Zawsze gdy się z kimś pokłócę w trakcie polemiki, a skłonność do tego mam niebywałą szczególnie w procentowe noce na drugi dzień często zdarza mi się rozmyślać na czym polegał spór. I przeważnie dochodzę do jednego wniosku - problem polega na nie rozumieniu albo naditerpretowaniu słów drugiej strony (w obie strony:>). Najprostszy przykład to ot taki prosty przykład - auto. Mówiąc auto jednym przed oczami pojawia się pewien zbiór skojarzeń który nie koniecznie musi się pokryć ze zbiorem skojarzeń drugiej strony. Z słowem auto mogą się kojarzyć np. takie słowa jak samochód, kombi, coupe, maluch, mercedes, zielony polonez, czarne porsze, czerwone lamborgini, cartoon-trabant i wiele innych. I tu powstaje dysonans bo co ma wspólnego ze sobą 15letni maluch z srebrnym mercedesem klasy S? Przy tak prostym zwrocie pojawia się problem a co gdy rozmawiamy o ideach, pojęciach będących jedynie produktem myśli i wyobrażeń wymagających dość abstrakcyjnego myślenia. Jedni spoczywają na skojarzeniu z maluchem inni poprzez starą beczke ojca brną do tej limuzyny klasy S. A wtedy w żaden sposób nie przekonamy nikogo że jazda samochodem może być wspaniałym doświadczeniem, przyjemnością, spełnieniem. A jeszcze gorzej gdy ktoś w zaparte uważa że nic lepszego od tego malucha nie ma, i będzie tym maluchem zwiedzał świat. Bo maluch wystarczał mu do tej pory więc po co ma wsiadać w co innego. A czy to bezpieczne?
A najgorszą rzeczą jest gdy ktoś na słowo auto myśli traktor. Pomieszanie pojęć, wyobrażeń i znaczenia. Wtedy rozmowa staje się tak zawzięta że zapędzając się w coraz bardziej niezrozumiałe dla obu stron sformułowania można i w dziób zarobić.
Jako że w zwyczaju mam tutaj rozpoczynać pewne cykle wpisów o których czasem sobie przypomnę a czasem i nie, tym razem postanowiłem że rozpocznę kolejne wynurzenia mych mądrości - popisze od czasu do czasu (jak mi tematu zabraknie) o pojęciach które rozumiem zupełnie inaczej niż zdawać by się mogło znaczyć one powinny.
Dziś już późno, poza tym to tylko wstępniak ale jutro wykorzystując świeżość pomysła wpis przysponsoruje literka L jak libertynizm:>

qatryk:



2 Odpowiedzi do “Trudne pojęcia - wstępniak”