Archiwa dla kwiecień, 2010

Mącenie, opiniotwórczość i eksperci

Nie ma to jak tytuł chwytający za serce - właśnie czytam sobie tekst pt. “Mącenie w emeryturach”. Rzecz dotyczy pomysłu premiera Pawlaka cobyśmy sobie zamiast horrendalnych dzisiejszych przymusowych składek na emerytury odkładali mniej horrendalne przymusowe 100 zł miesięcznie.

Sam pomysł prezentowali już w takiej czy innej formie ekonomiści z Centrum im. Adama Smitha. Nie chcę tu teraz bawić się w “prezentera” takiego czy siakiego rozwiązania bo tak czy inaczej uważam że to zwykły bandytyzm gdy ktoś “troszczy” się o mnie proponując abym przymusowo na cokolwiek się składał - nawet jeżeli ta przymusowa składka ma mi zapewnić spokojną starość. Człowiek głodny o ile nie jest niepełnosprawnym zawistnym debilem w taki czy inny sposób sobie poradzi, a nawet jeśli już i taki jest to ludzie bądź to z dobrego serca bądź to z zaburzonego poczucia estetyki głodnemu pomogą (o ile im się tego skutecznie nie obrzydzi - np zabierając im kolejne pieniądze na biednych). Ponadto już jakoś tak mam że nie za bardzo ufam ludziom którzy chcą mnie do czegoś zmuszać i nie do końca im wierze w ich troskę o mój los.

Sam tytuł już mnie zaintrygował - użycie słowa “mącenie” w stosunku do pewnej propozycji (jakby nie oceniać w obecnym systemie zwykłej populistycznej retoryki nastawionej prawdopodobnie na zyskanie sympatii w obliczu nadchodzących wyborów) jest swego rodzaju cechą lizodupstwa lewiatana. Słowo, które dla każdego nacechowane jest bardzo negatywnie ma tylko jeden cel - powiedzieć drogiemu czytelnikowi - patrz, co za bzdura, co za zuuuoo, co za idiotyczny wręcz pomysł. Zanim dowiesz się o co chodzi, chodzi o to żebyś juz miał opinie. Żebyś wiedział jak zareagować, że to co ktoś tam zaproponował to kompletna bzdura która ma na celu tylko zamącić Ci w głowie.

Poczytajmy jednak co dalej i kto mąci:

“- To nieodpowiedzialne słowa, głupota - mówi Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS. - Nikt nie robi referendów w sprawie wysokości podatków, składek, opłat. Każdy powie, że mają być jak najmniejsze.”

Jasne panie Jeremi - jak w hameryce panowało niewolnictwo to przecież mąceniem, nieodpowiedzialnością i głupotą byłoby pytać murzynów czy chcą wolności. Kompletnie bez sensu, nieprawdaż?

“Ultraliberał Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha nie jest przeciwny referendum”

Jak Sadowski jest ultraliberałem to ja jestem latającą krową. Ale, oki skoro dla mnie każdy zwolennik państwowości to socjalista, dla redaktorów gazety wyborczej nie ma różnicy między klasycznym liberalizmem, neoliberalizmem i ultraliberalizmem (cokolwiek to oznacza poza kolejną zagrywką przypisania pewnym poglądą znamiona radykalizmu, ciemniactwa i ogólnego negatywnego nacechowania – czytelniku wiedz z kim masz do czynienia! Z groźnym radykałem!).

“Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z PKPP Lewiatan, członkini Rady Gospodarczej przy premierze, uważa, że system kanadyjski nie ma u nas szans. Bo rodacy nie umieją inwestować i nie mają nawyku odkładania pieniędzy na przyszłość.”

O Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych “Lewiatan” już od dłuższego czasu mam ochotę napisać dłuższy tekst - i raczej nic pochlebnego, bo co można napisać o tworze który gloryfikuje w samej swej nazwie takiego potworka.
Uważam niniejszym iż Pani Małgorzata jako moja rodaczka nie umie inwestować i nie ma nawyku odkładania pieniędzy na przyszłość. W związku z tym proponuję aby pod czujnym okiem policjanta przekazała pod władanie mojej firmy swoje wszelkie dochody. Moja firma zadba zarówno o jej teraźniejszość jak i przyszłość. Za drobną odpłatnością. Jakieś takie 80% jej dochodów. W stosunku do obecnego systemu jestem tym samym bardzo konkurencyjny.

“Wiktor Wojciechowski, ekonomista fundacji FOR, mówi, że gdyby obniżono składkę emerytalną do 100 zł miesięcznie dla mężczyzny zarabiającego średnią krajową, to po 40 latach pracy zgromadzone składki wystarczyłyby na wypłatę 265 zł brutto emerytury! “

I dalej na tą samą modłę, prorokuje pan Mordasewicz:

“- Aby dostawać 1200 zł, mężczyzna musiałby pracować przez 60-70 lat. A kto będzie tyle pracował? - pyta Mordasewicz. - To wprowadzanie opinii publicznej w błąd, często politycy mówią o czymś, na czym się nie znają.”

A  to już kuriozum do potęgi. Wpłacając przez 40 lat po 100 zł przy oprocentowaniu rzędu 5% rocznie i kapitalizacji miesięcznej, co nie jest niczym nadzwyczajnym, łatwo sobie można policzyć że po 480 miesiącach będziemy mieli ponad 150 tyś zł na koncie. Zakładając optymistycznie że w wieku 65 lat przechodzimy na emeryturę i żyjemy sobie jeszcze 15 lat (średnia wieku w Polsce to 75 lat - więc całkiem optymistycznie) wychodzi (nie uwzględniając tego że cały czas naliczane są odsetki które od tego momentu wychodzą co miesiąc, jeżeli byśmy nic nie wyjmowali około 600 zł) 850 zł. Może nie dużo, ale na przeżycie chyba całkiem ponadprzeciętnie w stosunku do tego co mają dziś najubożsi emeryci.

Oczywiście panu Wiktorowi chodziło zapewne o to że system trzeba utrzymać, że system funkcjonuje nie tak że wpłacamy na siebie tylko tak że wpłacamy na dzisiejszych emerytów. Tyle że to są założenia które odnoszą się do dzisiejszych rozwiązań a nie tego co zaproponował premier Pawlak.

Pytanie które powstaje na koniec tej analizy urokliwych komentarzy naszych “ekspertów” - kto tu mąci i zasadniczo jaki ma w tym interes?

 

12345 1 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

Komentarz

Ja tu jeszcze wróce


A tymczasem tylko ogarnąłem coby błędów nie było plus badania robię kto mnie lubi - po prawej możecie sobie dodać fejsbukowy fan pejdz.

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

Komentarzy