Warning: fopen(/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess) [function.fopen]: failed to open stream: No such file or directory in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 377
Cannot open file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fwrite(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 381
Cannot write to file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fclose(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 385
2007 lipiec Archiwa » Qatrykowe boje

Archiwa dla lipiec, 2007

qatryk is bak

no to wróciłem i sobie jestem. Kilka chwil aklimatyzacji i mam nadzieje bombaski ze choć kilkoro z was się stęskniło za moimi grafomańskimi wypocinami, bo znów sobie pobredze:>

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Zamknięte z powodu że zamkłem

A tak w zasadzie to dlatego że wakacje od jutra mam i mnie nie będzie. Może jak mi się będzie chciało to coś głupiego tu napiszę jak wpadne do jakiegoś portu. Pozatym prawie dwa tygodnie na morzu, więc wróce z świeżymi przemyśleniami i leccąc już klasykiem “będę, k…, ostry jak brzytwa”.
Tymczasem zapraszam do poczytania archiwum.

12345 2 głos(ów), średnia: 3
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Wysoki Sądzie,

Wysoki Sądzie,
na fali ostatnich częstych zatrzymań tych groźnych przestępców jakimi są złodziej własności intelektualnej, chciałby zwrócić uwagę Wysokiego Sądu na dość ważny fakt nie wywiązania się Policji i Prokuratury z swoich obowiązków. Z żalem stwierdzam iż oba organy egzekwowania prawa w naszym kraju, mam nadzieje iż po prostu z powodu zwykłej nieświadomości, nie wywiązały się z swoich ustawowych obowiązków, i nie zabezpieczyły najważniejszego z dowodów wcześniej wspomnianych przestępstw. Wysoki Sądzie z całym szacunkiem, ale jeżeli mamy żyć w państwie prawa, nie możemy pomijać w wypadku tak ważnych spraw, będących tak istotnym elementem naszego ładu cywilizacyjnego i kulturowego, tak podstawowych dowodów rzeczowych. Policja wraz z prokuraturą zbierając dowody, co się bardzo chwali, zabezpiecza komputery osób które dopuściły się ataku na własność intelektualną. Pragnę jednak zauważyć iż główne narzędzie zbrodni nadal pozostaje niezabezpieczone.
Dlatego jako prawy obywatel, któremu leży na sercu dobro Państwa, który nie może patrzeć obojętnie na ewidentne podważanie nieomylności naszego prawa, składam wniosek o zarekwirowanie i zabezpieczenie głównego narzędzia zbrodni jakim posługują się tak zwani piraci komputerowi, Internetu.
Wysoki sądzie jeżeli zatrzymany zostaje człowiek który posiadał broń rekwiruje mu się tę broń, i niezwłocznie po uzyskaniu informacji skąd ta broń pochodzi, ja jako obywatel mam pełne przekonanie iż organy ścigania wkraczają, likwidują i zabezpieczają takie źródło. Jeżeli dajmy na to broń jest sprzedawana w fabryce groszku i kalarepy, to ja jako uczciwy obywatel mogę być pewny że produkcja w takiej fabryce, przynajmniej na czas śledztwa, do wyjaśnienia czy poza handlem bronią, groszkiem i kalarepą nie służy ona (ta fabryka) do innych niecnych celów, zostaje zamknięta. Dlatego nie rozumiem czemu prokuratura nie wydała nakazu zamknięcia na czas śledztwa przeciwko tym bandytom, mającym za nic własność intelektualną, będącą przecież podstawą naszej cywilizacyjnej odpowiedzialności i odróżniającą nas od zwierząt, ich głównego narzędzia i źródła nieprawości czyli Internetu.
Wnoszę zatem o natychmiastowe naprawienie tego błędu, tak aby moje państwo obroniło moja osobę przed tym bandyckim procederem, i aby już zatrzymanych przestępców można było w sposób uczciwy (nie jesteśmy przecież barbarzyńcami) osądzić i wymierzyć im uczciwą acz surową karę. Najlepiej pozbawienia wolności (choć w tym wypadku wydaje mi się iż kara śmierci byłaby najbardziej adekwatna).
I jeszcze raz powtórzę - oczekuje jak najszybszego naprawienia tego mogącego być tragicznym w skutkach błędu jakim było nie zarekwirowanie i nie zabezpieczenie na czas toczących się rozpraw Internetu.

z poważaniem
Qatryk

12345 3 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Zielony ląd

Na WP znalazłem ciekawa informację. Otóż okazało się że Grenlandia była kiedyś zielona. Niesamowite odkrycie. W świetle tych faktów ciekawe skąd wzieła sie nazwa Grenlandia?
Co gorsza zastanawiające jest jacy to wredni przemysłowcy doprowadzili do tego że 800 tys. lat temu była tak ciepło że aż na Grenlandi rosły zielone lasy.

12345 1 głos(ów), średnia: 2
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Bogacze i biedacy - kto złodziejem jest?

Na blogu Liberalis gdzie autorzy tego projektu często łechcą mą próżność, publikując moje teksty wśród wielu poważnych wolnościowców, bardzo cenie sobie komentarze nijakiego Timura. W zasadzie zgadzamy się w całej rozciągłości (tak mi się przynajmniej wydaje) choć oczywiście tak być nie może aby świat w naszych oczach wyglądał tak samo.
Timur wielokrotnie dał wyraz swojemu niezadowoleniu że mówiąc o wolności, o wolnym rynku, często wielu z wolnościowców tak naprawdę wypowiada się bardzo arbitralnie a przede wszystkim czuć w tych wypowiedziach pogardę dla ludzi niższego stanu.
W ostatnim moim wpisie Timur pozwolił sobie skomentować to co napisałem m.in. w ten sposób:

Warcząc na robotnika, że ten nie chce za darmo odganiać gałązką oliwną much od kanapki z kawiorem bogacza oraz wyzywając od złodziejek babcie korzystające z Państwowej Służby Zdrowia niewiele wskóracie tylko zniechęcicie ludzi do siebie. A potem dopiero będzie szloch i skowyt że ludzie są głupi i na socjalistów głosują.

Za to bardzo dobrą metodą jest uświadamianie ludziom, że samowola i buta niektórych bogaczy, milionerzy stojący ponad prawem, przemysłowcy pedofile którym Pan Policjant dziewczynki do alkowy prowadza, wszechwładne kartele i korporacje to NIE jest kapitalizm, tylko zamaskowany socjalizm właśnie. Że dzieje się tak dlatego, że Wolny Rynek wciąż jest ino marzeniem a w realu zamiast niego mamy Wolne Żarty.

I ja się z tym w zupełności zgada. Nie mogę się jednak zgodzić z tym że libertarianie nie robią tego o czym Timur napisał w drugim akapicie. Zresztą dalej sam Timur zauważa:

Obawiam się tylko że libertarianizm w obecnym kształcie może skończyć tak samo jak socjalizm. Z tego samego powodu. Czyż ządanie od rzeczonego robotnika by za darmo odganiał muchy od kanapki z kawiorem bogacza nie jest sprzeczne z naturą Człowieka? Moim zdaniem jest!

Nie bądźmy jak ten Cromwell co umarł na malarię tylko dlatego, że będąc fanatycznym protestantem postanowił nie zażywać chininy ponieważ uważał ją za katolicki wynalazek.

O ile jeszcze Cromwell zaszkodził tylko samemu sobie ( a to jego wybór oczywiscie! ) o tyle libertarianie w obecnym kształcie ( z dominacją konlibów ) mogą zaszkodzić całej ludzkości.

Szczególnie chodzi mi tu o tych konlibów czyli konserwatywnych liberałów. Kiedyś napisałem: Przepaść dzieląca libertarianizm a konserwatywny liberalizm jest jak przepaść między takimi dwiema partiami socjalistycznymi jak PiS i SLD (żeby nie powiedzieć LPR i PPS). I choćby dlatego dużą uwagę poświęcam temu co pisze JKM, czy też ostatnio (tzn ostatnio z wątpliwym podziwem poświęcam uwagę temu co pisze) chrześcijański libertarianin (cokolwiek to oznacza) Tomasz Teluk.

Timur wysnuwa moim zdaniem jednak zbyt pochopną opinię iż kolibry to tylko bogacze którym tak de facto zależy na tym aby im bidaki odganiały od kawioru muchy. W zasadzie większość z nich ma po prostu zasady wyrosłe z tradycji. I moim zdaniem dość zgrabnie tę tradycję łączą z wolnorynkowymi hasłami. Co więcej wielu z konserwatywnych liberałów niesie bardzo pozytywny przekaz. Fakt że padają z ich ust różne niezbyt przyjemne opinie pod adresem ludzi którzy bezpośrednio działają na rzecz zachowania dzisiejszego status quo, a przez to obrywają ich wszyscy nieświadomi zwolennicy. Ale jednak przekaz który niosą mówi jasno: róbcie se jak chcecie, my tylko mówimy że więcej zarobicie u nas, bo dobrych pracowników potrafimy szanować. Bardzo dobrym tego przykładem jest Jan Fjior. Wystarczy sięgnąć po jego książkę, zastosować się do jego rad, aby de facto zostać człowiekiem zamożnym.

I teraz tak - mimo iż nie podoba mi się agresja z jaką kolibry potrafią atakować swych przeciwników nie mogę powiedzieć że w kwestiach rynkowych ich recepty są złe. Prawda jest taka że lewica, czyli druga strona barykady, wywyższa lenistwo (co nie jest samo w sobie złem, złem jest to że wywyższając lenistwo twierdzą że leniowi należy się życie na poziomie ludzi którzy jednak solidnie pracują), usprawiedliwia kradzież czyli nie szanuje własności itd itp. I co ja mam zrobić? Robić jak polityk ładną minę do złej gry, i dla politycznej korzyści aby tylko moje było na wierzchu zaprzeczać temu w co wierze. Tak nie da rady.

Wiem że wolność można sprzedawać na wiele sposobów. I wiem że kolibry nie sprzedają jej w atrakcyjnym opakowaniu. Dla mnie to jest raczej etykieta zastępcza. Tylko właśnie tu tkwi problem - to mówią kolibry. To nie jest libertarianizm. Timur stawia tezę że libertarianizm skończy jak socjalizm bo wyznawcy jednego i drugiego to ludzie oderwani od ziemi, nie wiedzący co tam u zwykłych ludzi słychać i jakie mają nastroje. To nie jest tak. Libertarianizm nie ma prawa tak skończyć bo jeszcze długo prawdziwych libertarian nie będzie tylu aby móc przebić się ze swoimi ideami. Ja sam nie potrafię się z czystym sumieniem nazwać libertarianinem. Zresztą wydaje mi się że tu nie chodzi o nazwę. Możemy być socjalistami, możemy być muzułmaninami, katolikami, konserwatystami, i Lucky Luck raczy wiedzieć kim jeszcze a mimo to możemy załapać się na miano wolnościowca. Nikt nie ma na to monopolu.
I problem tak naprawdę nie tkwi w tym co myślimy o świecie, tylko czy dajemy możliwość innym myślenia równorzędnego z naszym. A do tego naprawdę nie potrzeba być libertarianinem. I nie jest kwestią przekonywania kogokolwiek do tego. Do wolności trzeba dojrzeć, to nie jest zwykły produkt który można ładnie opakować i wypuścić na rynek. Do wolności nikogo się nie przekona jeżeli nie pokarze się że samemu jest się wolnym.
Potem to zaczyna działać jak dobry ciąg geometryczny.
I jeszcze raz powtórzę, jak pięknie byśmy sobie o tej wolności nie gadali nikogo nie przekonamy. Dlatego ważne jest abyśmy pokazywali że jesteśmy wolni, abyśmy z każdego zdania które wypowiada ktoś inny potrafili wyłapać pozytywy i pokazać dla nich alternatywny kontekst, a nie je najzwyczajniej negować bo są sprzeczne z doktryną.
Wolność daje wiele możliwości i rozwiązań, które po wielokroć zapewne nas samych by zaskoczyły.

Trochę odpłynąłem od sedna zdaje się:> W każdym razie, nie podzielam opinii że nazywając w dosadny sposób rzeczy po imieniu co zdarza się kolibrom za bardzo oddalamy się od ludzi. Sęk w tym aby mówić prawdę, tak jak ją widzimy, i akceptować prawdy innych. Tego często kolibrom brakuje, jednak nie jest aż tak źle. Co więcej jeżeli libertarianizm miałby się zamknąć i taplać we własnym sosie nie podejmując dyskusji i nie dopuszczając do zdania innych dopiero wtedy moglibyśmy rozpaczać.
Piękna sprawą jest Liberalis gdzie do głosu dopuszcza się wiele wolnościowych spojrzeń, gdzie nawzajem możemy się krytykować a przede wszystkim pokazywać ludziom że mimo iż się różnimy chcemy ze sobą rozmawiać a w sprawach fundamentalnych trzymać jeden front. I naprawdę sprawa drugorzędną jest opakowanie. Socjalizm można nazwać złodziejstwem ale można powiedzieć że jeżeli robotnik ciężko zapracuje na swoją pensję to nie jest fair zabierać mu część tej pensji wbrew jego woli i oddawać je urzędnikowi który gra całymi dniami w pasjansa, od czasu do czasu posyłając część z tych zabranych pieniędzy kolejnemu urzędnikowi. Sedno jest takie samo i naprawdę nie sądzę aby był sens krytykować nazywanie rzeczy po imieniu. Co rozumiemy przez takie określenia wykluwa się w praniu, a nieprzekonanych i tak nie zarazimy wolnością jednym artykułem czy komentarzem. Co więcej kontrowersyjność często wzbudza ciekawość.

Jest to bynajmniej (słowo “bynajmniej” z niewiadomych powodów jest odczytywane jako potwierdzenie więc proszę to zdanie odczytać zwracając uwagę że podwójne zaprzeczenie w przypadku tego słowa nie ma zastosowania jak to bywa z niektórymi formami gramatycznymi w naszym języku:)) jakaś szczególnie różna opinia od tej którą prezentuje Timur. Zgadzam się z tym że częściej przydałby się prostszy język, który trafiałby do plebejuszy. Ale jest też tak że po wielokroć istotniejsze jest trafiać do tzw. klasy średniej - ludzi na co dzień prowadzących spokojne życie między pracą a wieczornym seansem telewizyjnym. To oni są siłą napędową która ciągnie zarówno tych najbiedniejszych, jak i tych najbogatszych. A ci ludzie dziś już mogą sobie pozwolić na żeglowanie, narty, wyjście do kina, teatru, przeczytanie książki, śledzenie tego co dzieje się w internecie i inne rozrywki. Tacy ludzie stanowią ponad 40% społeczeństwa, i tak de facto od nich zależy jak to społeczeństwo wygląda. Przemawiając do nich musimy pokazywać nasze idee tak aby przemawiały do ich wyobraźni. Co więcej zainteresowania tych ludzi są różne więc i język którym się posługujemy powinien być zróżnicowany.

I na tym chyba zakończę ten wpis w którym nie do końca wiem o co chodziło…

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

O tym skąd i dokąd wieje

Z wiatrami to jest ciekawa sprawa. Jak ktoś nie wie o co chodzi z tymi wiatrami to marne szanse żeby gdzieś dopłynął. Wielu próbowało i kończyło albo na dnie albo na jakimś skalistym klifie.
Od kiedy pływam poznałem trochę osób które z wiatrem nie wiele miały do czynienia. I chyba każdy z tych nowicjuszy miał zawsze problem z dwiema sprawami.
Zaczniemy od tej którą co “mądrzejsi” w chwilach flauty zawsze mają w zanadrzu. Co by było gdyby tak postawić sobie na pokładzie jaką wielką dmuchawę i dmuchać w żagle. Piękna sprawa, szczególnie podczas regat gdzie pływanie na silniku nie koniecznie uszlachetnia. A takie małe nadwyrężenie przepisów jak robienie sobie własnego wiatru dałoby jakoś przeżyć. I tu się zaczyna problem bo taki żaglowiec co najmniej dziwnie wyglądałby z boku. Niby w koło wiatru ni ma a żagle pełne, a co najciekawsze żaglowiec mimo to w miejscu stoi. Bo każdy z tych pomysłowych Dobromiłów zapomina o pewnym panu co to angielskiego pieniądza pilnował kilka wieków temu. Pan ów nazywał się Newton i opisał trzy podstawowe zasady dynamiki. Jedną z nich była zasada akcji i reakcji. W przypadku dmuchawy mamy sobie ot machinę która wystrzeliwuje nam kupe cząsteczek powietrza, cząsteczki pędzą i uderzają w żagiel, przez co żagiel napełnia się i już niby powinniśmy płynąć. Jest jeden szkopuł który pominęliśmy na początku. Aby te nasze cząsteczki dmuchawa sobie mogła wystrzelić z jakąś prędkością na dmuchawę naszą musi podziałać pewna siła. Inaczej mówiąc jak się strzela z karabinu to każdy wie że karabin nie poleci za nabojem, a wręcz przeciwnie. Aby przypadkiem nie polecieć z tym karabinem w przeciwną stronę trzeba mieć całkiem sporo krzepy. Kiedy dmuchawa sobie dmucha w przeciwnym kierunku działa na nią taka sama siła z jaką wylatują z niej pędzące ku żaglom cząstki.
A teraz powróćmy do zdartej płyty. Jak działa socjalizm? Ano socjalizm to właśnie pomysł z taką dmuchawą. Co gorsza pomysł jak pomysł wszystko w porządku jak dojdziemy do wniosku że coś z nim nie gra. Socjalizm ma jednak do siebie to że kompletnie ignoruje to co mu nie pasuje. Jakaś tam reakcja. Na co to komu. Wystarczy założyć że reakcji nie ma i świat staje się piękny. Możemy płynąć. Co więcej pełne żagle wskazują że w zasadzie to faktycznie płyniemy.
Kontynuuj czytanie ‘O tym skąd i dokąd wieje’

12345 2 głos(ów), średnia: 3
Loading ... Loading ...

Komentarz