Dawno, dawno temu, w kraju dość ciepłym i posiadającym zachwycające krajobrazy, w miastach gdzie nie za bardzo miano się czym umartwiać, na świat przyszło kilku proroków. Nie zwyczajnych proroków którzy mogliby rozmawiać z bogami i czynić cuda. Nie. Prorocy ci wieścili światu iż ich bóg może wszystko, iż jedyną drogą poznania jest posłuszność bogu, iż to co ziemskie tylko ich bóg potrafi objąć a co nieziemskie boga nie dotyczy. Czym się różnili od innych wyznawców religii świata, zapytacie? Oni byli dziećmi swego boga a jednocześnie bóg tkwił w nich jak rzadko u kogo. Wielką herezją dla innych wiar było także doświadczanie boga. Prorocy głosili że każdy gdy tylko zechce, gdy odda się bogu, sam bogiem się stanie. W tym kraju w którym żyli doceniano ich religię, wielu z pomniejszych proroków chłonęło objawienia swych mistrzów. Lecz później nastały czasy gdy proroctwa dawnych mistrzów ulegały zapomnieniu a wręcz były prze innowierców piętnowane. Uwielbienie dla boga jednak nigdy nie zginęło. Przez wieki pojawiali się nowi prorocy o piętnie boga pradawnych mistrzów. Uciskani, paleni na stosach, trwali. Trwali w swej wierze.
Wśród proroków tych wszystkich czasów powstała legenda. Legenda mówiła o proroku który pozna tak doskonale boga, że obudzi boga w każdym z ludzi na świecie. Gdy prorok ów przybędzie, przekaże światu swą wiedze na temat wszechrzeczy. W być może niedoskonałej formie (bo trzeba nadmienić że bóg ów lubuje się w niedokładności i niedoskonałości świata tego) poda ludzkości jak na talerzu obraz tłumaczący i niepodważalny na receptę wszechświatów i mikroświatów. A ludzkość zachwycona wielkością i nieomylnością wiary uciskanych przez nią proroków w końcu sama podąży za nimi. Będzie pragnęła poznać boga, stać się jego częścią, doznawać objawień i trwać w bogu.
I choć przez wieki boskich proroków było wielu, i choć wielu z nich zbliżało się w swej wierze do stania się bogami, to jeszcze nie nastał ten czas. Legenda w którą wierzą wyznawcy tego boga nic nie mówi o czasie gdy oświecenie przez najwyższego nastąpi. Co więcej legenda jest spisywana na bieżąco. Wielu z pomniejszych proroków traci także nadzieje na to oświecenie innowierców. Jednak tak długo jak potomkowie w wierze Arystotelesa, Platona, Pitagorasa, da Vinciego, Kopernika, Galileusza, Newtona, Pascala, Foucaulta, Eulera, Hilberta, Heisenberga, von Neumanna, Fermiego, Maxwella, Feynmana, Einsteina i wielu, wielu innych będą istnieć tak długo legenda o zstąpieniu boga nie zginie a z dużym prawdopodobieństwem będzie trwać do końca dziejów.
****
Schodząc na ziemie - no kurde znowu muszę zasmucić pana prezesa, jak kiedyś gdy mówił że wszyscy którzy mogliby myśleć inaczej niż on są głupcami. Ja jakoś nie czekałem, na to co się dzieje, od 6 miesięcy z utęsknieniem. Pana już prawie wicepremiera nie będę potępiał bo on jakoś nigdy nie sprzeniewierzył się temu w co wierzył. Ale pan panie prezesie najuczciwszy z uczciwych koalicje z przestępcą zawiera? Wstydził by się pan:>
Ja tam jednak widze w tym wielki pozytyw (w życiu trzeba się jednak dopatrywać dobrych rzeczy) - otóż jak już wam się wszystko posypie i cały ten pierdelnik w któym żyjemy stanie się jeszcze większym pierdelnikiem, prosze nie mieć pretensji że i moi będą koalicje z kanaliami zawierać. Może nie jestem jasnowidzem, ale jakieś takie mam dziwne przeczucie że w przyszłości platformersom przyjdzie się układać z ćpunami na lsd, a wtedy argument o koalicjach z kanaliami już chyba raczej słabiutki będzie, zważywszy co jego najniższość wyczynia aktualnie.
****
Jako że najbliższy czas stoi pod znakiem świąt to chciałem życzenia tu wpisać. Najpierw krótkie ogłoszenie parafialne: wszystkim współbraciom w wierze (a raczej w niewierze) z całą stanowczościa powiem że święta będę obchodził zawsze bo są fajne i tyle. I nawet mam pretekst coby posłuchać wroga. Swoją drogą bardzo to jest śmieszne - ilekroć zdarzy mi się w święta odwiedzić dom bozi i pilnie wysłuchać zarówno bajki na dzień dobry jak i opinii czytającego co o tym sądzi, tylekroć próbując porozmawiać z rodziną na ten temat musze w domu najpierw im opowiedzieć o czym czytający czytał i jaką miał opinie. Śmiszne to. Tak czy inaczej fajnie jest zobaczyć radosne ryjki przy świątecznym stole, szkoda że ma rodzina taka zdziesiątkowana. Nic to…
Zatem wszystkim wyznawcom wszystkich sekt i religii jako że dla jednych jest to wielkie misterium a dla innych dodatkowy wolny dzień, chciałbym życzyć coby się wam fajnie przeżyło zarówno i misterium jak i wolny dzień.
Zatem ucałujcie ojców przy jajku:>


qatryk:



0 Odpowiedzi do “ratioteizm. na to czekali wszyscy i wesołych świąt”