Świat mój drogi schodzi na psy. Zamiast tylko nam dawkować przyjemności, ktoś postanowił wydrzeć tajemnice, opacznie ją zrozumieć i wykorzystać przeciwko nam. Cieszymy się. Bo nic bardziej nie kręci niż frustracja. Ale to nie tak miało być. Kiedy żyłeś to było prostsze. Dobro było po naszej stronie, zło po drugiej. Teraz zło przybiera coraz bardziej przebiegłe formy.
Wydaje mi się mój drogi że banda jakiś głupców źle zrozumiała to czym jest dobro. Przeraża mnie to mistrzu. Gdzieś po drodze cała filozofia została wypaczona.
Z drugiej strony, podążając za twymi naukami, ciesze się. Ciesze się że głupota i zło próbując ukraść nasze wartości w nadzwyczaj brutalny i co prawda powolny sposób kopią sobie swój własny grób. Boli trochę to że przez to wszystko muszą cierpieć postronni oraz ci którzy w przyszłości mogliby dużo wnieść dobrego dla naszego ruchu. Nie to miało być celem. Mieli być posłuszni. Mieli żyć według tego co mówią im… co my im mówimy.
Znaleźli się jednak w pewnym momencie historii zdrajcy. Może to też i trochę nasza wina. Zły grunt. I wszystko idzie teraz jak lawina.
Cieszę się zapewne tak jak i ty byś się cieszył. Jedni głupcy zajmą się innymi. Głupcy wielcy głupcami jeszcze większymi. Najwięksi tymi najmniejszymi. Najmniejsi większymi. To było twoim planem? Gubię się trochę w tym mistrzu. Nie za bardzo mi się to wszystko podoba. Wiem że zajmuję się tym czym nie powinienem. Łamie zasady których nigdy nie było. Czy warto? No nie warto. Tylko że jak tak dalej pójdzie wszystko na czym opieraliśmy nasze życia zostanie zbrukane. Odarte z piękna. Dobro przez zło zastąpione.
Niech i tak będzie zapewne byś odrzekł. Choć z drugiej strony… Może byś też walczył. Może trzeba znów dobić wieko od trumny zła. Przedstawić nasz świat jako jeszcze gorszy. Jako hańbę dla największego złoczyńcy. Niech nawet nie próbują słuchać, widzieć, mówić. Tylko jak mój drogi? Jak drogi Donatien?

qatryk:



bardzo dobre…
co byś nie robił, to i tak wykopiesz sobie grób. Także w przenośni. Czyli i tak będziesz raz na górze a raz na dole. I nie będzie to karą za coś, ale naturalną koleją rzeczy.
Ja mam tego świadomość. I wcale mnie nie przeraża. A to chyba pierwszy krok żeby zawsze być na górze. Choć niewielki.