Łąka na niebie się kończy
Ja tańczę, tańczę na słońcu
Słowo na które czekałem
Padło z Twoich ust w końcu
Tańczę, ja tańczę na łące
Przecież łąka to słońce
Mądrze świat został stworzony
Dzięki za to Ci Ojcze
Jak świat stary, temu kto wystawi głowe nad tłumek trza ją przyciąć. W tym zakresie lasy wypracowały o wiele lepszą metode. Jak jakiemuś drzewku nie chce się rosnąć to umiera. Istnieją jednak krzewy i trawka bez którego las nie byłby lasem. I tym krzewą i trawką też się dobrze żyje. Korzystają z dobrodziejstw jakie przynoszą im wysoko pnące się drzewa. I nikt nikomu nie zawadza. Czasem zdarzy się jakas huba albo korniki, czy atak szarańczy. Ale potem zasady i tak się nie zmieniają chcesz przeżyć - musisz pnąć się coraz wyżej aby łapać promienie słońca.
U ludzi jest inaczej. Jak tylko zobaczą że ktoś wyrasta wyżej zaraz krzyczą że jak to? tak przecież nie można? Oczywiście to że sami nie próbują wznieść się wyżej nie przeszkadza w tym aby dezaktywować tego wyższego.
Nie chce mi się dawać przykładów, choć mógłbym wymieniać długo.
Pocieszyć się należy tym że zawsze będą tacy co tylko tańczyć na słońcu by chcieli mając w dupie tępą wiare o ograniczonych i zawistnych móżdźkach.
psi
Polecam polemikę jaką zaszczycił mnie pewien ugodowy katolik. To starcia początek. (mam nadzieję)

qatryk:



a co da to starcie? Gdy spotyka się wiara z ratio czy może dojść do porozumienia?