Warning: fopen(/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess) [function.fopen]: failed to open stream: No such file or directory in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 377
Cannot open file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fwrite(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 381
Cannot write to file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fclose(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 385
2007 styczeń Archiwa » Qatrykowe boje

Archiwa dla styczeń, 2007

Zjedz się im młodszy jesteś

Właśnie zasmuciłem się pewną informacją którą z rozpaczą dostarcza gazeta.pl. Poszukałem sobie źródła.
Wszystko pięknie ale mam wątpliwości. Młodzi libertarianie piszą sobie coś takiego:

Domagając się zwiększenia ulgi, przyczyniają się jednak do przedłużenia agonii monopolisty PKP, które zostały tylko zdecentralizowane pod pozorem urynkowienia sektora kolejowego.

W jaki sposób przedłuża to agonie PKP? Raczej powiedziałbym że tylko by przyśpieszyło. Ludzie przymykają oko jak im się kradnie po złotówce - tak jest ze wszystkimi podatkami. PKP okrada każdego a przez to że ten moloch nie jest prywatyzowany i co za tym idzie restrukturyzowany, jego śmierć jest bliżej niż dalej. Ulgi w takiej formie w jakiej są i jakie proponuje Parlament Studentów tak naprawdę przyśpieszą krach takiego systemu bo żaden rząd nigdy nie zrobi nic z taką firmą która przynosi niewielkie straty a tym bardziej gdyby mógł na niej zarabiać. Głównym problemem PKP nie są ulgi a utrzymywanie deficytowych linii oraz takie kwiatki jak Włoszczowa. I tu jest sabaka pogrzebana. Ulga przynosi większe straty tylko tam gdzie straty takie byłyby nawet bez ulg.
Błędne jest też mniemanie że ulgi to jakiś wymysł państwowego molochu. Weźmy na ten przykład Polski Express który zdaje się jednak jest firmą prywatną. Jakoś nie przeszkadza im to mieć ulg dla studentów i seniorów. Z czego to wynika? Ano między innymi z tego powodu że częstotliwość podróży tych grup jest wysoka. Jeżeli student ma wydać 50 złoty na jeden przejazd to będzie się zastanawiał. Gdy jednak będzie miał pojechać za 30 zl to pojedzie już 2 razy. Oczywiście jedzie się przeważnie do domu i spowrotem. Czyli kalkulacja jest prosta. Jadę do mojego Pipidóka raz na miesiąc za 100 zl, albo dwa razy w miesiącu za 120 zl. 20 złoty to czysty zysk dla przewoźnika, bo autobus kursuje niezależnie czy student nim pojedzie czy też nie.
Ponadto jakim niby to prawem uciskany ma być student? Że co bo łba nie wychyli i nie będzie napieprzał w URM kamieniami bo jako takiej kultury łyknął (albo ma tak przepalony mózg że mu się dupy nie będzie chciało ruszyć - jedno z dwojga:>). Założę się że mojej kieszeni znaczną ulgę przyniosłoby raczej rozprawienie się z panami spod znaku kilofa i fedrowania. Wtedy może i mógłbym się zgodzić że PKP powinno w takiej formie umierać dużej.
Tak przy okazji studentów i nauki. Przerażające jest to że wielu liberałów i libertarian co i róż wyskakuje z pomysłami o zlikwidowaniu bezpłatnego szkolnictwa wyższego, dając wyświechtane przykłady z Hameryki. Zapominają przy tym że Hamerykańskie kadry to przeważnie ludzie kupieni z Europy. A dlaczego kupieni bo ich było na to stać. Tam się kiedyś kręciło wszystko jak należy, najpierw kase zarobili a potem jako że zdawali sobie sprawę że są głupi i nic poza fedrowaniem nie umieją, co w rozwoju społeczeństwa i powiększaniu dobrobytu nie za bardzo pomaga, kupili sobie naukowców. Nas na naukowców nie stać a czasy już nie te żeby dorobić się na fedrowaniu i robieniu blach pancernych. Dlatego wszyscy wbrew wolnorynkowej prawdzie powinni się zrzucać aby tłumoków było w Polszy coraz mniej. Oczywiście sposób jaki dzieje się to teraz woła o pomstę. Zresztą nawet sami Hamerykanie przeznaczją na nauke z pieniędzy państwowych procentowo prawdopodobnie kilkadziesiąt razy więcej PKB niż my, o tym ile to w gotówce jest nie wspomnie (poza tym że gdzieś przeczytałem że ostatnio na pewien kościółek państwo rzuciło 40 baniek podczas gdy wszystkie uczelnie mają dotacji na poziomi 200 baniek:>). Zdrowy rozsądek jeżeli już ktoś uważa się za liberała nakazuje najpierw rozpieprzyć wszystkie struktury które tak naprawdę grabią ludzi a później zabierać się za mniej dokuczliwe mechanizmu.
Jeżeli ulgi w PKP nie wlezą zgodnie z tym czego pragną ci wspaniali młodzi libertarianie, to przyjdzie jakiś kolejny rządowy pucybut który wcale a wcale nie obniży cen wszystkich biletów i tylko będzie wyżymał z podróżnych kolejne złotówki.
Żeby być libertarianinem zawsze zdawało mi się że trzeba widzieć wszelkie mechanizmy i konsekwencje które zostaną poruszone podczas takich czy innych zmian, i jasno widzieć co można zmieniać a co choć przeczy wyznawanym zasadą należałoby jednak umacniać. Widać na polskim placu zabaw nawet libertarianie są jacyś nie ten teges.

ps
pod wspomnianym oświadczeniem (”ktoś czerwonym sprayem”):

Puknijcie się w swoje zdeubekizowane główki forpoczto ksenofobicznej armii ciemnogrodu !

:)

12345 2 głos(ów), średnia: 3
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Maniana czyli pochwała lenistwa

Dawno temu gdy moje boje z przekuwaniem myśli w elektroniczne literki się rozpoczynały napisałem sobie taką bardzo subiektywną diagnozę lenistwa. Jako że dziś odnalazłem bardzo “niepochlebny” artykuł pt. “Przeczytaj to w najbliższym czasie“, postanowiłem sobie odnaleźć tamte wypociny. Z uwagi na swoją wiekowość niektóre momenty są dość nieaktualne, albo raczej jeszcze bardziej aktualne.
W każdym razie dodać bym mógł do tego co poniżej że przecież wcale nie mówię że mam racje :)

Siedząc sobie nocą przed telewizorkiem i ćwicząc mięśnie palca, nie zwracając uwagi na przekaz kierowany do mnie z tego wynalazka, analizowałem sobie ostatnie lata mego życia. No tak po prostu czasem mam że sobie siadam i myślę i nie dość że myślę to jeszcze dość często myśli te tyczą się tak niebotycznych spraw jak życie, terrorysty, napęd hiperprzestrzenny bądź co zjem na śniadania. W każdym razie w mej krótkiej analizie doszedłem do wniosku że jestem jednym z wyznawców tak wspaniałego sposobu na życie jakim jest lenistwo. Co więcej jestem z tego dumny. Tu zapewne moja mama stwierdzi że odniosła sromotną klęskę w procesie mego wychowania, jednak wróćmy do pilota tzn. ćwiczenia mięśni palca. No bo (nie zaczyna się zdania od „no bo”) niby nic nadzwyczajnego ot pilot a jakże wspaniały i wiekopomny wynalazek. I tu dochodzimy do sedna: a koło to niby co? Przecież to taki pilot na miarę epoki kamienia łupanego (bądź innej ery kiedy to zdano sobie sprawę z funkcjonalności koła), a wszystko to sprowadza się od wiecznego zamiłowania ludzkości do lenistwa. Gdyby kilkadziesiąt lat temu jakiś wielki leń nie byłby leniem dziś musiałbym za każdym razem chcąc zobaczyć co tam na innej częstotliwości nadają, poruszyć o kilka rzędów wielkości większą ilościom mięśni niż tylko te które poruszą mym palcem. W tym wszystkim zdałem sobie sprawę, że przecież aby móc spokojnie zajmować się ulubionym zajęciem (tzn. nic nie robieniem) czasem musi się zdarzyć że muszę coś zrobić. A jakże wtedy potęgują się doznania kiedy po dobrze wykonanej pracy na rzecz lenistwa mogę przystąpić do takowegoż. Zacznijmy od ogółów: taka sobie ot praca do której chodzę z własnej nieprzymuszonej woli, gwarantuje mi że co miesiąc wpłynie na me konto pewna sumka która pozwoli mi potęgować doznania nic nie robienia co jest kluczem lenistwa. Przejdźmy dalej: moja nauka – fakt lenistwo nie jest tu sprzymierzeńcem, jednak mimo to kierując się wytycznymi przykładnego lenia zawsze można wybrnąć i z tej sytuacji. Wystarczy znać swe możliwości oraz zamiłowanie do sportów ekstremalnych aby siadając na dzień, tydzień, miesiąc (niepotrzebne skreślić) przed egzaminem udało się pokonać swą niewiedze a wtedy resztę semestru można poświęcić na ulubione nic nie robienie. Zresztą lenistwo w nauce może dać pozytywne wyniki mimo nie osiągnięcia zamierzonego celu w pierwszym podejściu: zdając egzamin kilkukrotnie przyczyniamy się do utrwalenia zdobytej wiedzy a co za tym idzie w przyszłości mamy znacznie większe podstawy aby wykorzystać ją w innych dziedzinach. Faktem jednak jest iż wcześniej wspomniane zamiłowanie do sportów ekstremalnych, o ile jest tak jak w przypadku mej skromnej osoby znaczne, wraz z lenistwem może stanowić mieszankę wybuchową – wystarczy powiedzieć iż przez cztery lata szukając coraz silniejszych doznań znalazłem się w punkcie o dość skomplikowanej naturze (tzn. nie wiem sam czy postudiuje jeszcze rok czy dwa (narazie wychodzi trzy:>)). Wracając do tematu lenistwa: biorąc pod uwagę powyższe należy trochę zmienić definicje przedmiotu tej rozprawy znaną z wiersza („Na tapczanie…” itd.). Otóż lenistwo należy rozgraniczyć na konsumpcyjne (choćby takie jak w wspomnianym przed chwilą dziele) oraz na kreatywne. I tu z dumą stwierdzam że wszelkie moje działania jako lenia są działaniami kreatywnymi – sprowadzającymi się do tego że aby móc być leniem całe życie czasem trzeba poświęcić trochę czasu przeznaczonego na nic nie robienie w celach zdobycia środków na przyszłe nic nie robienie. Bo w końcu i praca którą mógłbym przecież odłożyć na po studiach, i studia które mógłbym odpuścić przeznaczając ten czas na zasilenie kieszeni większymi środkami, służą jednemu celowi: aby za parę lat osiągnąć taki status życia abym mógł bez przeszkód poświęcać się ulubionemu nic nie robieniu (co także nie wyklucza przeznaczania w części tego czasu na kolejne kreowanie rzeczywistości tak aby przysłużyła się ona w dalszej przyszłości dalszemu lenistwu). Czego sobie i Państwu życzę.

I kończąc, taka maniana może faktycznie przysparza czasem kłopotów, no i jest jedną z przyczyn porażek, ale wystarczy na to spojrzeć w ten sposób że w końcu miało się ten dzień wolnego i pięknie było… albo i dwa… :>

12345 2 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Też mam was w dupie

Google mnie nie indeksuje, technorati wywala mi komunikat “There was a problem claiming your blog. Please try again in a few minutes. You can also go to Technorati Help for help claiming your blog.”
Pierdole takie technologie co mają mnie w dupie.

12345 2 głos(ów), średnia: 2.5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Rżnięcie głupa - głupców rżnięcie

Dzisiejsza notka to przypomnienie sprowokowane przez Socjopatyczną Malkontentkę tym wpisem.
Raz już o tym pisałem, i raz na temat poboczny, i uważam że popisałem się wtedy wielką erudycją (cokolwiek to znaczy:>) której nie da rady powtórzyć z powodu pogrążania się mojej osoby we frustracji z powodu wylewającej się zewsząd głupoty.
Dlatego zapraszam do zapoznania się z następującymi notkami:
O porno i brzydkich babach
Winni
a na koniec najmądrzejsze słowa które usłyszałem w filmie (no może przesadzam choć na pewno jedne z lepszych): This or This?
Jakby ktoś chciał komentować to tu proszę walić coby słowa nie umknęły w czeluściach lamusa z którego pochodzą tamte wpisy.

12345 2 głos(ów), średnia: 4
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Bill nie kopiuje - wcale:>

Bardzo interesujący filmik który udowadnia że Windows Vista wcale a wcale nie podkrada cudzych rozwiązań. Wszystko byłoby fajnie gdyby w ten sam sposób i ja i ty drogi czytelniku, móglibyśmy NIE kopiować rozwiązań Billa i jego radosnej kompanii.

Przy okazji link w temacie u Elfa.

edit
a jednak się przyznał :)

12345 2 głos(ów), średnia: 1.5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Żelazna popelina

Kilka dni temu popadłem jak zwykle w jakiś abstrakcyjny absurd. Dziś komentarz RAZa tylko pozostaje:

Patrzcie ludziska - oto podatnik. I ty też możesz go wydymać. Tylko śpiesz się, bo kolejka stale rośnie.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarz

wordpress apdejt

Właśnie dowiedziałem się o nowej wersji silnika tej strony więc sobie postanowiłem zrobić updejt. No i oczywiście od razu pożałowałem bo połowa wtyczek mi nie działa. Najgorsze że wszystkie linki się rozlazły i nie są w takiej kolejności jak miałem poprzednio. Ogólnie wtyczka MyLinkOrder z nowym Wordpressem działać raczej nie będzie, więc albo mozolnie poukładam sobie to tak jakbym chciał, albo poczekam na updejt wtyczki.

Ogólnie rzecz biorąc w ramach komentarza - na początek się zauważa to co najbardziej się zmieniło i to chyba tez najbardziej boli. No i najbardziej mi się nie podoba zebranie we wspólnym miejscu kategorii dla wpisów i dla linków. Trochę debilny pomysł. Moim skromnym zdaniem.

Reszta wygląda na to że działa ale zobaczymy. Jakby coś się zepsuło czego nie dostrzegłem proszę o info:>

12345 1 głos(ów), średnia: 1
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Tarcza i czarodziej

O czarodzieju właściwie będzie kiedy indziej:> W piątek byłem na imprezie firmowej i gość czarował. Właściwie nie czarował a hmm hipnotyzował. Byłem pod wielkim wrażeniem całego pokazu a najbardziej gdy gość stanął na brzuchu wątłego chłopaka z mojej firmy którego punktami podparcia szyj i stóp były oparcia krzeseł. Ale o tym wszystkim gdy zbiorę myśli.

Od kilku dni toczy się dyskusja na temat tarczy antyrakietowej czy jak to tam sobie Bush nazywa. I dziś usłyszałem głos Wojtka W.. I kurde muszę chłopakowi przyznać racje. Otóż Wojtek powiedział że wbrew pozorną tarcza która miałaby polepszyć bezpieczeństwo, raczej jeszcze bardziej by nas naraziła na ryzyko.
Nie chce mi się tego udowadniać, lecz wiem jedno - neutralność jest o wiele bardziej bezpieczna niż opowiadanie się za jakąkolwiek stroną. Nawet jeżeli konfliktu nie ma. Spójrzcie na taką Szwajcarię. Ci jakoś przez zakręty dziejów z ostatniego stulecia przeszli bez większych ofiar. Że zacytuję wikipedie:

W 1847 roku wybuchła wojna domowa pomiędzy kantonami katolickimi i protestanckimi. Katolicy starali się nie dopuścić do wzmocnienia władzy centralnej, do czego dążyli rządzący wówczas przedstawiciele Partii Radykalnej. W wyniku miesięcznych walk zginęło około 100 osób i był to ostatni poważniejszy konflikt zbrojny na terytorium Szwajcarii.

Wyobrażacie sobie wojnę w której ginie sto osób? Przez wojny światowe przeszli prawie nie ruszeni. Oczywiście można oskarżyć ich o kolaboracje z nazistami bo kupę nazistowskiej kasy przechowywały banki szwajcarskie. Ale tak się właśnie buduje neutralność i bezpieczeństwo kraju. Nie poprzez przymusowy pobór i zakup nikomu nie potrzebnych zabawek dla dużych chłopców które strzelają i robią nic tylko spustoszenie. Przyciągając jak najwięcej kapitału z wszelkich możliwych miejsc na świecie (tu prawdopodobnie z Wojtkiem już byśmy się nie zgodzili) nikomu nawet nie przyjdzie do głowy porywać się na taki kraj. A jak już komuś palnie taki pomysł do głowy spokojnie można liczyć bez brudzenia sobie rąk, że nieźle oberwie po łapach od innych. Kolejny przykład to Francja która od tak się poddała. Oczywiście Polak darmo ziemi nie odda i woli zginąć za ideały niż się poddać i stracić honor. Ciekawe czy u Boga honor i głupota maja takie same prawa. Samobójstwo to jakby nie było grzech śmiertelny. A posłanie kogoś na pewną śmierć bo się ma honor cokolwiek podchodzi chyba pod zbrodnie. Tak więc Francuzi maja Luwr i jeszcze kilka innych zabytków a my odbudowany zamek królewski.
Jest jeszcze oczywiście jeden sposób aby zagwarantować sobie bezpieczeństwo - zrobić z kraju pustynie na której nikomu nie będzie zależało. I jakoś tak mi się przy okazji nijako nasuwa że zdaje się nasi możnowładcy tę drogę chyba wybrali.
No ale ja się nie znam, przecież gospodarka kwitnie, ludzie są szczęśliwi a ostatni rok był najlepszy w ciągu ostatnich stuleci. Tylko czemu mam cholerne wrażenie że to efekt ostatnich 15 lat, a nie tego jednego roku? Czemu mam wrażenie że gospodarka to cholernie wielka machina która jak Jumbo Jet potrzebuje długiej drogi aby się rozpędzić i równie długiej aby się zatrzymać?
Coś chyba złe książki czytałem i złych ludzi się słucham.

12345 3 głos(ów), średnia: 3.67
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Skopiuj i zostań złodziejem

kradzież, przestępstwo polegające na zaborze cudzego mienia ruchomego w celu przywłaszczenia; wg prawa pol. odpowiedzialność sprawcy zależy od: wartości i rodzaju mienia, sposobu dokonania k.

kopiowanie [łac.], proces otrzymywania kopii, tj. odtwarzania obrazów oryginałów (tekstów, rysunków, fotografii) na różnych podłożach; zwykle dotyczy niewielkiej liczby kopii oryginału, w odróżnieniu od procesu drukowania; najczęściej fotochem. lub fotofiz. (elektrofotografia); termin „kopiowanie” oznacza także wytwarzanie przedmiotów o kształcie wzornika za pomocą kopiarki, a w technice inform. — przenoszenie zapisu danych pozostawiające jego nie zmienioną treść (postać fiz. zapisu może się różnić od postaci pierwotnej).

Powyższe to hasła z encyklopedii PWN. W świecie coraz częściej spotykamy się z podmianą definicji kopiowania na tę dotyczącą kradzieży. Mówiąc wprost - dzięki temu że kopiowanie staje się proste i powszechne przez co model marketingowy który sprawdzał się przez wiele lat staje się delikatnie mówiąc nieudolny w nowych realiach, wielu ludziom zależy na zachowaniu status quo, co najprościej czynić nie zmieniając siebie tylko innych. A jak najprościej zmienić innych? Powiedzieć im że źle czynią, popełniają grzech i są przestępcami. A najbardziej oczywiście dotkliwe jest gdy nazwie się kogoś złodziejem.
Nie będę się zagłębiał tym razem w same argumentowanie i kontrargumentowanie zwolenników praw autorskich. Coby jeszcze raz wyrazić sens mylności i wyrafinowania jakim posługują się wszyscy obrońcy systemu korporacji, przytoczę za artykułem “Wolność i własność w Internecie” Jana Szymona cytat z Tomasza Jefferson:

Jeśli istnieje jakaś rzecz, którą natura uczyniła mniej niż inne podatną na wyłączne posiadanie, to jest nią działanie władzy myślenia zwanej ideą. Jednostka może ją posiadać jako swoją wyłączną własność dopóty, dopóki zachowuje ją dla siebie. Atoli w chwili, kiedy wyjawi ją innym, idea narzuca się im i przechodzi w ich posiadanie. Ten zaś, który ją otrzymuje, nie może się jej pozbyć. Cechą charakterystyczną idei jest to, iż nie można posiadać jej w części, bowiem każdy posiada ją w całości. Człowiek, który otrzymuje ją ode mnie, sam zdobywa wiedzę, nie pomniejszając mojej; wszak jeśli ktoś zapala ode mnie swój kaganek, otrzymuje światło, wcale nie umniejszając mojego. Idee winny zatem swobodnie rozprzestrzeniać się pomiędzy ludźmi dla ich moralnego i wzajemnego zbudowania, poprawy ich warunków życia, tak bowiem — jak się wydaje — w swej łaskawości zrządziła natura. Ona to sprawiła, że idee rozchodzą się wzdłuż i wszerz jak ogień, nigdzie nie tracąc nic ze swej intensywności. Są one jak powietrze, którym oddychamy, w którym poruszamy się i jesteśmy; nie ograniczają i nie zezwalają na wyłączne przywłaszczenie. Wynalazki zatem, z natury, nie mogą być przedmiotem [wyłącznej] własności. [tłum. Jan Kłos]

Pozostawiając całe rozważania na temat słuszności i mylności takiego czy innego podejścia do sprawy, należy też jasno i wyraźnie powiedzieć że wiele osób podszywając się pod idee liberalizmu w sprawach praw własności intelektualnej, po prostu kradną. Inną rzeczą jest kopia i swobodne korzystanie z osiągnięć kultury, które jak powiedział Jefferson, z chwilą ujrzenia światła dziennego stają się własnością społeczną, a zupełnie inną uznanie autorstwa danej idei i myśli ludzkiej. Nie jest bowiem tak że dzieło niematerialne w którego posiadanie wchodzi każdy jednocześnie pozbawione jest autora. Idee zawdzięczamy ludziom i im należy się uznanie. Tak jak temu który pierwszy rozpalił ogień.

Niewątpliwie jest jednak tak iż ludzie walczący o swobodny przepływ dóbr niematerialnych są myleni z tymi którzy nie szanują cudzych osiągnięć. Przyczyna tkwi głęboko. W Polsce istniej od dawna akceptacja przywłaszczania sobie pracy innych. Co gorsza najbardziej widoczna jest ona w środowiskach akademickich gdzie plagiat jest normą. Co więcej w języku polskim istnieje osobne słowo które pozwala na wytłumaczenie się i zdezawuowanie oszustwa i złodziejstwa. W języku angielskim nie występuje słowo “ściąganie”. Tam na taki czyn mówi się po prostu cheating. A co z tego wynika? Ano tylko to że gdy plagiat stał się czymś na skale masową, grupy w które najbardziej to uderzało coraz silniej zaczęły dopominać się swoich praw do uznawania ich autorstwa. To w dużej skali zostało wykorzystane przez firmy które skupiały od autorów ich prawa, i w “trosce” o dobro autorów zaczęły się dopominać ich praw. I tu pojawia się problem bo oszuści wcale nie dostali po nosie. Najbardziej na swojej skórze odczuwa to zwykły obywatel. Już teraz każdy kto posiada komputer i nagrywarkę w wielu krajach jest podejrzany i inwigilowany. Oszuści wcale a wcale nie mają się gorzej. Z jednej strony zamiast pracy na rzecz zapobiegania i zmiany modelu marketingowego sprzedaży i dystrybucji takich dzieł jak muzyka, film czy książka, podejrzani stają się wszyscy, z drugiej powszechna akceptacja dla przywłaszczania sobie cudzego wysiłku intelektualnego w postaci choćby badań i tekstów sprawia że prawdziwi złodzieje wciąż mogą czuć się bezkarnie. O wiele trudniej jest wykryć skutecznie przestępstwo niż podejrzewać o takowe każdego kto ma możliwość jego popełnienia.
Dlatego przy walce o powszechność dzieł kultury i przeciwstawianiu się wykorzystywaniu haseł o własności intelektualnej , należy też mocno odseparować się od takich negatywnych praktyk jak kradzież i oszustwo w postaci podpisu pod cudzą pracą.
Z drugie strony z całą stanowczością trzeba namawiać ludzi do refleksji i zgłębiania wszelkich za i przeciw, zwolenników i przeciwników praw autorskich i patentów w obecnym kształcie i kształcie jaki rysuje się na przyszłość. Mroczną przyszłość. Tylko wtedy porównując oba punkty widzenia można zdemaskować słabe punkty socjotechniki stosowanej przez takie instytucje jak ZAiKS.

ps.
Miało nie być więcej wpisów na ten temat, ale jednak zmieniłem zdanie:>

12345 2 głos(ów), średnia: 3.5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Cyberpunk - ogłoszenie parafialne

Odpaliłem nowego blogaska. Jak już kiedyś informowałem wykupiłem domenę cyberpunk.com.pl. Co na niej ma być można przeczytać we wstępie na stronie. Jakby to co tam napisałem naiwnie nie brzmiało, mam nadzieję że coś z tego się wykluje. Dlatego zapraszam do współpracy. Wszelkie informację tam się znajdują i tam niech się toczy dyskusja.

Jednocześni komunikat dotyczący tego miejsca czyli Qatrykowych bojów. W miarę rozwoju tamtej strony stąd znikną, tak ostatnio lubiane przeze mnie wpisy na temat wolności w internecie. Za ciasno tu dla codziennych bredzeń Qatryka, politykowego interpretowania i jeszcze walki z cybersystemem :>

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy