Dlaczego jak ludzie stoją w korku to trąbią? Trąbią jakby mieli szybciej od tego trąbienia dojechać.
Dlaczego ludzie się w ogóle śpieszą? Po co biegną do autobusu, po co śmigają z Warszawy do Giżycka w 2 godziny?
Czemu na ulicy każdy patrzy w chodnik zamiast spojrzeć w niebo?
Dlaczego nie robią już tych fajnych chipsów piekielnych? Przynajmniej one były choć trochę ostre.
Dlaczego jak pada deszcz to wszyscy biegną? Mnie zmoknąć przecież nie zmokną.
Dlaczego w eterze nie lata Franek Sinatra?
Dlaczego nie ma magii i smoków? Takiej prawdziwej i prawdziwych.
Dlaczego ludzie mają hobby? Albo raczej dlaczego są jakieś inne hobby poza seksem?
Dlaczego ludzi fascynuje zło a na dobro nie ma popytu?
Dlaczego zło niszcząc sami stajemy się gorsi?
Czemu człowiek na kilkunastu metrach kwadratowych pod płachtą materiału unoszących się na środku morza czuje się tak cholernie wolny?
Czemu kobiety chodzą w tych obleśnych leginsach pod spódnicami tracąc szansę na zaistnienie w mojej wyobraźni?
Po co telewizory mają lampkę czuwania?
Czemu ludzie słuchają disko i hip hopu?
Dlaczego mało kto rozumie de Sade’a?
Dlaczego jeszcze nie próbowałem wasabi?
I dlaczego do cholery ludzie tak kochają zajmować się życiem innych a na swoje nawet nie zerkną?

qatryk:



smoki są i jest magia. A trąbić, to się trzeba nauczyć, tak wesoło - najlepiej na kurs trąbienia, to jechać do Włoch.
no tak tylko że tam to trąbią żeby było weselej, a u nas żeby było wścieklej.
a co do smoków i magi. No wiem że są ale jakoby ich nie było i tego nie rozumiem.
może zacznij od spróbowania, tego wasabi?
Pozdrawiam
Ble-ble-ble… Zasługuje Pan, Panie Patryku, na zgłoszenie do Nagrody In-Nobla. Co prawda w konkurencji z debilizmem prawniczym (podpadającym nawet pod art. 231 par. 1 kk) niektórych funkcjonariuszy ZUS – na zdobycie tego trofeum nie ma Pan szans, ale samo znalezienie się w doborowym towarzystwie nominowanych to też zaszczyt.
Jakoś nie zrozumiałem za bardzo w jakiej kategorii miałbym startować? Odkryć raczej żadnych nie dokonałem… przynajmniej se nie przypominam… a i pytania powyższe są raczej natury filozoficznej aniżeli naukowej. No ale zawsze musi sie trafić ktoś komu sie nie podoba, co w sumie też cieszy…
Może być w kategorii: literatura. Ale czy nie zauważa Pan różnicy między Nagroda Nobla a Nagrodą In-Nobla? Nigdy nie słyszał Pan, kto i komu ją przyznaje? Genialne inaczej jest zwłaszcza to pytanie w sprawie deszczu i zmoknięć…
Bedąc młodym prawie fizykiem coś o InNoblach wiem. Poza tym dość często te prawdziwe Noble zaczynały sie od takich błachych filozoficznych pytań. Co do deszczu to na serio, kiedyś mieliśmy na zajęciach zadanie: kiedy się bardziej zmoknie - idąc czy biegnąc? I nie jest ono z pozoru takie proste do rozwiazania. Co więcej w odpowiednich warunkach wychodzi że gorsze jest bieganie:> A w rzeczywistości co zbadałem empirycznie to na jedno wychodzi. Stad pytanie po co ludzie biegną.:>
Nawet problemy “genialne inaczej” pobudzają do myslenia, a to chyba najwazniejsze. Co gorsza życie niestety w zasadzie składa się z takich rzeczy “genialnych inaczej”…