Dziś o tym że za oknem pada dowiedziałem się… otwierając gmaila i odkrywając nową śnieżną odsłonę motywu drzewo. Ech co za czasy. Kiedyś otwierałem rankiem oczy i oslepiał mnie blask przedzierający się przez firanki.
Z dobrych wiadomości - dzięki tej pogodzie znikł spod metra centrum ten idiota co znęca się codzień nad drewnianym krzesłem. Facetowi zdaje się że odkrył w sobie talent perkusisty i codziennie napierdziela bez ładu i składu w ten biedny drewniany mebel. Inna sprawa że na jego miejsce pojawiło się jezioro ale nawet bycie prawie Jezusem (jak wiadomo prawie i tak dalej… buty do tej pory mi schną) jest zdecydowanie lepsze od znęcania się tego pokracznego idioty nad moim poczuciem rytmu.
Tyle w ramach polityki.

qatryk:



0 Odpowiedzi do “O trwogo”