Tak moi drodzy naczelny buc o godzinie 8 wypowiedział wojne. Aby ten manifest był dobitny zaprzągł do swej machiny arsenał w postaci odzyskanego telewizora. Najpierw zajebiście oiektywne wiadomości, a teraz zajebiscie bezstronna i obiektywna dyskusja w programie gdzie sym lizodupstwem wykazać się mogą dwa pachołki w postaci pani i pana.
Wyciągnięto oczywiście wspaniałe dzieło Kurskiego “Nocną Zmiane”. Tylko debile mogą uważać że ten film pokazuje zdrade i kupczenie stołkami. Zacznijmy choćby od tego że nikt tam ich ukrytą kamerą nie filmował. A co to znaczy? A tylko to że dali to sfilmować. A po co? Że może na pamiątke sobie chcieli mieć jak to wydymali Olszewskiego. Otóź ten film jedynie przedstawia jak opozycja dogaduje się aby obalić rząd. I to jest normalne w demokracji. Tym bardziej że przy świetle kamery i prosto do jej obiektywu, tak aby wszyscy mogli to potem zobaczyć. Zresztą ktoś u naczelnego piewcy prawdy w internecie napisał kilka innych ciekawych argumentów, zapraszam tu.
Wałkując dalej. Komunistyczną metodą było ględzenie o tym jak jest pięknie gdy wszystko się waliło, o tym że osiągamy same sukcesy gdy wszystko w koło było jedną wielką porażką, a przede wszystkim wykręcanie kota ogonem gdy fakty, czyste fakty demaskowały kurestwa władzy. Uczeń Kaczyński przerósł w propagandzie i zakłamaniu mistrzów Gomułke, Urbana czy Gebelsa.
Cobyście kłamliwi zacofańcy intelektualni, na tej wojnie wszystkie kończyny potracili.
!No pasaran!

1 głos(ów), średnia: 4
qatryk:



Nie wojna, a wojenka. Byłem na 100% pewny, że PiS skończy jak AWS. Nie podejrzewałem, że zacznie się sypać jak SLD i to po roku. To pierdolenie, że korupcja i gadanie o stworzeniu funduszu na pokrycie weksli jest Okej, to tylko dla debili, a jestem zdania, że nawet debil (typowy wyborca bez matury) połapie się o co tutaj chodzi. Moja teza, którą powtarzam prywatnie, jest taka: jeśli PiS i PiSowscy siepacze będą robili swoje, gadali w telewizorze, “naprawiali”, to tym szybciej upadną. Zatem: mówicie, “naprawiajcie”, twórzcie… Pierwsze przykłady mamy (napiszę o tym w poście na Oto POlsce). Spierdolona ustawa Prawo Zamówień Publicznych przez Pana Zawiszę. Efekt? Wróciliśmy do epoki lat 90-tych kiedy to każdy przetarg był ustawiany, a oferent olewany. Chciano przyspieszyć budowę dróg i skrajnie uproszczono procedury przetargowe. Problem w tym, że uproszczenia dot. przetargów za niskie kwoty (80 000 EURO) a drogi buduje się za miliony. Efekt? Firmy nie wygrywają przetargów, a sfera publicznych zamówień się patologizuje. OTO PRAWDZIWY OBRAZ PISOWSKIEGO SKURWYSYŃSTWA. Zwykli ludzie to widzą. Zatem im więcej napsują, tym szybciej upadną w chlew, a upaść muszą. Śmierdzące wody gangesu już wylewają.
(BTW, zawsze jak postuję, to pojawiają się głupoty z jakiegoś systemu antyspamowego - może dodaj moje IP albo gdzieś zaznacz, że mój e-mail i nick, to nie spam — pozdrawiam)