Warning: fopen(/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess) [function.fopen]: failed to open stream: No such file or directory in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 377
Cannot open file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fwrite(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 381
Cannot write to file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fclose(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 385
2006 listopad Archiwa » Qatrykowe boje

Archiwa dla listopad, 2006

Trudne pojęcia - liberał czyli złodziej i krwiożerczy cwaniak

Kontynuując cykl trudnych pojęć (patrz: Trudne pojęcia - wstępniak i Libertyn czyli sodoma i gomora) kolejny odcinek ponownie sponsoruje literka L. Tym razem L jak liberał.
Cóż o liberałach wie przeciętny obywatel kraju nad Wisłą? Wie bardzo dużo. Otóż liberałowie to oczywiście złodzieje. Najchętniej wynieśli by z naszej lodówki ostatnie plasterki sera i szynki (co to jej do mateczki rasyjj nie chcą wpuszczać) a na koniec wykręciliby żarówkę. Liberał to kombinator i cwaniak. Kupi ziemie od uciśnionego rolnika który ledwo wiąże koniec z końcem, i posadzi na niej las, po czym zbierze eurosrebrniki od niczego nieświadomego i wstrętnie wykorzystanego Związku Socjalistycznych Republik Europejskich potocznie zwanego Unią.
Wszyscy liberałowie oczywiście pragną wyprzedać również cały majątek narodowy innym liberałom z zagranicy. Z tego oczywiście jednoznacznie wynika że liberałowie chcą pozbawić kraju mlekiem i miodem niepodległości. Cóż za zdrada i hańba!
Liberał to zwolennik tzw. libertynizmu (patrz oczywiście: Libertyn czyli sodoma i gomora). Liberał choć nie koniecznie musi być zboczeńcem tzn gejem i pedofilem (jednocześnie oczywiście, bo jedno wynika z drugiego) będzie wszystkim nakazywał kochać tych zwyrodnialców mówiąc coś o równości i tolerancji.

Tu powoli wiedza przeciętnego mojego rodaka się kończy. A szkoda bo to dopiero wstęp moi drodzy. Liberał jest niestety jeszcze gorszy. Śmiem nawet twierdzić że jest gorszy od libertyna (cholera poprzednio chyba napisałem że libertyn jest gorszy, ale muszę sprostować, bo uświadomiłem sobie właśnie że jednak liberał jest gorszy, choć w skali gorszości libertyn jest na samej górze).
A dlaczego? Otóż libertyn będzie nas przekonywał do swoich zwyrodnień, kusząc ekstazą i innymi doczesnymi dobrami. Liberał natomiast stara się nam wmówić że może być taki sam jak my. Że tak samo jak my uważa że patriotyzm jest ważny. Ba, może nas również zwodzić że jest gorliwszym chrześcijaninem niż my sami. Jakaż musi być w nim hipokryzja że potrafi zjawiać się w kościele częściej niż wierne owieczki pana, działać w jego strukturach. Diabeł kryje się jednak w nim - to oczywiste i bezdyskusyjne.
Takim postępowaniem liberał chce przekonać że niezależnie od tego czy się wierzy czy nie, czy jest się patriotą czy żydem, można wyznawać te jego dyrdymały.
I tu przechodzimy do sedna liberalizmu. Na dobrej drodze jesteśmy od pierwszego akapitu, gdzie wspomniałem o świadomości rodaków na temat liberalizmu, czyli do lodówki. Bo liberała celem jest skradzeniem nam wszystkiego. Liberałowie wszystkim zabraliby ostatnią kromkę chleba. Tak, tak. Trzeba to w końcu jasno i dosadnie powiedzieć. Liberał mówi tak jak i my że wszyscy są równi. Tylko że wiadomo że równi to znaczy że jak ktoś ma więcej to już równy nie jest i trzeba mu zabrać w imie równości. On chciałby żeby równość polegała np na tym żeby wszystkim zabierać po równo. Tzn jeżeli Pani albo Pan zarabia 1200 zł a wstrętny liberał 12 tysięcy to należy i Pani i Panu zabrać równo np 15 procentów podatku. I jaka to sprawiedliwość. Pani i Pan przez to dostaniecie 1185 zł a on? On 11 tysięcy 985 zł! Nikt mi nie wmówi że to jest równo (coś z tymi procentami chyba mi się pomyliło ale ja wiem że to tak właśnie wychodzi, zresztą zdaje się o wiele bardziej na niekorzyść Pani i Pana ale niech liberałowie poznają moją dobra dusze). Ale to nie wszystko. Oni chcą nam odebrać wszystkie ulgi. Niech sobie Państwo wyobrażą że mielibyście nie móc odliczyć sobie tego czy owego. Nie dość że nie macie po równo w tej ich równości to jeszcze nie możecie odebrać sobie zabranych pieniędzy. A najgorsze jest to że ci wstrętni liberałowie w ogóle nie mają przyzwoitości. Ulgi które aktualnie przysługują i są stworzone dla polepszenia warunków życia przeciętnego człowieka oni wykorzystują w perfidny sposób na swoją korzyść. To powinno zdecydowanie być ukrócone.
Liberałowie mają strasznie dużo dziwnych pomysłów. Np żeby szkoły wszystkie były prywatne albo wszystkie przychodnie i szpitale. Ba oni by chcieli zlikwidować ZUS. Zabrać nam pieniądze które odkładamy całe życie! Czy wy to sobie wyobrażacie? Człowiek haruje całe życie a przyjdzie taki liberał i powie że ZUS likwiduje. I że niby co z naszymi odłożonymi pieniędzmi. Mam nadzieję że już się domyślasz - po prostu ukradną!
Z tymi szkołami i szpitalami to jeszcze gorzej. Bo człowiek ani dzieci by nie mógł wykształcić bo niby za co skoro mu zabierają tyle samo czyli jak już wcześniej stwierdziliśmy o wiele więcej. W lodówce pusto, dzieci perspektyw nie mają i w przyszłości nie pomogą bo pewnie przez ten liberalizm to pod mostem będą musiały żyć. Człowiek nawet na normalne leczenie i ostatecznie godną ludzką śmierć nie może liczyć bo za szpital trzeba słono płacić. Wszystko by człowiekowi zabrali dla siebie cwaniaki.
Za nasze pieniądze dziś się kształcą, bo przecież z naszych podatków te uczelnie co to tych mądrali kształcą są utrzymywane a oni chcą wszystko dla siebie. I mydlą oczy. Mydlą wyrafinowanym językiem. Weźmy np ot takie dwa zwodnicze artykuły o niezrozumiałych tytułach: Klucz zamiast wytrycha i Przeciwko wrogom wolności. Większych bredni to nawet libertyni nie wygadują. Tzn. wygadują ale przynajmniej łatwiej zrozumieć.
Tak więc radze wszystkim liberałom bo i tak nic wam z tych waszych złodziejskich planów nie wyjdzie - zostaliście zdemaskowani i lepiej weźcie się za normalną pracę albo najlepiej idźcie na zasiłek. To jest przynajmniej uczciwe.

12345 11 głos(ów), średnia: 2.55
Loading ... Loading ...

Komentarzy

O czym ja do Ciebie rozmawiam…

Dziś odnalazłem blog Gwiazdowskiego (nie wiem jak to się stało że wcześniej tam nie trafiłem). W każdym razie prawie z automatu trafił do nowej kategorii linków:>
Już wchłonąłem prawie wszystkie wpisy.

Jak chcesz wiedzieć w ładniejszych i zwięzłych słowach o czym “czasem” tu pisze to koniecznie przeczytaj wpis o Miltonie.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarz

Falochron

Późną nocą na bulwarze
na falochronie siedzę sam
trochę wspominam trochę marzę
całą noc dla siebie mam
łyk z butelki mnie rozgrzeje
mokry wiatr pod kurtkę wlazł
na tym bulwarze zawsze wieje od kiedy razem nie ma nas
a może swoim życiem żyje
komu tak szumi któż to wie
może rybakom co mieszkają w starym kutrze gdzieś na dnie
liczę światła statków na redzie
wiem że tam też nie śpi ktoś
kręta ścieżka do domu wiedzie
taki jest człowieczy los

Latarnia puls mierzy uparcie
stado żurawi w porcie śpi
tylko falochron stoi na warcie
czy ja to ja czy mi się śni
w powietrzu czuć zapach bursztynu
tak zawsze pachniał ojciec mój
kiedy z morza wracał do domu odespać marynarski znój
tyle razy stąd uciekałem i powracałem razy sto
pytam się sam czy racje miałem
choć dobrze wiem że to był błąd
Późną nocą na bulwarze
na falochronie siedzę sam
trochę wspominam trochę marzę
całą noc dla siebie mam

Na plaży w budzie gra muzyka
może to wiatr na zgliszczach gra
może to sen schizofrenika
może wymyślam wszystko ja
mokra twarz to pewnie od wiatru
w gardle drapie ostatni łyk
kiedyś w końcu zacumuje mój styrany życiem bryk
późną nocą na bulwarze
na falochronie siedzę sam
trochę wspominam trochę marzę
całą noc dla siebie mam
Zamiast twych ust butelkę całuje
ona też kłamie lecz mam to gdzieś
słucham siedząc na falochronie
a morze nuci swoją pieśń

12345 17 głos(ów), średnia: 4.82
Loading ... Loading ...

11 Komentarzy

Piramida szczęścia

Internautom odpowiada Robert Gwiazdowski - ekspert z Centrum im. Adama Smitha, od marca 2006 jako przedstawiciel Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej przewodniczy Radzie Nadzorczej ZUS

Drodzy Ubezpieczeni! Agresję wielu z Was wywołały moje słowa, żeby nie liczyć na emerytury z ZUS. Jest ona o tyle zrozumiała, że politykom udało się wam wmówić, że jesteście “ubezpieczeni”, płacicie “składki” i w ten sposób “oszczędzacie” na własne emerytury. Tymczasem Wasze pieniążki, które co miesiąc pod przymusem i groźbą kary pozbawienia wolności, są Wam pobierane pod mylącą nazwą “składki ubezpieczeniowej” są po prostu ordynarnym podatkiem celowym, przeznaczanym prawie w całości nie na Wasze przyszłe emerytury, tylko na wypłatę świadczeń dla aktualnie je otrzymujących emerytów i rencistów. W związku z tym w ZUS-ie nie ma w ogóle żadnych pieniędzy. Nie ma ich też w OFE. Nie mogą one inwestować za granicą. Nie mogą też kupować nieruchomości w Polsce. Dlatego na wzroście cen polskich nieruchomości zarabiają emeryci holenderscy i niemieccy, bo ich fundusze emerytalne mogą inwestować bezpośrednio w nieruchomości w Polsce i właśnie to robią.

Tymczasem 60% środków, które ZUS przekazuje do OFE, lokują one w “bezpiecznych” i “dobrze oprocentowanych” obligacjach skarbowych. A Skarb Państwa przekazuje je z powrotem do ZUS, żeby starczyło na dzisiejsze wypłaty. A i tak nie starcza, więc ZUS zaciąga kredyt komercyjny w bankach!!! A skąd będą pieniądze, na spłatę tych kredytów i na wykup obligacji??? Wy je zapłacicie moi drodzy ubezpieczeni i Wasze dziatki (o ile oczywiście zdecydujecie się je spłodzić) w postaci wyższych podatków w przyszłości. Bo skąd Skarb Państwa weźmie pieniądze na wykup tych “dobrze oprocentowanych” obligacji i na kolejną dotację do ZUS na spłatę zaciągniętych kredytów? Od “ubezpieczonych” podatników je weźmie. Zapłacicie więc odsetki od swoich własnych pieniędzy, które dziś są Wam odbierane na “ubezpieczenie”.

System państwowych ubezpieczeń emerytalnych to, jak pisał zmarły przed kilkoma dniami Milton Friedman, “łańcuszek świętego Antoniego”. Płacimy dziś na emerytury naszych dziadków i rodziców w nadziei, że nasze dzieci i wnuki będą płaciły na nasze. Problem tylko w tym, że dzieci robimy coraz mniej - no bo przecież na swoje emerytury właśnie “oszczędzamy” w ZUS i w OFE. Więc po co nam dzieci? Nie mamy zresztą za dużo pieniędzy na ich utrzymanie, bo przecież połowę wynagrodzenia zabiera nam? ZUS!!! A te, które w przypływie nierozwagi spłodziliśmy, posłuchały, zdaje się, rady Pana Prezydenta i “spieprzają” do Londynu.

I tak sobie myślę, że ktoś musi to wam uświadomić. Już w 1999 roku, jak zaczynała się reforma emerytalna, Krzysztof Dzierżawski napisał o reformie artykuł: “Fakty. Mity. Sofizmaty.” Nie było jednak wówczas zbyt wielu chętnych, żeby go opublikować. Nic dziwnego! OFE wydawały wówczas 2 miliardy złotych na reklamę palm, pod którymi będą wypoczywali emeryci, jak się do nich zapiszą. Dziś już chyba wiadomo, że to była tapeta na ścianie, a nie żadne Hawaje.

Artykuł który zgodnie z teorią szybko spadł znajduje się tutaj.
Cóż więcej mogę dodać od siebie. Bawmy się dalej w szafy Lesiaka, w aborcje, kreacjonizm, w piętnastki dla górników, solimarność, becikowe, zero tolerancji, szkodliwość gumy dla delikatnych narządów, orędzia, i cały ten polski dobrobyt.
A po nas nic tylko popioły i gruz… Przepraszam, raczej ręka w nocniku prędzej niż się spodziewamy.

Ktoś powinien się pytać takiego Gwiazdowskiego co robić, ale on przecież stęchły liberał. Co on nam tu będzie gadał. Za to ja sobie pogadam ale następnym razem, coby już więcej tego wpisu nie rozwlekać.

ps. zachęcam do przeczytania również Franza (tak przy okazji fajny link wyczesał: chcesz poznać antynoble? )

12345 2 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Sól ziemi

Wczoraj ostro się w domu pożarłem. Bom bezduszny jest. Miałem o tym napisać ale nie będę się powtarzał. Bezduszny Galba i bezduszny RAZ zrobili to lepiej.
W sumie dodałbym chętnie jeszcze kilka zdań o corocznych przemarszach w obronie kilometrowych dziur i mołotowo - kamiennych darach składanych pod URMem i sejmem ale leżącego się nie kopie.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Captain, my Captain

“Some people have got a mental horizon of radius zero and call it their point of view.”
David Hilbert

W “Stowarzyszeniu Umarłych Poetów” w scenie finałowej większość uczniów staje na ławkach żegnając swego nauczyciela. Kilku jednak tego nie robi. Czemu? Wcale nie ze strachu. Z tej prostej przyczyny że punkt widzenia pozostał punktem.
To samo mają towarzysze Lis, Passent, Łysiak, Ziemkiewicz i cała resztaj salonowo - antysalonowa.
Mówią skubańcy o tym samym, a jakoś tak każdy o czym innym. I nikt nie potrafi dostrzec że to samo maja na myśli. Bardzo łatwo jest kogoś nazwać komuchem albo fanatykiem religijnym. Tylko że tak naprawdę dyskusja tocząca się na panteonie a którą mam wątpliwą przyjemność śledzić jest dyskusją o niczym. Każdy ciągnie w swoją strone, do tego swojego punktu widzenia nie zwracając uwagi że w duzej mierze jest on częścią całego horyzontu. Salon broni salonowej wierchuszki jak świętego grala, a antysalon w tych ciekawych okolicznościach przyrody nabierający siły, próbuje zastąpić salonowych oligarchów swoimi antysalonowymi oligarchami. Czymże jedni od drugich się różnią? Tym że jedni na piersi noszą dumnie symbole sierpa i młota a drudzy jeszcze dumniej trupa na krzyżu. Różni ich rozumienie pojęć najprostszych. Dla jednych Czarne to różowe, dla drugich białe to fioletowe. Jedni uważają drugich za socjalistów gdy tymczasem wszyscy oni mają jakąś perfidną skłonność do robienia z siebie mateczek Teresek. Konkludując - nie różni ich nic.
Najśmieszniejsze jest to że efektem takiego czy innego podejścia, czy będzie to Passentowe dbanie o forme, czy Łysiakowe dbanie o treść jest jeden, ten sam, i niezmienniczy. Ich prawdy pozostaną prawdami a wdrażanie ichnich mądrości tak czy inaczej doprowadzi do koniunkturalizmu a w konsekwencji do upadku. Szybszego lub wolniejszego.
Światopogląd obu przedstawicieli gatunków zawsze zostanie wykorzystany przez ich własne twory. Twory które na uczciwości poprzez mentalne niezauważalne zgnośnienie zbiją kapitał na tym czy innym naiwniaku. A pan Passent z panem Łysiakiem będą się opluwać po wieki ku chwale ojczyzny.
Bo żaden z przedstawicieli jednego i drugiego sposobu myślenia nie potrafi stanąc na biurku.
Przez 3 punkty można poprowadzić dowolną prostą - wystarczy odpowiednio gruby flamaster. Przez dwa punkty prowadzi zawsze nieskończenie cieńka linia - może dlatego tak trudno ją zauważyć.

12345 1 głos(ów), średnia: 2
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Z cyklu naj - the wery best filmy

1. Stowarzyszenie Umarłych Poetów - film po którym tak naprawdę chyba zacząłem pisać. Wiem że nieudolnie, troche tak wierszoklecko i na dodatek w ostatnim czasie zaniedbałem tę część swego jestestwa ale dużo mi to kiedyś dało.
2. Casablanca - na tym filmie zobaczyłem kim będę jak mi się nie uda:>
3. Więcej Czadu - tu dowiedziałem się że bunt to nie chlanie wina w bramie. I że jak już się buntować to z głową.
4. Słodko Gorzki - a tu zobaczyłem że jestem taki sam jak wszyscy. A i życie wszystkich raczej przypomina ten kiczowaty scenariusz niż “Mistrza I Małgorzate”.
5. Piękny Umysł - ładnie opowiedziana historyjka tragedii, ale za to jakiej. W każdym razie - nie ważne jakim frikiem jesteś zawsze możesz mieć coś do powiedzenia, wystarczy się postarać i wierzyć w siebie. Zajebista gra Crowe’a - szczególnie jak przypomne sobie Romper Stomper. Zagrać tak dwie skrajne postacie to się nazywa dopiero grać:>
6. Clerks W pogoni za Emi i całe Kroniki Jersy - druga piątka troche bardziej laitowa. Co tu duzo gadać, trzeba obejrzeć i tyle. Tyle prawd które pokazał Smith to ja tu pisząc kolejne pare lat nie musne. (chociaż kolejne filmy coraz debilniejsze - nawet nie warto sięgać)
7. Szalone Przygody Billa i Teda - a jak już się obejrzy kroniki to warto też zobaczyc pierwowzór Jay’a i Boba.
8. Pulp Fiction - no tego to chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Film w którym w piękny sposób pokazano czym jest honor… No w każdym razie gdzieś tam można go pomiędzy wierszami znaleźć.
9. Matrix i Johny Mnemonic - to tylko dla koneserów cyberpunka. Mnemonic znacznie lepszy, ale Matrix to podstawa. Byle bez dwóch ostatnich części.
10. Easy Rider - kiedyś też tak zrobie, jak już nie bedzie mi się chciało być jak Rick.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Na marsze nie chodze

Raz byłem. Całkiem niedawno. Ale głupio mi było gdy słyszałem że ludzie z którymi jakoś tam się utożsamiam zamiast o wolności krzyczeli o debilnej solidarności. W każdym razie nie o tym tym razem.
Tak się zastanawiałem co jako zepsuty libertarianin powinienem myśleć o marszach równości. I w sumie do wielu ciekawych wniosków nie doszedłem.
Z jednej strony uważam to za słuszne. Trzeba walczyć o swoje i w tym popapranym świecie innych możliwości jakoś nie widać. No albo te co widać są za ambitne, więc po co nadto się wysilać. Głupote, hipokryzje, i wszelkie fobie trza tępić wszelkimi możliwymi sposobami. Jednym z nich są marsze równości, choć moim skromnym zdanie one w tej rzeczywistości jeszcze bardziej antagonizują.

Patrząc na to jednak z liber strony to już trochę inaczej to wygląda. Naczelną zasadą którą każdy powinien się kierować jest nie czyń drugiemu co tobie nie miłe. No więc podchodząc od tej strony, jakoś nie mogę sobie wyobrazić aby ktokolwiek w ten sposób myśląc chciał iść na taki marsz. Zaczynając od tego że nikt chyba nie lubi jak przechodzi mu się pod oknem i wznosi okrzyki a kończąc na tym że równie dobrze mogłaby tą samą metodą zostać zorganizowana manifestacja faszystów. Ja wiem że to trochę kiepskie porównanie, ale o ile ktoś nie przekonuje innych do swoich poglądów ma do nich prawo i powinien być traktowany tak samo jak inni.
Wszelkie marsze, manifestacje i inne protesty skupiają się na tym aby przekonać innych o słuszności swoich poglądów - a na to, choć groteskowo to zabrzmi, mojej zgody nie ma. To jak inni reagują na nas nigdy nie będzie kwestią od takiego sobie narzucenia przez jednych drugim swoich poglądów. Jedyna na to rada uczyć ludzi myśleć. Samodzielnie a ni głową jakiegokolwiek wodza.

Tu popadamy w pewien dylemat i zarazem paradoks. Bo skoro kierujemy się zasadą aby nie szkodzić innym to co powinno stać się z taką paradą w liberalnym państwie. Jeżeli pozwolimy aby się odbyła nie uszanujemy zdania innych. Możemy zostać również posądzeni o sprzyjanie takiej czy innej ideologii. Zakazując ograniczylibyśmy w jakiś sposób wolność ludziom którzy chcieliby uczestniczyć w takim spędzie. Zatem chcąc pozostać liberalnym nie można by było znaleźć w takiej sytuacji rozwiązania nie zaprzeczającego idei.
Z mojej perspektywy najrozsądniejsze byłoby wybranie mniejszego zła które w tym wypadku oznaczałoby zakaz.

Na pociesze w takiej mojej utopii nikomu raczej nie chciałoby się protestować. Bo i powodów by nie było.
Czego sobie i państwu życzę.

Ostatnio przynudzam - wiem. Postaram się poprawić. Ale jeszcze nie teraz…
Jakiś nowych bodźców mi chyba trzeba. Bo nudno ostatnio jakoś mi tak. Wszystko było. Tzn nie wszystko ale wszystko to co jest teraz. Żadnych nowości. Nuda Panie, nuda.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

fellatio

czyli jak uchronić się przed rakiem. Dziewczyny zatem do roboty!:>

12345 1 głos(ów), średnia: 4
Loading ... Loading ...

Komentarz

Co cie bardziej oburza?

Tak się zastanawiam. Dlaczego ludzi poruszają pierdoły. Dlaczego to że komuś wydaje się że jest w stanie zrobić papkę z mózgu ciemnego ludu jest o wiele bardziej ciekawe i dyskutowane aż do wyrzygania we wszystkich mediach niż to że skurwysyny zmieniają prawo tak aby nakraść więcej. Dlaczego o tym się nie międli przez tygodnie? Dlaczego taki nius jak Zamówienia Publiczne jeżeli w ogóle znajdzie się w Faktach, Wiadomościach czy innym serwisie informacyjnym następnego dnia nie wzbudza żadnych emocji. Ba, on nie wzbudza emocji nawet wtedy gdy zostanie pokazany jako 6 materiał w ramówce serwisu. Natomiast to że premiera nie można fotografować z profilu to jest dopiero sensacja. Nad tym można się rozczulać przez kilka dni. Tylko że sami wpadamy w ten sposób w pułapkę. Bo dzięki temu że dyskutujemy o profilu premiera, czy nawet o ogólnej wizji rządzących na temat kształtowania umysłów ludu zamieszkującego kraj Piastów, oni mogą bez skrupułów zmieniać sobie prawo i okradać ludzi. Ważniejsza jest informacja i nad nią rozwodzimy się że w Jelfie Pawulon dali alergikom, ale już obok informacji że pan minister Religa wymyślił że będzie okradał kierowców a przy okazji i nie kierowców, bo z tego co gdzieś doczytałem (nius oczywiście już spadł i nie mogę go znaleźć) wynika że z budżetu ubędzie kupa kasy bo ta część składki OC będzie zwolniona z podatków - oczywiście tylko dla ubezpieczyciela, przechodzimy obojętnie.
Nie mówię że ta Jelfa to nie skandallo. Tyle że tera to tylko można pozamiatać. I w sumie wszystko to o czym toczy się publiczna dyskusja to są jakieś debilne rzeczy, które albo są wynikiem błędów szarych ludzi na które nikt nie ma wpływu, albo debilności debili z ław poselskich i rządowych. Nad zakamuflowanymi i znikającymi za właśnie takimi zasłonami dymnymi sprawami nikt się nie zastanawia.
Przekręty które robi się w świetle wymyślonego przez cwaniaków prawa są o wiele bardziej bolesne w skutkach dla całej rzeczywistości i to one są przyczyną skurwienia narodu. A nie ideologia Kaczyńskich nad którą wszyscy w koło dyskutują. Bo ona jest tylko po to aby zasłonić to co robią naprawdę. Jak zresztą wszyscy ich poprzednicy. Nachapać i napchać kabzy, swoje i swoich dupowłazów.

ps. a pan Kaczyński ze swoją ideologią obudzi się pewnego dnia z ręką w nocniku i rozepchaną pupą. Rozepchaną przez własne zaplecze polityczne które dzięki jego pięknym modłom i krótkowzroczności pod jego własnym nosem nakradnie tyle co i LSDe nie nakradło.

12345 2 głos(ów), średnia: 4
Loading ... Loading ...

Komentarzy