Nieregularne podsumowanie wydarzeń nic nieznaczących #4

To odcinek 4 z 7 w Bojowej Serii wpisów Nieregularne podsumowanie wydarzeń nic nieznaczących

Zgodnie z kiełkującą tradycją pojawia się znienacka Nieregularne Podsumowanie Wydarzeń Nic Nieznaczących. Już 4 odcinek. Kolejny w nowym roku. Bo jadę se w cholerę. A konkretnie w Himalaje. I mnie nie będzie. Ale o tym jeszcze chyba uda mi się w oddzielnym komunikacie informować. Albo i nie.

Do rzeczy jednak. W dzisiejszym odcinku:

16 groszy napiwku

huge-boss-ss-1934-collection

Odkrywam kolejne dno tego artykułu: przyszedł w płaszczu Hugo Bossa? Wiadomo, nazista.

Zaczniemy od mocno podstarzałego już artykułu, którego pewnie już teraz nikt nie pamięta, a przecież jeszcze tydzień temu wzbudzał  tyle emocji.

A będzie o 16 groszach napiwku dla pewnej szatniarki, która jest neurobiolożką, a napiwek ów dostała od pana w płaszczu Hugo Bossa. Otóż na początek mam radę dla naszej wykształconej szatniarki – zgodnie z tradycją wyznawanej przez niej ideologii robi się to tak – „Nie mam Pana płaszcza i co mi Pan zrobi?” i po co tu się nad swym losem użalać?

Uwielbiam artykuły z tezą, uwielbiam kiedy naznaczeni ideologicznie dziennikarze piszą opowiadania fantastyczne gdzie nawet nie próbują kamuflować swojego zboczenia, uwielbiam kawiarniany socjalizm. Nie ma lepszego chłopca do bicia. Co zrobiło pół internetów więc i ja się dołączę.

Problem z artykułami o młodych, wykształconych którzy nie mogą żyć w TYM kraju bo wyzysk, znieczulica i wsteczniactwo polega na totalnym oderwaniu od rzeczywistości. To są artykuły przez które wylewa się frustracja autorów, przeważnie dziennikarzy drugiego sortu, z stawką za wierszówkę przypominającą dofinansowanie dla schronisk dla psów.

I tak czasem sobie myślę, że to wcale nie jest tak, że to pisze jakiś debil, a potem akceptuje jakiś redaktor imbecyl. Uwaga – teoria spiskowa będzie. Ja, obrzydliwy apologeta kapitalizmu, naprawdę miewam czasami wyrzuty sumienia wobec ludzi naprawdę niezaradnych, dotkniętych spiralą ubóstwa i braku perspektyw. Uważam to za społeczny problem i prawdopodobnie moja empatia dla takich ludzi znacznie by rosła gdybym od czasu do czasu przeczytał historie, która ma ręce i nogi, w której dziennikarz jasno pokazałby mi przyczyny i skutki. W której biedny człowiek jest biedny nie dlatego, że jest debilem, że nie potrafi się wziąć w garść i zapracować na swój byt. Tymczasem non stop jestem katowany tak bardzo nieudolnymi opowieściami o ludziach z przerośniętym ego i roszczeniową postawą, że zaczynam podejrzewać, że to jest pisane tylko po to abym nienawidził biednych. Aby traktował ich jako bandę niedorobionych frustratów z absurdalnymi oczekiwaniami aby im dać bo im się należy za sam fakt istnienia.

Z drugiej strony sytuacja wygląda zresztą podobnie. Ile to taki student socjologii oświecony myślami spadkobierców Marksa musiał się naczytać historyjek o cwaniakach przedsiębiorcach co to kombinują tylko jak wydymać poczciwego i uczciwego pracownika.

I o to chodzi. Ty masz do kogo pałać nienawiścią, ja mam do kogo pałać nienawiścią. Ot prosta sztuczka jak zbudować stereotyp. Jakiś czas temu stereotypem biedy był pijak co to za zasiłek chadzał na piwko do sklepu osiedlowego. Dziś jest to trochę passe. W końcu aspirujemy to i nasza bieda musi być aspirująca. Lepiej w opozycji ludziom przedsiębiorczym, tym którym się chce postawić nieroba, który oczekuje „mleczka kokosowego” i „sushi”. O wiele bardziej budzące negatywne emocje niż poczciwy pan Mietek z piwkiem.

Dobra na tym temat kończymy, bo i oto kolejny artykuł z tezą:

Jak zarobić na „Jak zarobić wojnie?”

small_1740430468W Newsweeku ukazał się uroczy artykuł o grze „This War of Mine” w którym autor stara się nam udowodnić że gra to zło. W skrócie „This War of Mine” to taka gra gdzie wcielasz się w zwykłego cywila podczas wojny i musisz przetrwać. I właśnie wg Newsweeka to jest złe. Bo … bo w zasadzie nie wiem co bo podobnie jak autor nie zagrał w grę tak ja nie przeczytałem tego artykułu.

Ale się oczywiście wypowiem. Podobnie jak autor na temat gry. Zatem mamy tezę, którą staramy się udowodnić. Tu jednak pomijając całą semantykę i chwyty retoryczne stosowane przez tą radosną publicystykę przede wszystkim chodzi o to, że autor najzwyczajniej tkwi w średniowieczu. Jak to, to teraz o tym, że wojna jest fe nie mówi się poprzez publikacje prasowe, tak bez autorytetów człowiek sam ma dochodzić do tego, że wojna to nie fajna zabawa dla chłopców a na domiar złego przez tak wulgarne narzędzie jakim jest gra. Życie to przecież nie gra. Powinniście o tym drogie dzieci pamiętać. Życia z gry się nie nauczycie. Nieistotne, że wychowujecie się w takim świecie gdzie nowoczesne technologie, w świecie w którym informację przetwarza się w zupełnie inny sposób niż 10 lat temu, że gry są elementem życia nastolatka tak jak w młodości pana redaktora elementem tym był telewizor. Nieważne. Ja autorytet który tego nie kuma, nie nadąża mówię Wam, że to zło. Bo tak.

Zwykła ignorancja ukryta za zasłoną wszystkich chwytów erystyki które redaktor, trzeba mu przyznać, ma w małym paluszku.

Albo artykuł pod publiczkę. Dla takich samych starych dziadów, które nie rozumieją współczesności jak redaktorzy Newsweeka. I hajs się zgadza. Mam dla Was drogi Newsweeku Polska dobre hasło – „Grzyby piszą dla grzybów!”.

Lektura uzupełniająca: Przemoc, Auschwitz i zarabianie na wojnie, czyli Newsweek sięga dna pisząc o This War of Mine

Secret Service – jaka piękna katastrofa

z17113660Q,Komus-napewnoTo są niezłe jaja. Zebrało się paru dziadków, postanowiło przypomnieć sobie młode lata i odkurzyć tytuł, który swego czasu zyskał status kultowego. I padł wtedy na pysk.

I jak pomyśleli tak zrobili. Zgodnie z duchem czasu zebrali od fanów kasę i miało być cudownie jak za starych czasów. Tyle że znów padli na pysk. A na chodnik wypadła z zakrwawionej szczęki proteza.

Dionizosie, jakie to jest wesołe. Kilku dziadów zebrało kasę, po czym pokłócili się podobnie jak kiedyś i cały misterny plan w pizdu. Zawiedzione rzesze groupies nie mogą pojąć, jak to tak, na sucho bez mydła, kochany SS ich wykorzystał.

Tyle że co to jest SS? Lejaut? Ten nowy jest/był ujowy. Nawiązywał, ale wyglądał jak próba odwzorowania przez gimnazjalistę w paintcie tego starego. Redakcja? Że dwóch czy tam trzech panów ma być gwarantem klimatu? Dodajmy starych panów. Może tematyka? No sorry, uderzać w sentymenty i nie zakumać tego, że SS był wielki dlatego że zawsze o wszystkich nowościach informował pierwszy, a teraz miałby być wielki na powrót dzięki odgrzewaniu kotletów i wyciąganiu na wierzch gierek z lamusa?

Secret Service jest jak pierwsze wakacje pod namiotem z kumplami z liceum. Tego nie da rady powtórzyć. Było pięknie ale teraz gdy zapakujemy namiot, zbierzemy tę samą ekipę i pojedziemy w to samo miejsce, nie doświadczymy tej samej magii. To se ne vrati.

Beka z Poli

current_MNH_Pola_Dwurnik_Plakat_sredni_sizeWspółczuję biednej Poli. Artystce „realizującej się” w Berlinie. Naprawdę. Naprawdę jej współczuję. Laska podąża za swoimi marzeniami, siedzi sobie w tym Berlinie, bzyka się z kim chce, pisze barokowym językiem bo ma taki kaprys a tu hejcik w internetach.

Ja rozumiem, że może nasza swojska Pola jest bardziej jak dziewczyna z remizy, która wypiła za dużo a teraz przyjechała do miasta i tyle predyspozycji. Ale co mi do tego. Niech ma.

Jasne wygląda to na żenującą kreację i Pola nowym Rimbaudem nie będzie. Zresztą cyganeria odeszła i już nie wróci, a nawiązania do stylu bohemy są absurdalne i zwyczajnie śmieszne. Jednak nie zmienia to faktu trzeba na takich Pol. Trzeba nam nowych buntowników. Jasne, powtarzanie schematów to żaden bunt ale może od czegoś trzeba zacząć. Może sięganie do tradycji dekadentyzmu i kontestatorów zeszłego wieku jest jakimś punktem zaczepienia.

 Lektura uzupełniająca: Ładna beka z Poli jak na stadard natemat

Madonna dla Interview Magazine

A na koniec żeby mieć więcej wejść, dla fejmu, dla hajsu i żebyście zwyczajnie mieli radochę – cycki.

Bo Madonna zrobiła sobie sesje, bardzo smaczną, i może z tymi cyckami to przesada bo tylko na jednym zdjęciu są, ale za to cała sesja bardzo, bardzo zmysłowa, smaczna,dekadencka i kontrowersyjna. Lubię to. Pola ucz się jak mimo wieku się to robi:

Całość sesji i wywiad na stronie Interview Magazine.

Posted in Bojowy komentarz and tagged , , , , , , , .