Eksperyment

A jakby tak zrobić że ci co chcą rządów PiSu przez PiS byli rządzeni, a ci co chcą PO przez PO, albo ci co chcą LSD to przez LSD.
Takie Stany Zjednoczone Mentalne. Odrębny budżet takich światopoglądowych autonomii. Ci co za PiS płacą do kieszeni pisu, ci co za PO płacą do kieszeni PO. Wybory też odrębne według tego jak taka autonomia sobie wymyśli - może sobie nawet mieć i króla - do wyboru do koloru. Prawo byłoby chyba niezła zagwostką, ale przecież juz i teraz obowiązują umowy międzynarodowe które uspójniają prawo i gdziekolwiek by się nie było podlega się właściwie tym samym prawom. Nad tym trzeba byłoby pomyśleć. Nad współpracą takich organów jak policja też. Tylko żeby nikt źle nie zrozumiał - bez jakiś przesiedleń - od tak jak jest teraz tylko haracz w postaci podatków i wszelkie wymagania co do pomocy socjalnej kierujemy tylko do swoich. Przecież nie ma problemu w tym aby obywatel PIS mieszkał obok obywatela PO.
Pomijając fakt że ci co by chcieli PiS, SO i tego… no… lotniczego pogotowia to by za żadne skarby nie pozwolili żeby ci co ich nie lubią nie byli pod ich władzą bo nie mieli by wtedy na kim żerować i kogo okradać, to ciekaw jestem po jakim czasie straciliby zupełnie zaufanie swych popleczników.
Długo trzeba by było rozmyślać jak takie autonomie pogodzić i prawdopodobnie za blisko temu do Utopii, chodzi jednak o ciekawość, postawienie na wadze i porównanie kierunków myślenia w jednym czasie. Która część społeczeństwa cieszyłaby się życiem a która popadała w jeszcze większą bide i frustracje.

A poddał mi właściwie tę myśl pan prezes tymi słowami:

Rok 2006, to najlepszy rok ostatniego 17-lecia. Mamy powody do dumy. Mają powody do dumy ci wszyscy, którzy poprali w ostatnich wyborach ideę zmian, poparli Prawo i Sprawiedliwość.

Czyli ja nie powinienem być dumny. W sumie nie jestem, ale jakbym chciał to zgodnie ze słowami prezesa nie mogę. Czyli tak właściwie z tych słów wynika że ktoś kto poparł PIS jest ode mnie lepszy. No a w końcu w konstytucji mamy zapisane zdaje się że lepszych nie ma. Czyli wnioskując dalej według logiki tego pana, żyje tak naprawdę w nie swoim państwie bo nie jestem tu jako łżeidota mile widziane. To co mam wyjechać? Zapewne razem z tymi innymi palantami co to nie są dumni bo nie głosowali na PIS.
Tylko że wtedy na ziemi między Bałtykiem a Tatrami według mnie to już tylko popioły i gruz, co dla mi podobnych nie za bardzo jest fajną perspektywą. No juz taki jakiś sentymentalny jestem. Nic nie poradzę. Dlatego proponuje kompromis. Ja się nie będę wpieprzał w wasze sprawy - rządźcie sobie jak chcecie, ale za to nie będę wam płacił haraczu, dzięki temu nie będę korzystał z waszych wątpliwych socjalnych pierdół typu berecikowe, opieka zdrowotna i jeszcze kilka.
Po prostu wkładam do korytka temu komu mi się podoba a nie temu kto podoba się moim sąsiadom. Jak mnie zawiedzie przesiadam się na inne korytko do którego będę wrzucał. Nie uczciwsze?
No tak tylko że zapomniałem że takie pojęcia są tak płynne że bardziej zrozumiała jest teoria względności (ogólna).

12345 1 głos(ów), średnia: 4
Loading ... Loading ...

0 Odpowiedzi do “Eksperyment”


  1. Brak komentarzy

Pozostaw odpowiedź