Co tu dużo gadać. Jeżeli się uda ministrowi zrobić to co zapowiada to powiem że ja - TW Żeglarz ograniczę moje krytykanctwo w stosunku do mości panujących.
Jako że nie chce mi się wysilać na siorbanie słów, zacytuję pewien kawałek wikipedii który powinien być wskazówką dla pana ministra:
Thatcher była zdeterminowana do osiągnięcia celu jakim było ograniczenie władzy związków zawodowych. Jednak obrała inną strategię niż rząd Heatha, mianowicie zamiast jednej ustawy postanowiła to zrobić drobnymi stopniowymi krokami. Kilka związków natychmiast wypowiedziało jej wojnę ogłaszając strajk, którego celem było zniszczenie polityczne “Żelaznej damy”. Strajk górniczy z 1984 r. był najgroźniejszy, został on ogłoszony przez Narodowy Związek Górniczy (NUM, National Union of Mineworkers”). Jednak Thatcher przygotowała się dobrze do jego stłumienia, mianowicie już dużo wcześniej zgromadzono duże zapasy węgla, dzięki czemu nie było przerw w dostawach prądu, tak jak w 1972 r. Ponadto prowadzono przemyślaną kampanię medialną, Policja wstrzymywała się z wszelkimi akcjami, które mogłyby doprowadzić do pogwałcenia praw obywatelskich. Podczas gdy w prasie i w telewizji zaczęły się ukazywać zdjęcia z grupami uzbrojonych górników, którzy przemocą zmuszali swoich kolegów do wzięcia udziału w strajku i powstrzymywania się od pracy, takie wiadomości spowodowały, że opinia publiczna odwróciła się od strony strajkującej i nie udzieliła jej poparcia. Strajk górników trwał ok. roku, po czym strajkujący ustąpili nie uzyskując nic w zamian. Torysowski rząd zadecydował także o zamknięciu wszystkich oprócz 15 kopalń, które zostały sprywatyzowane w 1994 r.
Oczywiście mógłbym się poczepiać do tego co planuje ministerstwo gospodarki, ale plan i tak jest ambitny jak na to co było do tej pory.
A z jakimi to biednymi i uciskanymi ludźmi miałby pan minister niby “negocjować” (tzn. dać im to czego żądają) przedstawiają ot takie dwie niewinne ilustracje:



7 głos(ów), średnia: 4.86
qatryk:


