Krótko. O pornografii. Tu a przede wszystkim tu (choć akurat z całym tym robieniem cyrku i szukaniem sensacji to się zgadzam jak rzadko kiedy z tym panem).
Jak miałem koło 13-14 lat po raz pierwszy widziałem pornusa. I oglądałem potem często. Jakoś zdaje się bandyta ze mnie nie wyrósł. Więc niech ludzie nie pierdolą że to wszystko co z gówniarzami się dzieje to wina mediów i przemocy i pornografii w nich zawartych. Jasne że jeżeli ktoś nie wie co jest co, to potem będzie bezmyślnie powtarzał. Jak się nie umie odróżnić fikcji od rzeczywistości i żadnych podstaw tego że fajniej jest jak się nie krzywdzi innych, bo przecież sami nie chcielibyśmy być krzywdzeni, się nie ma to potem nie należy się dziwić że szkoła zamienia się w wychowalnie bydła.
To że się zabroni dostępu do pornosów nic nie zmieni. Bo gówniarz i tak w dzisiejszym świecie znajdzie sposób żeby zobaczyć. A owoc zakazany jeszcze bardziej kusi. To jest jak pianka rozporowa. Wciśnie i przeciśnie się przez wszystko i wszędzie.
Pornosy i przemoc w telewizorze nie są przyczyną. To tylko katalizator i to tylko taki który działa w odpowiednich warunkach.
Przyczyn jest wiele i tak naprawdę gówno mnie one obchodzą. Wystarczy zatem że wymienie dwie:
To że się gówniarzami nikt nie przejmuje jest chyba największym problem.
Druga sprawa to życie publiczne od samej góry po sam dół usiane jest skurwysyństwem, obłudą i brakiem najmniejszych skrupułów oraz kompletnym bezznaczeniem słowa honor. Z kogo i czego mają gówniarze brać przykład? Z zawistników i kombinatorów?
Rozwiązań brak. A już na pewno nie są one tak proste jak zakazanie pornosów i tworzenie szkół dla nieprzystosowanych (z których co najwyżej wyjdą zastępy jeszcze większych bandytów).
Stary Giertych jest zwolennikiem dewolucji (czy jakoś tak; procesu odwrotnego do ewolucji). I, o trwogo, coś w tym chyba jednak jest.
Miało być krótko, wyszło jak zawsze. Na koniec jeszcze mała powtórka z rozrywki: O porno i brzydkich babach

qatryk:



galba też mi sie spodobał i podam ten link u mnie. Mimo że, zdaje mi sie, kiedyś go u mnie obśmiałem.