hohoho były święta

No i po świętach. Mikołaj był i się zmył. I najgorsze że śniegu ni ma. Ogólnie jakoś tak przygnębiająco wokoło mnie. Ze wsząd problemy i problemiki. Aż sie gadać nie chce. Powoli zaczyna mi coraz więcej rzeczy zwisać i powiewać zgodnie z kierunkiem wiatru. Ostatnio to doszedłem do wniosku że jednak najfajnie to maja w sumie wszystkie ciule stojące w bramie. Ważne coby mieć na flache i już taki ciul szczęśliwy i nic mu więcej do życia nie potrzeba. O mezonach, bozonach, kwarkach lub traktatach filozoficznych nigdy nie słyszał a nawet jakby usłyszał to i tak uśmiechnołby się z politowaniem i o wiele ważniejsze byłoby coby se walnąć troche gołdy. Od razu przypomina mi się pewien przyjaciul - niby wszyscy mówią że ześwirował i cholera wie jak go pokręciło. A mi się coraz częściej wydaje że kolega J. postanowił że jego to wszystko wali, on wysiada niech się inni martwią. Lepiej se pomyśleć o tym co to jest czwarty wymiar na przykładzie parasoli i kapeluszy, albo gdybać nad istotą duszy we własny umyśle i żyć w własnym świecie który nie zmusza do niczego. J. był zawsze hmmm… głupio odważny. A może w tym była jakaś metoda. Mam nadzieje ze jest szczęśliwy.
Jeden minus to taki że o wiele trudniej jest wrócić z takiego świata do tego “normalnego”. O wiele trudniej jest dojść do czegokolwiek zasmakowawszy tak pojmowanej wolności.
Zawsze może kiedyś gdzieś spotkam J … może nawet zrozumiem go… i może nie będę musiał się tak jak i on o nic marwić… tylko czy w tym kiedyś i gdzieś nie będę już zbyt obojętny czego ucze się kazdego dnia, i czy starczy mi tej głupiej odwagi…
pewnie nie, więc niech nikt się nie martwi:)

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

2 Odpowiedzi do “hohoho były święta”


  1. 1 faber

    własnie o takich ludzi powinno sie walczyc… nie bierz tego do siebie ale to tylko mi sie tak wydaje. Pozdrawiam

  2. 2 Izy

    Faber o jakich Ci ludzi chodzi? O takich co w bramach o każdy procent zabiegają? Walcz sobie sam, ja raczej będę walczyć o swój los!

Pozostaw odpowiedź