5 ulubionych słów

To odcinek 6 z 25 w Bojowej Serii wpisów 30 tekstów

ja – najważniejsze słowo. Zawiera w sobie mnie całego. Z całym moim wewnętrzny życiem. I wywołuje kaskadę skojarzeń, wyzwala obraz całego życia, nakazuje się cenić. Tak często o nim zapominam a tak je kocham.

wilgotna – 😉 synonim: poezja.

infinitezymalne – czyli nieskończenie małe. Piękne słowo ze świata matematyki. A jak można zaszpanować w dyskusji rzucając nim od niechcenia. Pod warunkiem poprawnej i płynnej wymowy.

salceson – słowo, które kojarzy mi się z podstawówką. Mieliśmy taką zabawę – szukaliśmy słów, które brzmią absurdalnie i darliśmy z nich łacha. Tak po prostu. Ktoś rzucił „rabarbarem” i mieliśmy jazdę. Do tej pory czasem usłyszę pewne słowa i sam do siebie się uśmiecham. Salceson był killerem.

że – słowo przekleństwo mojego grafomaństwa. Każdy tekst, który napisałem zawiera co najmniej kilka „że”. Raz chyba specjalnie napisałem tekst w którym „że” nie wystąpiło ani razu. Poświęciłem na niego 2 razy więcej czasu niż zwykle przy takich tekstach. I sam nie wiem czy podświadomie tak lubię to słowo a w zasadzie spójnik czy też po prostu nienawidzę go tak bardzo, że myli mi się z kochaniem.

Posted in Boje codzienności.