Kot

Kot nie żyje. Nie, nie zdechł. Nie żyje. I nie mój. Bo koty są niczyje. Taka malutka część duszy, która była długo obok.

Nie fajnie bo to zawsze przypomina na czym polega życie. O wiele bardziej niż śmierć iluś tam setek anonimowych ludzików. Bo to była kocica która znała sekrety których znać nikt nie mógł. Bo to była kocica z którą z pozoru nic mnie nie łączyło. Ale dlatego strasznie hmmm… była częścią mnie. Była tą istotą która choć przy mnie, nigdy nie wchodziła mi w drogę. I tego samego oczekiwała ode mnie. Ale zawsze wszystko wiedziała i wystarczyło że patrzyła gdy było źle.

Gdyby ludzie tacy byli chyba częściej bym ich kochał.

12345 1 głos(ów), średnia: 5
Loading ... Loading ...

0 Odpowiedzi do “Kot”


  1. Brak komentarzy

Pozostaw odpowiedź