Trzy życzenia

To odcinek 3 z 25 w Bojowej Serii wpisów 30 tekstów

Złowiłem złotą rybkę. I mam problem bo ona do mnie gada. Gada żebym powiedział jej swoje trzy życzenia. I ona je spełni. A ja myślę i naprawdę nie wiem co mogłaby mi dać złota rybka czego sam nie byłbym w stanie zdobyć.

Ten świat choć jest jaki jest, jakoś działa i wielkie życzenia nie koniecznie przysporzyłyby mu mniej kłopotów. Tym bardziej, że rybka mówi, że to mają być życzenia dotyczące mnie. Więc pokój na świecie, powszechna szczęśliwość i takie tam odpadają.

Ostatecznie jednak powiedziałem rybce, że chciałbym:

1. Czasu – to taki paradoks. Mam go sporo ale żeby starczyło na to wszystko czego chciałbym spróbować, nauczyć się to tak dobrze nie ma. I krzątam się, próbuję, zaczynam nie będąc w stanie skupić się na jednym celu. Bo mam za mało czasu. I przez to jeszcze więcej go tracę. I znów zastanawiam się na co go poświęcić a im dłużej się zastanawiam tym więcej go tracę. Żebym choć miał świadomość ile go mi zostało. Gdybym miał czas…

2. Celu/sensu – to jest to czego najbardziej zazdroszczę ludziom. Zazdroszczę gdy potrafią się oddać swej pasji, gdy wiara pozwala im iść prostą ścieżką i nie muszą zważać na rozterki moralne, etyczne. Gdy nie mają wątpliwości. Poczucie, że i tak się zdechnie, cały wysiłek i tak pójdzie w piach, nie jest najlepszym motywatorem do działania. Brzmi depresyjnie ale to nie do końca tak. Po prostu gdy chce się więcej i więcej, trzeba przynajmniej widzieć drogę. Zamiennie poprosić bym mógł o pozbawienie mnie do reszty pragnienia dążenia do jakiegokolwiek celu. Naprawdę kocham dostrzegać piękno w codzienności i gdyby tylko na tym się mógł skupić byłoby zdecydowanie łatwiej.

3. Pizzy – dawno nie jadłem dobrej pizzy.

W odpowiedzi złota rybka zalinkowała tubkę i zniknęła. I tak trzeciego życzenia nie spełniła. Natomiast reszta in progress.

Posted in Boje codzienności.