Warning: fopen(/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess) [function.fopen]: failed to open stream: No such file or directory in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 377
Cannot open file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fwrite(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 381
Cannot write to file (/home/patryk/public_html/blog/wp-content/backup/.htaccess)
Warning: fclose(): supplied argument is not a valid stream resource in /www/global/qatryk/wp-content/plugins/backupwordpress/functions.php on line 385
2008 czerwiec Archiwa » Qatrykowe boje

Archiwa dla czerwiec, 2008

Czego się dowiedziałem

Zasadniczo tego że wszystkim zwisa i powiewa :D Grunt to dobre fun night.
O czym mowa? - ano o konferencji libertarian. A czym przejawia się zwisanie i powiewanie? W najprostszy sposób tym że pierwsze podsumowanie konferencji umieścił… JKM. Jak wiadomo główny przedstawiciel polskiego libertarianizmu. No i oczywiście jak na głównego przedstawiciela polskiego libertarianizmu przystało napisał same pierdoły. Zdaje się że drugi dzień kiedy niestety się nie pojawiłem był w zupełnie innym tonie niż ten pierwszy, choć zdaje się również, że pierwszego dnia według relacji głównego przedstawiciela polskiej myśli libertariańskiej też chyba nie byłem.
Nie będę wchodził w szczegóły bo mimo wszystko mam nadzieję że na temat zawartości merytorycznej ktoś jednak będzie miał dużo więcej do powiedzenia i jakieś sprawozdanie się gdzieś ukaże. Ogólnie mogę powiedzieć że troszkę jestem rozczarowany - bo po pierwsze było nudno, a po drugie było nudno. Nudno było dlatego że to co było w ciekawej formie było czymś o czym doskonale wiedziałem i opierało się na kompletnych podstawach, a nudno było dlatego że to co mogło być ciekawe było czytane a do odczytów mam stosunek dość ambiwalentny m.in. z tego powodu że na studiach mnie katowano tym że odczytem to można co najwyżej dzieci usypiać a czytać to mnie nauczyła babcia więc od pewnego czasu już nikt mi na głos tak dobrze robić nie musi. Oczywiście znając mój fart trafiłem na to co było takie jakie było - w sobotę się spóźniłem a w niedziele w ogóle się nie pojawiłem. No więc mam dość kiepski obraz całości.
Z tego wycinka pojawiła mi się jednak pewna konkluzja - tak de facto to nikt nie wiem co to jest libertarianizm. Każdy wyciąga sobie zupełnie inne wnioski - rozumiem że ferment intelektualny jest w każdym środowisku i nie koniecznie trzeba się we wszystkim zgadzać ale jak słyszę że copyright to jest coś o co “I care” albo że w sumie nie głupie jest współpracowanie z państwem no to kurna to nie jest zwykły dysonans środowiskowy. Oczywiście nie jest tak źle. To są jedynie uwagi co do kwestii oficjalnych - i zasadniczo te zarzuty odnoszą się do dwóch odczytów a że ja się lubię czepiać, to już nic nie poradzę.
Z innej strony bardzo przyjemnie było podczas wieczornej imprezki która o trwogo odbyła się w knajpie Bubla. Cóż za chichot losu. Poznałem polski hard core libertarianizmu kończąc wieczór w gronie anarchosatanistów gdzie podczas rytualnej czarnej mszy zjedliśmy dwa koty i jedną mysz oblewając to wszystko krwią tryskającą z otwartej aorty kozła ofiarnego :D
Na imprezie udało się nam wygrać konkurs. I było tak że każdy w naszej drużynie samodzielnie w pełni rozkminił wszystkie pytania natomiast Włodek od nas ściągał.
Z innych uwag to libertarianki nie całują obcych, jak i zresztą libertarianie :D

Fajnie było poznać tych parę osób z którymi się od dłuższego czasu intelektualnie onanizuje w sieci. Miło było też spotkać tych parę osób które kompletnie są z innego świata niż mój a mimo to coś nas łączyło i przyjemnie było zamienić kilka słów. Oby więcej takich imprez nie koniecznie okraszonych ziewowymi odczytami.

12345 2 głos(ów), średnia: 4
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Spekulanci przyczyną głodu

Na stronie głównej gazeta.pl raczy nas w dziale gospodarka wyboldowanym tytułem “Spekulanci zaatakowali. Czeka nas szok cenowy!”. Okazuję się zatem że niczym w PRL braki na rynku żywności to wina perfidnych spekulatnów którzy chcą się dorobić na ludzkim nieszczęściu. Zasadniczo to powinniśmy jak za komuny do więźnia takich. A w zasadzie to najskuteczniejsza byłaby kara śmierci.
Bo przecież to wcale a wcale wina ceł, kwot mlecznych i innych ograniczeń produkcji dla ochrony rynku i konkurencji, licencji, dopłat i innych zbawiennych wynalazków interwencjonizmu. Wstrętni spekulanci atakują - bójcie się.
Skrytym parówkożercom mówimy głośne i stanowcze NIE.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy

Piłka nożna

Piłka nożna to taki środek zastępczy dla dobrego seksu. Podobnie jak danie komuś  w ryj. Jak ci nie staje albo masz problemy w relacjach z kobietami, bądź zwyczajnie podczas seksu twoja kobieta nie przeżywa orgazmu to najprawdopodobniej przejawia się to albo agresją w codziennym życiu albo uwielbieniem do spoconych męskich koszulek w barwach narodowych (lub klubowych). Są wyjątki ino wynikające z zupełnie przeciwnych uwarunkowań. Ale wyjątki w dzisiejszy świecie spycha się na margines bądź ekstrapoluje na ogół. Ja w dziedzinie sportu (lub raczej kibicowania) ekstrapoluje większość na całość.
Dlatego moim zdaniem ten co wpadł w rozpacz po dniu dzisiejszym zapewne musi mieć coś z geja. Takie podświadome przełożenie braku sukcesów łóżkowych na zmaterializowane pragnienie spełnienia, przeniesione na reprezentacje, musi oznaczać ni mniej ni więcej iż najprawdopodobniej chciałbyś aby ktoś cie dobrze przytulił (ewentualnie cała zabawa polegała na tym że postawiłeś dobrą kasę). A z tego iż twoje emocje budzi 22 latających w te i nazad mężczyzn wywnioskować można jedynie iż tym przytulającym również winien być mężczyzna.
Podobnie chyba jest z wojnami - chłopcy którzy uważają wojny za coś fajnego zwyczajnie muszą mieć problemy z prostatą, erekcją lub przedwczesną ejakulacją i tylko dlatego że wyrośli w takiej kulturze w jakiej wyrośli - wolą aby ktoś im odstrzelił nogę lub ręką aniżeli dali pupy. A przecież żeby być facetem wystarczy dobrze zdupczyć. A co najważniejsze jak się temu podoła to kobiałka nie będzie niczego innego szukać i w ten czy inny sposób da znać żeśmy podołali i inni dupczyć jej nie będą poza nami. A i jest też inna możliwość - wystarczy się przyznać przed samym sobą że zdupczyć się nie potrafi. I wtedy być może świat byłby prostszy. Ale tacy co to przyznać się do tego boją są najgorsi - niby jaja mają a to ni jaja i muszą sobie to rekompensować przyrostem mięśni. Że niby jak komuś solidnie przypierdolą to jakby dobrze zdupczyli. A te jajka mimo wszytko nadal małe.

A ja słodko się zwyczajnie najebałem tak jak to czynię przy każdej innej okazji - np. gdyby nie dzisiejsza okazja - pierwszej niedzieli tygodnia. Czego zasadniczo i Państwu życzę.

12345 1 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarz