Kot na drzewie

Właśnie przeczytałem sobie notkę Jacka Sierpińskiego o dolarze wolności. To znaczy o tym że FBI postanowiła zniknąć firmę Liberty Dollar. Zniknąć no bo zmiotła ją z powierzchni ziemi - zarekwirowała wszystko - od złota które było gwarantem wydanych certyfikatów, poprzez złote monety i certyfikaty, na komputerach i zablokowanych kontach skończywszy. Więcej info tutaj.

Co tu dużo gadać - po prostu rząd podprowadził obywatelom w perfidny sposób 20 baniek. W stanach co śmieszniejsze zakrawa to na absurd choćby z tego powodu że nie ma tam tak jak u nas prawa które mówiłoby że za towary i usługi płacić trzeba federalnymi banknotami. U nas za samo wyprodukowanie środka wymiany i posługiwanie się nim idzie się do pierdla. Możesz płacić podatki, być prawym obywatelem ale jeżeli zawrzesz jakąkolwiek transakcje przy pomocy prywatnego pieniądza stajesz się bandytą.

Codzień każdy sobie dyskutuje o polityce, o tym czy PO czy PIS, czy żołnierz dobry czy zły, czy ZOMO, że historia, że sprawiedliwość, że korupcja. To wszystko o czym dyskutuje sie na salonach to dyskusje o tym że strażacy zdejmowali kota z drzewa i każdy wie jak powinni zrobić to lepiej. W tym samym czasie właśnie płonie nam dom, który przed wyprawą po kota podpalili sami strażacy. Skoro tego sobie życzymy, niechaj i płonie…

12345 Oceń post
Loading ... Loading ...

2 Odpowiedzi do “Kot na drzewie”


  1. 1 Timur

    Co wy z tym Liberty Dolar?
    Oczywiscie sama koncepcja jako taka jest miodna.
    ale czy pieniądz stałby się mniej wolnościowy gdyby nazywał się Liberty Dinar?

  2. 2 qatryk

    no kurde nie zmienie tego że ktoś w hameryce nazwał se złote pieniądze tak a nie inaczej…. ja tam kiedys postulowałem aby kaska nazywała sie dupeczki… nie zmienia to jednak faktu że jak tylko wyrasta konkurencja jakakolwiek dla państwa to państwo sobie postanawia ją zmieść z powierzchni ziemi….

Pozostaw odpowiedź