Archiwa dla wrzesień, 2007

Za swoje

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Market plejs


Train Runs Through Bangkok Market - Watch more free videos

12345 1 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Jak kocham

Mój ojciec zawsze z rozrzewnieniem wspominał jak to miał dziewczynę cygankę, i jak to z cyganami za młodu balował. Gdy mi to opowiadał to już nie miał kumpli cyganów ale strasznie za tamtymi czasami, było widać, tęsknił. Szczególnie się to objawiało gdy w telewizorze leciały jakieś festiwale muzyki romskiej, co to w zasadzie miały więcej wspólnego z disco polo, no ale starczyło że występowali cyganie i już byłem skazany na oglądanie tego badziewia. W każdym razie - trochę tej cygańskiej duszy ojciec przejął, a ja pewnie dostałem ją w którymś momencie życia w spadku.
No i jako że dawno nie pisałem sobie ot tak o życiu, a jakoś tak wyszło że ci cygani mi się przypomnieli to dziś będzie coś z zupełnie innej beczki (w zasadzie szczerze, to od paru ładnych tygodni mi się zbiera bo dziwa panie wokół mnie, dziwa). Zostawiamy wolność na boku, choć w zasadzie nie zupełnie - dziś trochę bardziej o wolności ducha niż materii.

Kiedyś gdy byłem młody i głupi (tymczasem pozostaje już tylko głupim), myślałem że kochać to musi być fajna sprawa. Nie to że dalej tak nie myślę, chodzi o co innego. Moje postrzeganie miłości sprowadzało się do wzajemności. I w zasadzie chyba tak każdy postrzega miłość. Wszystkie te werterowskie nieszczęścia dotykające dziesiątki młodych ludzi w każdym pokoleniu, polegały na tym że każdy z nich wychodził z założenia że skoro kocha to powinien być kochany. Że skoro nie jest kochany a kocha to nie może być szczęśliwy. A skoro cierpi a kocha, to przecież ta druga strona choć jest jedynie obiektem miłości, cierpieć winna jak my. I tu mi pewnego dnia coś zazgrzytało. Bo postrzeganie moje miłości jako czegoś wzajemnego nie może przecież implikować tego że ktoś kto być może myśli jak i ja ale po prostu żadnym uczuciem mnie nie darzy (i wszystko jedno czy ono kiedykolwiek było i wygasło, czy nawet na chwilę sie nie pojawiło) jest zobowiązany do tego aby cierpieć jak i ja. Co więcej wielokrotnie widziałem jak ludzie przestając się kochać zaczynali pałać do siebie nienawiścią. Sam kilka razy to przetrenowałem.
Oczywiście nienawiść i miłość pewnie mają ze sobą dużo wspólnego, choćby to że wyłączają umysł. I pewnie dlatego nie radząc sobie z bólem niespełnionej miłości po prostu dla własnej wygody zastępujemy sobie jedno uczucie drugim. Głupie to strasznie, ale i w sumie bez głębszego wnikania w własną dusze nie do ominięcia.
Żyjąc tak w oczekiwaniu na tę miłość, co to będzie wielkim romantycznym spełnieniem, kochając co chwila nieszczęśliwie, zauważyłem coś ciekawego. Najpiękniejsze miłości to te które nic nie oczekują, którym miłość nasza jest obojętna. Bo jak odwzajemnić nasze uczucie ma błękit nieba, albo księżyc i gwiazdy. Co może oczekiwać od nas morze które przepłyniemy, albo góra którą przejdziemy. Jak mają się odwdzięczyć nam za naszą miłość znaczki, albo kolejne zmajstrowane w warsztacie Harleye. Jak odwdzięcza się nam pijacka noc, czy zwykły kufelek piwa przed telewizorem. Każdy z nas kocha takie drobne rzeczy nie oczekując od nich nic ponadto aby istniały. Wystarczy że są a my już możemy je kochać. A gdy ich nie ma? To i tak mając świadomość że gdzieś tam są kochamy je nadal mimo że nie widzimy, nie słyszymy, nie czujemy ich fizycznie. Nawet gdy tracimy te nasze miłości bezpowrotnie to nigdy przecież nie obwiniamy za to ich samych. Nigdy nie znienawidzimy tego co szczęśliwie przeżyliśmy.

Ale tak naprawdę nie w tym rzecz. Najpiękniej kocha się chwile. I tak naprawdę to jest jedyną miłością naszego życia. Kochając morze nie kocham słonej wody, sztormów czy flaut. Kocham te wszystkie chwile które przeżyłem na morzu. I tylko je. Nie tęsknię za morzem dlatego że jest takie jakie jest, ale za to że było i mogłem przeżyć na nim to co przeżyłem.

Sprawa komplikuje się jednak bardzo gdy zaczynamy kochać ludzi. Na morze mogę zawsze wrócić. Do kogoś kto mnie nie kocha raczej nie za bardzo. I nie jest łatwo poradzić sobie z taką stratą. Tylko że tu zaczyna być pomocne to co powyżej.
Miłość nie polega na oczekiwaniach, roszczeniach i przedkładaniu naszego szczęścia nad szczęście innych. Nie kocha się za coś. Nie kocha się mimo czegoś. Kocha się za samo bycie, za sam fakt istnienia drugiej osoby. Miłość nie oczekuje wzajemności. Nienawiść którą zaczynamy czuć do siebie po rozstaniach, tak naprawdę świadczyć może o dwóch rzeczach. Albo po prostu nigdy nie kochaliśmy a jedynie tak nam się zdawało, albo najzwyczajniej nie potrafimy kochać i może lepiej powinniśmy najpierw pokochać ten błękit nieba. Potem może pokochać trochę bardziej siebie samych. A na koniec zabierać się za tę najtrudniejsza z miłości.
Bo niebo nie wymaga. Sami od siebie nie musimy też wiele wymagać, ale gdy pokochamy samych siebie życie będzie o wiele piękniejsze. Te najprostsze z miłości nie mają mocy ingerowania w cudze życie.
Gdy zaczynamy kochać innych, to nie po to aby nam było dobrze, żebyśmy jedynie my byli szczęśliwi. Nasze szczęście zaczyna łączyć się ze szczęściem drugiej osoby i gdy tylko pozbawiamy szczęścia obiekt naszej miłości automatycznie pozbawiamy się własnego szczęścia. A to zaczyna nakręcać błędne koło. Gdy okazuje się że jedynym wyjściem jest rozstanie, przeważnie już obie strony cierpią tak, że jedyne do czego są zdolne to nienawiść.
Błąd popełniamy dużo wcześniej a gdy wszystko sie wali już nie da rady go naprawić.
Pół biedy gdy faktycznie jest tak że potrafimy już tylko nienawidzić. Oboje. Gorzej gdy miłość gaśnie tylko po jednej ze stron.
Trudne to cholernie. I w zasadzie jedyne rozwiązanie to samemu dojść jak sobie z tym radzić.
Ja wiem jedno - gdy kogoś raz pokocham, kochał będę zawsze. Niezależnie co miałoby się dziać, niezależnie czy ktoś o tym wie czy nie jak to bywało kilka razy w moim życiu, niezależnie czy zostałem znienawidzony ot tak po prostu, niezależnie czy druga strona najzwyczajniej wybrała inną drogę. Będę kochał bo właśnie na tym polega ta cholerna miłość w całej swej sprzeczności - na tym aby być szczęśliwym, dawać szczęście a przede wszystkim na tym aby pozwolić być drugiej osobie szczęśliwą… a z tym często łączy się to aby dać odejść…

No i na tym zakończymy ten chaotyczny wywód pełen zapewne sprzeczności, nierozwiniętych myśli i zbyt głębokich analiz qatrykowego wewnętrza.

12345 5 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

12 Komentarzy

Czas zmieniać szyldy?

Nie będę wnikał w to co pan redaktor sobie napisał w rzepie a o co się Korwin u siebie oburza. Mniejsza z tym. Zaskoczyło mnie co innego:

(blablabla) Tym bardziej że sojusz narodowców Romana Giertycha z libertarianami Janusza Korwin-Mikkego i chrześcijańskimi konserwatystami Marka Jurka jest zlepioną w przedwyborczej desperacji koalicją partii, które łączy niewiele poza wyborczym interesem. (blablabla)

Fak. Co to kurna jest. Kolejny pismak robi podchody aby podpieprzyć nazwę. Kurde aż zaczynam wierzyć w korwinowe spiskowe teorie dziejów. Zanim definicja okrzepnie, zanim coś się zbierze do kupy i każdy będzie kumał kto to ten libertarianin, trza uprzedzić rzecz i obrzydzić od razu samą nazwę wikłaniem jej w konserwatywno liberalne bagno. Gdzie kurde uperowcom do libertarianizmu - zdarzają się tam chlubne wyjątki a i owszem, ale z gruntu jest to towarzycho wyznające nie tylko konserwatyzm w swej piękno średniowiecznej formie, ale choćby wspomagające się Friedmanowskimi poglądami na pieniądze (jakby ktoś nie wiedział Friedmanowi nie przeszkadzał brak wolnego rynku pieniądza - wręcz przeciwnie, uważał że jednym z zadań państwa powinno być sterowanie podażą naszej kaski - stąd nazwa Friedmanowskiej szkoły monetaryzm - co i jak lepiej jednak tymczasem nie zgłębiać). Oczywiście Friedman miał w wielu sprawach wiele racji i to co mówił to dobry początek, nie zmienia to jednak faktu że do libertarianizmu jeszcze daleko. W każdym razie to co programowo ma wpisane u siebie upr ma niewiele wspólnego z libertarianizmem. Więc wara towarzyszu Terlicki od tego słowa. Zwyczajnie wara.

edit:
no i przy okazji, Gwiazdowski z motyką na słońce odkłamuje liberalizm

12345 2 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Czy wrócą…

12345 1 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarz

Jak to działa?

Tym razem troche reklamy. W przyszłym tygodniu zapraszam na Wydział Fizyki PW na imprezę Jak to działa?. Właśnie skończyłem strone imprezy (narazie co prawda z podstawową funkcjonalnościa i wymagającą kilku poprawek graficzno-technicznych) więc zapraszam: Jak to działa? - Telefonia XXI wieku.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Another world

Właśnie słucham sobie Skanera politycznego. Żakowski powiedział że płaca minimalna to nowoczesna myśl ekonomiczna. Ja cie…

12345 3 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Słowozbrodnia

Na początek proszę odwiedzić sobie opis wydarzeń na stronie TVN. Potem bardziej obrazoburczy opis na stronie europa21. A następnie dla porównania obejrzeć jak to robi lewa strona.
I teraz tak: ja tu nie staje po żadnej ze stron, albo raczej staje po stronie obydwu demonstrujących stron. Zarówno tych “faszystów” co mają dość eurostrachu przed islamem, jak i tych co im się nie podoba że przyszedł jakiś generał i wybił paru towarzyszy.
Interesujące jest jedno, a właściwie dwie rzeczy. Po pierwsze gdzieś ktoś chyba nie kuma na czym polega wolność słowa i prawo do demonstrowania swoich poglądów. W przypadku demonstracji w Brukseli jasno widać do czego zmierzamy. Dziś słowozbrodnia - jutro Orwell i myślozbrodnia (choć w zasadzie jakby się dobrze przyjrzeć to już dziś myślozbrodnia dyskretnie wdziera się do naszego życia).
Druga rzecz - bardziej prozaiczna. Obejrzeli filmiki? Jak nie to niech jednak obejrzą. Kogo bardziej byście się bali, komu zabronilibyście demonstrować widząc na ulicy pikietę kilku dziadków, kilku panów w garniturach i kilku ludzi nie wyróżniających się zasadniczo z tłumu, czy też gości w kapturach, chustach na twarzach i z kamieniami w rękach?

acha i jeszcze jedna rzecz - nie zastanawia Was czemu dowiadujecie się tego ode mnie, a nie z mediów?

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarz

Dżem seszyn

No to na dobry początek:

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Ruchome obrazki

Postanowiłem sobie odpalić podstronę na niniejszym blogu, gdzie będę sobie wrzucał różne ciekawe filmiki. Na stronie głównej trochę kiepsko jest wrzucać takie okienka, i ładują się jak chcą, i ogólnie rozpieprza mi to cały porządek wszechświata. No i to ma być takie bardziej lajtowe miejsce. W każdym razie zapraszam do odwiedzenia czasem Ruchomych obrazków.

12345 2 głos(ów), średnia: 2
Loading ... Loading ...

Komentarzy