Archiwa dla październik, 2006

Młodzież patologiczna i młodzież patriotyczna

Według ministra edukacji tak wygląda zdemoralizowana, zła młodzież. To wcale nie ciule z ogolonymi łbami i w dresach oraz fani sylabizowania bez ładu i składu (i jakiejkolwiek lini melodycznej) wsadzali kosze na głowe nauczyciela, wyłudzają kase, okradają biedne dzieci polskich rodzin. Nie, zło wygląda tak:

A tak wygląda młodzież przyzwoita, patriotyczna i przestrzegająca prawa: tutaj (jakom patologiczny przyzwoitości nie będę pokazywał).

Szkoda słów.

12345 1 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

dobry agent = zły agent = agent

Miałem kurde nie pisać o dziadostwie. Kurde czy ja kiedykolwiek dożyje chwili gdy największą aferą w polityce będzie nie płacenie abonamentu telewizyjnego (coś takiego miało miejsce gdzieś chyba w skandynawii i zaraz pani minister do dymisji się podała!).

Tak się zastanawiam że to strasznie dziwne i naiwne wszystko. Skoro przez 15 lat te wszystkie świstki na układ leżały w jakiś archiwach, a przez te 15 lat rządził układ, to jak to możliwe że cwaniaki z układu nie wykopali z tych archiwów kwitów na siebie tylko od tak sobie je zostawili. A teraz wszechdobry i wszechsprawiedliwy nieukład w ciągu roku odnalazł te wszystkie świstki bez żadnego problemu. Czy to kurde nie dziwne?

Jakbym był ubekiem to co bym zrobił w 89 roku? Zostawił wszystkie świstki na złamanych ludzików a spalił wszystko co dotyczyłoby mnie. I nikt mi nie powie że te papiery były w wielu miejscach, że niemożliwe było dostanie ich wszystkich. Może dla szeregowego ubola.

W ciągu kilku miesięcy mając dostęp do wszelkich ubeckich materiałów, sprawując nad tym ściekiem władze co można zrobić? Prawie wszystko. Zawsze zgodnie jednak z nieukładową teoria coś pozostanie. No i czyż nie obraca się to przeciwko nieukładowi?
No bo czemu pan Kaczyński swoją teczke po takim czasie ujawnił po jakim ujawnił, a pani Gilowska niby jakieś kwity były ale nie było. I kurde coś mimo wszystko śmierdziało.

Ale mając 15 lat bez dostępu dziennikarzy i osób postronnych do akt to wystarczający czas aby pozbyć się kompromitujących materiałów. Ja nie mówie że tak było cz tez tak nie było. Chodzi o sam fakt że skoro przez niecały rok pan Kaczyński nie pokazywał swej teczki czekając na władze, i skoro pokazał właściwie wszystko to co było wiadome to dla mnie jest nielogicznym dlaczego nie zrobił tego wcześniej i prawdopodobnie przez ten czas mógł zrobić “porządek”. To samo mógł zrobić Rokita. I naprawde nie chodzi tu co kto zrobił.
Jeszcze jedna ciekawa obserwacja - dziwne że na LSD na ma kwitów (poza kilkoma wyjątkami, w sumie nic nie znaczącymi).
Kwitki są na aktualnych wrogów i tyle.

Błędne koło w którym sami nieukładowcy się chyba gubią, choć z drugiej strony całkiem nieźle im wychodzi oskarżanie jednych a tłumaczenie swoich.

Duga sprawa: co za popaprani to ludzie którzy za wszelką cene chcą wywlec na światło dzienne tajemnice wywiadu swojego kraju. Nie znam miejsca na świecie gdzie do politycznej rozgrywki niszczy się prace wielu ludzi. Wywiad jest instytucją kurewską z założenia ale istnieje w każdym kraju i niezależnie czy jest to KGB Stasi CIA czy UB lub UOP wszyscy oni posługują się TAKIMI SAMYMI metodami. I w interesie państwa jest aby nikt nie poznawał metod ani tym bardziej ludzi którzy te metody stosowali.
A że niby CBA to co ma robić? Nie ma sprawdzać polityków gdy jest ino tylko cień podejrzenia że coś z nimi nie tak?

Do dupy tacy politycy co to nie wiedzą że takie rzeczy to się w zaciszu gabinetów załatwia. Prawda jest taka że jakby mieli papiery na Rokite czy Miodowicza i na dziesiątki innych, to by nie było tego debilnego wywlekania skurwysyństw wywiadu i wplątania w to ludzi którzy niby to ten wywiad nadzorowali.
Nie zdziwcie się debile jak przyjdą po Was kolejni i wywleką na światło dzienne wasze knowania i skurwysyńskie metody jakie wykorzystywaliście przy pomocy służb wywiadu do swoich rozgrywek. Świstki napewno się znajdą. Tylko potem nie tłumaczcie się głupio bo toście wy rozpoczeli.

A jakie są tego konsekwencje dla szarego człowieka? Ano takie że każdy ma teraz w dupie policje i jeszcze bardziej uważamy że informowanie policji o tym czy tamty się kompletnie nie opłaca.
Dzięki temu oddala się jeszcze bardziej to co jest normą na zachodzie. Zaufanie do służb państwa jest gówno warte, od policji po wywiad. Bo co to za państwo i służby co to nie potrafią chronić swoich informatorów.
Od zwykłego Kowalskiego który jadąc po dziurawej drodze zostanie wyprzedzony przez jakiego pirata, po pożytecznych ciulików którzy współpracowali z policją i informowali ich o tym czy tamtym co się dzieje na dzielnicy.

Każda akcja wywołuje szereg reakcji. I trzeba być wielce ostrożnym jeżeli się nie ma pojęcia jakie będą konsekwencje swoich działań a nie zachowywać się jak Rambo z bazuką w polowaniu na komara.

12345 2 głos(ów), średnia: 4.5
Loading ... Loading ...

Komentarz

co chłop ma do stracenia i znowu socjalizm

No bo teraz to niby dlaczego ma kłamać. Z Prostego punktu widzenia pewnie najwięcej prawdy od długiego czasu z ust jednego polityka. Patrz tutaj i czytaj koniecznie całe (zresztą jak chcesz:>).

A tu kolejny dowód na socjalizm umysłów rządzących.

Dziś jednak mam inne problemy i szczęścia. Więc tymczasem over przekazu. Bo zresztą nad czym tu się rozwodzić…

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Słowa kluczowe

Tak na osłode depresyjnego klimatu - ciekawe słowa kluczowe które sprowadzają tu przeglądaczy internetowych:
ruskie kurwy - tego jest najwiecej:>
znaczenie słowa kurwa - ja to gdzieś tłumacze?
stare babsztyle porno - ciekawe
zdjęcia najmniejszych penisów - kiud
zdjęcia długich penisów - gdzie to do cholery u mnie jest?
wykręcanie sutków - to chyba coś związanego z sadyzmem
zwierzęce orgie - dużo się można o sobie dowiedzieć
skąd się biorą kurwy? - naprawdę to wiem?
mamusie z tatusiami porno - to mnie zabiło

Z mniej ekstremalnych:
a wódka taka zimna
my jebani naukowcy

tyle z tych ciekawszych. Czasem zaczyna mi się wydawać że jakiego pornobloga prowadze.

12345 2 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Zwątpienie

Narazie koniec z politykowaniem bo to i tak nic sensownego poza niezdrowym suchym podniecaniem nie przynosi.

Siła człowieka jest konsekwencją dawkowania w życiu sytuacji kryzysowych. Jak jako mały człowiek dostajesz po dupie ale w sposób nie powodujący łamania psychiki to później jest łatwiej. I całe życie właściwie możesz z każdym rokiem obrywać po dupie coraz mocniej. Póki nie nastąpi coś co stanowczo przekroczy pewną granice. I najśmieszniejsze że może to być w sumie wydarzenie małej wagi, obok którego inni przechodzą obojętnie.
Zwątpienie w swą moc i siłe przenoszenia gór następuje w wyniku nawarstwienia się wielu spraw i po przelaniu przysłowiowej czary goryczy. Właśnie poprzez wydarzenie będące duperelą. Możesz przez wiele miesięcy patrzeć na cierpienie najbliższych i nie wątpić w swoją niezłomność i hardość. Być cały czas ponad wszystkim i bez emocji przedzierać się przez kolejne dni.
Gdy jednak problemy które zwykle zmiata się z drogi bez mrugnięcia zaczynają zbliżać się do masy krytycznej światełko ostrzegawcze jakoś tak przez te wcześniejsze lanie dupy zawodzi. Do tego dadajemy koktajl spraw na które wpływu nie mamy żadnego, bądź rzeczy które wymagają ogromnego wysiłku aby je zmienić i kryzys gotowy.

Na razie się nie łamie ale jakoś tak czuje że zaraz lampka się włączy, co w moim przypadku prawdopodobnie będzie oznaczało wizyte u znajomych lekarzy psychiatrów. Nawet wódka mi nie wchodzi - to chyba coś znaczy.

Zastanawiam się czy nie zacząć pisać gdzie indziej. Ale tak bardziej anonimowo coby nikt nie wiedział że ja to ja. Żebym tam se mógł na to całe otaczające dziadostwo narzekać i nie obawiać się że powiem za dużo. Tu przekraczając pewne granice przeważnie zaraz wracam na stary szlak. Może tak kiedyś zrobie…

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

czyżby wstyd?

Właśnie najwspanialszy pan prezydent wręcza nominacje na wicepremiera i ministra rolnictwa znakomitemu społecznikowi i najuczciwszemu politykowi Andrzejowi L.. Ino mediów nie zaprosili. Czyżby wstyd był?
A w ogóle to deżawu?
Zastanawia mnie jakie mądrości wymyślą panie i panowie stąd i stąd i przede wszystkim ten pan na usprawiedliwienie swoich idoli.

I znów o polityce było… wiem że nudny się staje… zresztą zawsze byłem…więc co za różnica..

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Stosunkowanie

Zadziwiający jest fakt w jak prosty sposób przychodzi rządzącym nie komentowanie i nie odcinanie się od debilnych wypowiedzi. Jeżeli wice minister opowiada jakieś fantasmagorie zrodzone w swoim umyśle to jedynym komentarzem powinna być dymisja takiego wiceministra. Bo niestety jest tak że rząd jest całością i co mówi jeden z jego przedstawicieli jest i powinno być postrzegane jako głos całego rządu. Tymczasem słyszymy że jest to tylko zdanie wiceministra i przecież po raz kolejny nic wielkiego się nie stało. Ależ i owszem minister może sobie mieć zdanie że ziemia jest płaska i niesiona przez cztery słonie na grzbiecie wielkiego żółwia. Ale jeżeli jest ministrem to może sobie o tym opowiadać co najwyżej swojej żonie a nie całemu społeczeństwu.
Oczywiście tak nie jest bo oni faktycznie tak właśnie myślą. Wypuszcza się takiego wiceministra na rekonesans, jak przeciwnik zareaguje, i gdy będzie cisza śmiało uderzymy jednym głosem, gdy zaczną się protesty wtedy my powiemy że to osobiste zdanie wice i po sprawie.

Zadziwiające jest również w jak prosty sposób przychodzi im bezczelnie kłamać. A właściwie jak prosto tego zostali nauczeni. Wczoraj słuchałem “Siódmego dnia tygodnia”. Putra (czy jak mu tam) coś tam zaczął mamrotać na media że nie opisały takich czy innych wydarzeń i nie protestowały przeciwko nim. W tym momencie Olejnikowa prosto i dosadnie powiedziała mu że kłamie. I powtórzyła to kilkukrotnie. Pan marszałek w nadzwyczaj szybki sposób zamknął swą wąsatą buzie. I tu jest całe sedno. Tym ludziom trzeba w taki sam prosty i bezczelny sposób mówić o tym że są oszustami i kłamcami. Tak jak oni rzucają jak z wyrzutni piłeczek pingpongowych swoje podłe oskarżenia przeciwko wszystkim w koło tak samo zdecydowanie trzeba na każde z tych oskarżeń odpowiadać prostym: Pan kłamiesz. Bez żadnego straszenia sądami. On powie kłamstwo raz. Powtórz dwa razy że kłamie.

Ludzie kulturalni i inteligentni (czyli łżeelity i wykształciuchy) nie spotykają się przeważnie z podłymi atakami słownymi przez co nie za bardzo wiedzą jak się bronić. Nie potrafią drzeć mordy (o tym się przekonałem na wiecu PO bo co to były za okrzyki - raczej marsz pogrzebowy przypominało) i jedyne na co ich stać to riposta pełna argumentów i spokojnych myśli. To zwykłemu człowiekowi umyka. Na chamstwo niestety trzeba reagować zdwojonym chamstwem, szczególnie chamstwo skierowane w nas.
Aby wychować chama trzeba mu najpierw porządnie oddać za jego wszystkie świństwa i bezwzględnie reagować na każde kolejne. W międzyczasie pokazywać że można inaczej.

A brak komentarzy do słów debilnych świadczy jedynie o tym że słowa debilne się popiera. I to także trzeba mówić wprost. I żądać ustosunkowania. Choćby było kłamstwem.

Ostatnio tak się we wszystkim pogubiłem że naprawdę nie wiem o czym pisać. Czasy są tak porąbane że brak słów. Biorąc choćby pośredni przyczynek do powyższych wypocin: żeby ksiądz bronił teorii ewolucji przed świeckim (bądź co bądź) wiceministrem to się w pale nie mieści. W jakim ja świecie żyje.

Polecane lektury na dziś:
Socjopatyczna
Passent
Brocha

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Bo NIE

Zostawiłem linka w pewnym miejscu. Znalazł się oczywiście debil wlazł, przeczytał że Janek ma racje, no i w ciągu minuty postawił 3 jedynki. W sumie sam se winien jestem - mogłem się debilom nie chwalić że mam inne zdanie.

Ale ci ludzie to są jednak pojebani. Pozdrawiam cie pojebie serdecznie.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

bo powiedział to co wiadome…

Tak się zastanawiałem na czym polega ten wściekły atak naszego kochanego większego z mniejszych na Rokite. No i dziś mi wpadł w łapy ten artykuł. Że zacytuje ciekawsze fragmenty:

Ten gabinet miał być ciągle obecnym lustrem, w którym władza miała się krzywo odbijać. Nie jest.
– Lustro niczego nie odbija, ponieważ nie ma czego odbijać. Proszę zwrócić uwagę, że polskie życie i debata publiczna skoncentrowały się w ciągu ostatnich miesięcy absolutnie nie wokół żadnych decyzji rządu, tylko wokół jakichś miazmatów ideologicznych, brutalnych wyzwisk, tajnych notatek, przecieków… Bronię się przed tym, żeby gabinet cieni PO był kontrapunktem dla debaty o tym, czy Lepper jednak z Kaczyńskim albo bez i czy pani Beger jednak wróci do pana Lipińskiego, czy też nie. To przybiera już postać nieśmiesznego żartu.

Myśli pan, że kiedy premier Jarosław Kaczyński mówi, że „układ” z nim walczy, „szara sieć” mu uniemożliwia naprawę Polski, on w to wierzy, czy tylko mówi to w jakimś politycznym celu? Może wierzy?
– Obawiam się, że może pan mieć rację. To znaczy, że oni w takim stopniu oderwali się od rzeczywistości, że są gotowi własną nieporadność naprawdę przypisywać zmowie jakichś gigantycznych i niemożliwych do opanowania tajnych sił. Ale jeśli rzeczywiście tak myślą, to znaczy, że kompletnie odjechali od rzeczywistości, że już nie chodzą po ziemi – to już jest nonsens.

Ale jeśli w to wierzą, to będą walczyli do końca, nie patrząc na koszty – nasze wspólne – tej walki.
– Mają w sobie coś z takiego „manichejskiego” stosunku do polityki. Że wystarczy być przekonanym wewnętrznie co do tego, że jest się po stronie światłości. I nawet jeśli nic się nie uda, niczego się nie zrobi, niczego się nie umie, nie ma się kompetentnych ludzi i żadnego planu, to i tak ma się rację. To jest jednak absurdalny stosunek do polityki. Podobnie jak skrajny makiawelizm, to znaczy skrajny cynizm. Jedno i drugie powinno być w polityce odrzucone.
Jeśli oni rzeczywiście by wierzyli w to, że – jak mówił kiedyś premier – są samym dobrem, to to byłoby już szaleństwo… Choć rzeczywiście, pewna myśl przyszła mi teraz do głowy… Przyzwyczaiłem się do tego, że Jarosław Kaczyński mówi o układzie i o wrogich siłach, które trzeba zwyciężyć, niemal w każdej sprawie. Ale moje zdumienie przekroczyło granice, kiedy parę dni temu słuchałem z uwagą wystąpienia premiera na kongresie drogowców. W pewnym momencie premier sam z siebie zgromadzonym na sali drogowcom zaczął tłumaczyć, iż on wie, że w Polsce są siły, które będą przeciwne budowaniu dróg i że najpierw trzeba będzie przezwyciężyć te siły, żeby potem móc te drogi zbudować. I to był ten moment, kiedy mnie tknęło, że może być tak, jak pan mówi.

Czyli będziemy lepszym PiS?
– Nie, to w ogóle nie wchodzi w grę. Ja tylko mówię, że w pewnej dziedzinie punkt widzenia państwa przez Platformę i PiS jest wspólny. Że wymaga naprawy. Ale my nie jesteśmy zainteresowani poszukiwaniem, demaskowaniem i rozbijaniem tajnej zmowy. My jesteśmy zainteresowani praktycznym, rzetelnym naprawianiem instytucji. Jeśli wiemy, że w Polsce mechanizm budżetu działa fatalne, to trzeba bardzo profesjonalnych ludzi do naprawy budżetu. Jeśli wiemy, że armia jest wewnętrznie rozłożona, to trzeba przeprowadzić wewnętrzną modernizację armii itd., itd. Jeśli wiemy, że sądy nie działają tak, jak powinny działać, w interesie obywatela, to trzeba przedyskutować publicznie kilka operacji reformujących wewnętrznie wymiar sprawiedliwości.

Problem polega na tym, że PiS uważa, że dzieje się źle za sprawą właśnie „tajnej sieci”. Wy chcecie, rozumiem, naprawiać, nie analizując tego, po prostu naprawiać?
– Kiedyś premier Jan Olszewski w którymś ze swoich dramatycznych, jak zwykle, wystąpień sejmowych postawił taką tezę – dokładnie pamiętam, bo zrobiło to na mnie wrażenie – że nie jest ważne, jaka Polska, tylko ważne czyja. I to myślenie kontynuują dzisiaj bracia. Chcę zaproponować odwrócenie tego myślenia. Kluczowe jest pytanie: jaka Polska? Jeżeli na przykład sądy byłyby nowoczesne, miały dobre mechanizmy doboru kadr, byłyby sprawnie zarządzane, to by znaczyło, że wyroki są sprawiedliwe, a wymiar sprawiedliwości jest niczyj.

To dosyć idealistyczna wizja.
– Nie, dobre instytucje charakteryzują się w ostatecznym rozrachunku tym właśnie, że są niczyje, bo należą wtedy wyłącznie do państwa. Sitwa jest w Polsce bardzo poważnym problemem, w tym sensie Kaczyńscy mają rację, ale nie jakiś jeden, wszechogarniający „układ”, tylko realnie występująca sitwa w dziesiątkach rozmaitych instytucji, która broni się przed zmianami na lepsze. I jeżeli pan te instytucje będzie chciał naprawić, to pan się zderzy z sitwą. I pan musi wygrać ten bój nie po to, żeby stworzyć nową sitwę i opanować instytucje, tylko po to, żeby je naprawić i utrudnić w przyszłości działanie jakiejś nowej sitwy.
A PiS ma dość prostacki punkt widzenia na politykę. Oni uważają, że państwo się naprawia przez dokonywanie zmian personalnych i to pod jednym warunkiem – że nowi ludzie cechują się nie kwalifikacjami, kompetencjami, umiejętnościami i talentem, tylko bezgraniczną lojalnością. Kto może naprawić Polskę? Ludzie lojalni wobec braci. I stąd ten kryzys, bo nie mają aż tylu ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami i zarazem wobec nich lojalnych, więc instytucje trwają nieobsadzone. Nie można na przykład powołać ambasadorów albo powołuje się ludzi absolutnie trzeciorzędnych czy czwartorzędnych, którzy te instytucje kompromitują. I to jest ich dramat.

No i jeszcze kilka ciekawych uwag Janka znalazło się w tym wywiadzie. Ot i cały powód dla którego prezio po raz kolejny o 180 stopni zmienia zdanie (przypomnijmy że jakiś rok temu mówił że choć zna wszystkie akta, to Rokita napewno zamieszany w inwigilacje nie był) i wściekle atakuje przeciwnika.
Prawda w oczy kole.

Jakoś mi na to wszystko słów brak i chęci coby pisać. Pozatym tyle tematów że nie za bardzo wiem o czym miałbym tu gdybać. O szafach (Lesiaków i innych uboli) czy o jedynej słusznej prawdzie głoszonej przez mesjasza Giertycha o tym że stwórca pstryknął palcem i tak sobie powstała ziemia (płaska oczywiście) z ludzmi ale i różnymi skamielinami, szkieletmi dinozaurów i jeszcze kilkoma innymi ciekawymi rzeczami które 10 tys lat temu od tak sobie powstały aby nas dziś zmylić na drodze do prawdy.
A w ogóle to i tak pewna loża od wieków sieje zło i wpływa na wszystkie wydarzenia w biednej Polszy mając wtyki we wszystkich środowiskach politycznych i społecznych… ale o tym narazie cicho sza.. do następnego razu…

12345 2 głos(ów), średnia: 3
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Kogo więcej

Wypadałoby coś napisać o sobotnich spędach.
Zacznijmy od głównego sporu: statystyka. Najpierw ciekawy wykres tutaj. Z jednej strony specjalistą nie jestem, no ale jako to w naszym pięknym kraju każdy specem może być. Więc się wypowiem.
Jak dla mnie to policja trochę faktycznie chyba zaniżyła wyniki. I to wszystkie. Weźmy kilka zdjęć. Najpierw PO.

A tera PIS:

No i teraz tak: jakoś nie chce mi się wierzyć że zarówno plac Piłsudskiego jak i plac Defilad mieści tak mało osób.
Nie będę się wyżywał na PISie i jego zwolennikach, bo jakoś nie mam nastroju o nich pisać.

Chwile postanowiłem poszukać ile ludzi było na jakiś zgromadzeniach na placu przed Victorią. Gdzieś znalazłem że na mszy po śmierci papieża było tam 250 tyś:> Zakładając że ludzie stali w parku i na okolicznych uliczkach, możemy przeprowadzić taki ot mały statystyczny wywód. Jeżeli rozkład był w miarę równomierny to biorąc pod uwagę sam plac i przyjmując że zajmował on 1/10 zajmowanej przez wszystkich przestrzeni, to wychodzi że pewnie zmieści się tam około 20 tyś. Jak to się ma do tego zdjęcia na samym początku, niech sobie każdy sam dopowie.

Co do samej demonstracji. Ogólnie nie lubię takich spędów i zawsze doprowadzają mnie do furii. Tu jednak było jakoś inaczej. Mimo takiej kupy luda, idąc w samym środku jakoś ten tłum mnie nie przytłaczał. Nie chodzi o to że był to tłum rozrzedzony bo w sumie z takim samym tłokiem spotykam się po pracy w tramwaju. Po prostu ludzie jakoś tacy dziwni byli że każdy szanował moją przestrzeń i nikt na mnie nie właził jak to mają w zwyczaju tramwajowe buraki.
Z całej imprezy najbardziej mi utkwił sam koniec. W dupie mam gadki wierchuszki bo tłumów to one nie porwą, a szczególnie takich tłumów. To też było specyfiką tej manifestacji, że jaja i docinki spokojnie można było sobie robić i kierować do Tuska i Rokity i jakoś nikt przeciwko temu nie miał żadnych obiekcji.
Na końcu wystąpili Kukiz i Lipiński. Kukiz dał czadu witając towarzyszy z Zomo po czym odśpiewał “Powróćże Komuno”. Potem była Skóra. Fantastyczne było gdy cały ten tłum zaczął mruczeć “tam tam tam, tararararam”.
Potem wszedł Lipiński i też zaśpiewał dwie piosenki. Pierwszą niestety zapomniałem, druga to oczywiście “Jeszcze będzie przepięknie”. To było także fantastyczne gdy ten tłum który niezbyt chętnie okazywał ślepy entuzjazm przy wykrzykiwaniu różnych durnych haseł, przez długą chwile śpiewał “Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”.
No i hymn. Donek se wymyślił że dwie zwrotki będą no i były. To było też fantastyczne uczucie, trudne do opisania. Jak zwykle w takich momentach dreszcze gdzieś tam po plecach łechce. I nawet wybaczę wszystkim że było “póki”:>

Podsumowując. Było naprawdę fajnie i miło. Ludzi takiej kupy dawno nie widziałem. A najciekawsze że jakoś tak jakbym się w zupełnie innym kraju znalazł. Jakieś te twarze inne. Bez zaciekłości, z błyskiem w oczach, przeważnie z rysującą się radością z życia. Zresztą to chyba i na zdjęciach widać.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Organizacja PO jak zwykle do dupy. Gość prowadzący imprezę miał trzy hasełka na krzyż, ciągle pozdrawiał przybyłych z Pipidówek no i ogólnie bez polotu. To co na telebimie choć miało znamiona profesjonalizmu, ciągle było porwane i też do dupy bo nic nie było widać. Zresztą co za debil wymyślił żeby ten telebim wstawić w środku sceny. Koncert na koniec choć miał niewątpliwy urok i naprawdę był moim zdaniem jednym z lepszych akcentów całej imprezy bo te 4 krótkie piosenki pokazały o wiele więcej niż drętwe mowy szefostwa PO, zorganizowany jak w remizie, niczym się nie umył do wiecu PIS gdzie wróciwszy do domu słyszałem wycie Lombardu, a to rzadko bywa abym słyszał odgłosy spod Patyka. No i oczywiście wszystko wokół całej imprezy jeszcze gorsze. Wystarczy zerknąć na strony partii. U PISu pełne sprawozdanie wraz z relacją filmową i fotograficzną. O PO kilka słów, no i jedynie forum trochę ratuje sytuacje.
Tak więc dla PO jeden wielki minus za PR. Panowie jedno wielkie G osiągniecie jak nie wypieprzycie na zbity pysk odpowiedzialnych za ten syf który ma Was niby promować a tylko odstrasza. można dużo opowiadać. Od braku reakcji na głupie reklamówki pisu, po debilną reklamę samotnego symbolu przegranych wyborów prezydenckich z napisem Razem. No i wracając do demonstracji - głupie gadki o pedałach Stefana też przypuszczam odstraszyły kilka tysięcy warszawiaków. Cały piajar kompletnie macie do dupy.
Tyle w kwestii sprawozdania…
“Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”.

12345 2 głos(ów), średnia: 2.5
Loading ... Loading ...

Komentarzy