W sumie myślałem że jedyne co dziś napisze będzie to co w następnym poście ale na skutek tego co się dzieje pokuszę się o pewien komentarz najpierw. Chodzi oczywiście o zawalony dach. Nie żebym był jakimś bezdusznym, aspołecznym typem ale wcale jakoś tak nie jestem tym poruszony jak to się mówi we wszystkich wiadomościach. Że niby cała Polska w żałobie. A kurde przejmuje się ktoś jak co tydzień na drogach ginie pewnie tyle samo ludzi (jak nie więcej)? A przejmuje się ktoś jak jakiś idiota albo banda idiotów skatuje kogoś na śmierć? Nie bo to tragedia jednostki - nas tylko wzrusza jak tragedia dotyka dużo ludzi i to w jednym momencie. To dopiero tragedia. Ja naprawde współczuje tym wszystkim których to bezpośrdnio dotknęło. Brutalna prawda jest jednak taka że o wiele bardziej opłaca się zginąć w takich okolicznościach bo i od Lecha I Wielkiego coś skapnie i od innych bubków z góry, a i przy okazji rodzina psychologa dostanie i jakoś to prędzej czy póżniej będzie. A co z ludzmi którzy zgineli w wypadku spowodowanym przez jakiego pijanego barana - to już nie medialne bo przecież co chwila się to zdarza. Rodzina zmarłego? No przecie mogliście przywyknąć, ci co zgineli pod dachem to dopiero pecha mieli. Wiem że to wszystko brzmi bezdusznie i bardzo sarkastycznie ale jakoś nie mogę się oprzeć temu że babcia z Gdańska która dziś nie mogła spać z powodu tej tragedii, za tydzień założy beret pójdzie znowu do kościoła a jak w mieszkaniu obok sąsiadke będzie katował mąż podgłośni pudło i będzie udawała że jej to nie tyczy. Jesteśmy fajni bo współczujemy ludziom z telewizora, ale jak tragedia się dzieje pod naszym nosem to odwracamy głowe i udajemy że jest wszystko w porządku. Aleluja i do przodu jak to mawia pewien brat.
posto skriptumo
Ogłądał ktoś Lecha I Wielkiego. Kurdie wszystko moge zrozumieć ale skoro już tak to przeżywa i chce się wypowiadać to z szacunku dla tych ludzi mógłby se napisać na kartce i to przeczytać a nie stękać, charczeć i sapać.

qatryk:



nic dodać nic ująć ! zgadzam się całkowicie.. jeszcze zapomniałeś o kaszleniu napisać …
no chory był to to mu moge wybaczyc:>
eee tam, to był nerwowy kaszel na pewno , albo kaszel pt. “nie wiem , co powiedzieć, więc sobie zakaszlę”.