycznym celu? Może wierzy?
– Obawiam się, że może pan mieć rację. To znaczy, że oni w takim stopniu oderwali się od rzeczywistości, że są gotowi własną nieporadność naprawdę przypisywać zmowie jakichś gigantycznych i niemożliwych do opanowania tajnych sił. Ale jeśli rzeczywiście tak myślą, to znaczy, że kompletnie odjechali od rzeczywistości, że już nie chodzą po ziemi – to już jest nonsens.
Ale jeśli w to wierzą, to będą walczyli do końca, nie patrząc na koszty – nasze wspólne – tej walki.
– Mają w sobie coś z takiego „manichejskiego” stosunku do polityki. Że wystarczy być przekonanym wewnętrznie co do tego, że jest się po stronie światłości. I nawet jeśli nic się nie uda, niczego się nie zrobi, niczego się nie umie, nie ma się kompetentnych ludzi i żadnego planu, to i tak ma się rację. To jest jednak absurdalny stosunek do polityki. Podobnie jak skrajny makiawelizm, to znaczy skrajny cynizm. Jedno i drugie powinno być w polityce odrzucone.
Jeśli oni rzeczywiście by wierzyli w to, że – jak mówił kiedyś premier – są samym dobrem, to to byłoby już szaleństwo… Choć rzeczywiście, pewna myśl przyszła mi teraz do głowy… Przyzwyczaiłem się do tego, że Jarosław Kaczyński mówi o układzie i o wrogich siłach, które trzeba zwyciężyć, niemal w każdej sprawie. Ale moje zdumienie przekroczyło granice, kiedy parę dni temu słuchałem z uwagą wystąpienia premiera na kongresie drogowców. W pewnym momencie premier sam z siebie zgromadzonym na sali drogowcom zaczął tłumaczyć, iż on wie, że w Polsce są siły, które będą przeciwne budowaniu dróg i że najpierw trzeba będzie przezwyciężyć te siły, żeby potem móc te drogi zbudować. I to był ten moment, kiedy mnie tknęło, że może być tak, jak pan mówi.
Czyli będziemy lepszym PiS?
– Nie, to w ogóle nie wchodzi w grę. Ja tylko mówię, że w pewnej dziedzinie punkt widzenia państwa przez Platformę i PiS jest wspólny. Że wymaga naprawy. Ale my nie jesteśmy zainteresowani poszukiwaniem, demaskowaniem i rozbijaniem tajnej zmowy. My jesteśmy zainteresowani praktycznym, rzetelnym naprawianiem instytucji. Jeśli wiemy, że w Polsce mechanizm budżetu działa fatalne, to trzeba bardzo profesjonalnych ludzi do naprawy budżetu. Jeśli wiemy, że armia jest wewnętrznie rozłożona, to trzeba przeprowadzić wewnętrzną modernizację armii itd., itd. Jeśli wiemy, że sądy nie działają tak, jak powinny działać, w interesie obywatela, to trzeba przedyskutować publicznie kilka operacji reformujących wewnętrznie wymiar sprawiedliwości.
Problem polega na tym, że PiS uważa, że dzieje się źle za sprawą właśnie „tajnej sieci”. Wy chcecie, rozumiem, naprawiać, nie analizując tego, po prostu naprawiać?
– Kiedyś premier Jan Olszewski w którymś ze swoich dramatycznych, jak zwykle, wystąpień sejmowych postawił taką tezę – dokładnie pamiętam, bo zrobiło to na mnie wrażenie – że nie jest ważne, jaka Polska, tylko ważne czyja. I to myślenie kontynuują dzisiaj bracia. Chcę zaproponować odwrócenie tego myślenia. Kluczowe jest pytanie: jaka Polska? Jeżeli na przykład sądy byłyby nowoczesne, miały dobre mechanizmy doboru kadr, byłyby sprawnie zarządzane, to by znaczyło, że wyroki są sprawiedliwe, a wymiar sprawiedliwości jest niczyj.
To dosyć idealistyczna wizja.
– Nie, dobre instytucje charakteryzują się w ostatecznym rozrachunku tym właśnie, że są niczyje, bo należą wtedy wyłącznie do państwa. Sitwa jest w Polsce bardzo poważnym problemem, w tym sensie Kaczyńscy mają rację, ale nie jakiś jeden, wszechogarniający „układ”, tylko realnie występująca sitwa w dziesiątkach rozmaitych instytucji, która broni się przed zmianami na lepsze. I jeżeli pan te instytucje będzie chciał naprawić, to pan się zderzy z sitwą. I pan musi wygrać ten bój nie po to, żeby stworzyć nową sitwę i opanować instytucje, tylko po to, żeby je naprawić i utrudnić w przyszłości działanie jakiejś nowej sitwy.
A PiS ma dość prostacki punkt widzenia na politykę. Oni uważają, że państwo się naprawia przez dokonywanie zmian personalnych i to pod jednym warunkiem – że nowi ludzie cechują się nie kwalifikacjami, kompetencjami, umiejętnościami i talentem, tylko bezgraniczną lojalnością. Kto może naprawić Polskę? Ludzie lojalni wobec braci. I stąd ten kryzys, bo nie mają aż tylu ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami i zarazem wobec nich lojalnych, więc instytucje trwają nieobsadzone. Nie można na przykład powołać ambasadorów albo powołuje się ludzi absolutnie trzeciorzędnych czy czwartorzędnych, którzy te instytucje kompromitują. I to jest ich dramat.
No i jeszcze kilka ciekawych uwag Janka znalazło się w tym wywiadzie. Ot i cały powód dla którego prezio po raz kolejny o 180 stopni zmienia zdanie (przypomnijmy że jakiś rok temu mówił że choć zna wszystkie akta, to Rokita napewno zamieszany w inwigilacje nie był) i wściekle atakuje przeciwnika.
Prawda w oczy kole.
Jakoś mi na to wszystko słów brak i chęci coby pisać. Pozatym tyle tematów że nie za bardzo wiem o czym miałbym tu gdybać. O szafach (Lesiaków i innych uboli) czy o jedynej słusznej prawdzie głoszonej przez mesjasza Giertycha o tym że stwórca pstryknął palcem i tak sobie powstała ziemia (płaska oczywiście) z ludzmi ale i różnymi skamielinami, szkieletmi dinozaurów i jeszcze kilkoma innymi ciekawymi rzeczami które 10 tys lat temu od tak sobie powstały aby nas dziś zmylić na drodze do prawdy.
A w ogóle to i tak pewna loża od wieków sieje zło i wpływa na wszystkie wydarzenia w biednej Polszy mając wtyki we wszystkich środowiskach politycznych i społecznych… ale o tym narazie cicho sza.. do następnego razu…