Urządzamy busa

Zrobiłem przerwę w mojej cudownej serii wpisów. Ale mam świetną wymówkę o której wspomniałem w poprzednim wpisie.

Otóż kupiliśmy sobie busa. Zajebistego busa. Po cichu przymierzaliśmy się do kupna od dłuższego czasu. Rzecz była trudna bo przede wszystkim chcieliśmy samochód, który będzie w miarę sprawny, blacharsko w dobrym stanie i co najwyżej jedynie do wykończenia wewnątrz. I do tego wszystkiego w miarę tani tak abyśmy nie odczuli tego za bardzo na budżecie.

Marzenie to Volkswagen T1 – kultowy bulik. Marzeniem to musi jednak pozostać bo aby kupić taki samochód trzeba by mieć dość potężną kieszeń. Sama przerdzewiała karoseria takiego modelu to wydatek kilkudziesięciu tysięcy. Soł, idąc trochę za przykładem ekip takich jak Busem Przez Świat skoncentrowaliśmy się na szukaniu T3.

I oto po kilku miesiącach poszukiwań pojawił się on:

IMG_20150524_114435

Kupiliśmy go od chłopaka, który sam planował zrobić go na wyprawę po Europie. Niestety plany mu się posypały i na szczęście dla nas Volkswagen wpadł w nasze ręce.

O ile bus z zewnątrz wygląda zacnie o tyle środek wymaga intensywnych prac. I w ten sposób cały długi weekend wyszło na to, że robimy busa.

Zamiast opowieści mała galeria zdjęć – od tego co było na początku i na czym stanęliśmy w niedzielę.

Jak widać na obrazkach trochę roboty zrobiliśmy. Nie jest to może full profesional ale cieszy jak cholera gdy robi się takie rzeczy samemu i dzień po dniu zaczyna to nabierać kształtów. Dużo prac jeszcze przed nami. Trzeba teraz powoli wykończyć miejsca w których brakuje tapicerki, zrobić łóżko, zainstalować oświetlenie, głośniki, zrobić szafkę, położyć instalację elektryczną z dodatkowym akumulatorem i wejściem na 230 V i tysiące innych małych pierdół.

Ale już teraz jedzie jak burza, jest w nim ciszej i zrobiło się przytulniej.

Za jakiś czas gdy prace pójdą na przód będzie kolejna relacja.

 

Tymczasem od jutra wracamy do mojego małego blogowego wyzwania. Stay tuned.

 

 

Posted in Boje codzienności, Bojowe przygody and tagged , , , .